Posty

Randka w Słowo.

Obraz
Pismo Święte jest faktycznie, księgą życia...w całości. I choć dla nas - chrześcijan centralne są  Ewangelie, nie dobrze jest czytać je w oderwaniu od całości Księgi natchnionej. Księga Pisma Świętego jest mieszkaniem żywej Osoby Słowa, dlatego należy być ostrożnym, w instrumentalnym traktowaniu jej tekstu. Otwierając Pismo Święte nie spotykam się przecież z suchą literą, lecz z żywą Osobą.

Warto przemyśleć sposób w jaki podchodzimy do czytania świętego tekstu. Czy otwieram je jak zakochany człowiek, który odsłania piękno ukochanej Osoby, czy też podchodzę do niego na zasadzie źródła suchej wiedzy o tej osobie?

Zakochani, nie spotykają się tylko po to by uzyskać wiedzę o sobie nawzajem, choć i to jest ważne, lecz przede wszystkim, randka zakochanych jest wymarzoną chwilą przebywania ze sobą, serce w serce, twarzą w twarz...

Skupienie w swoim czytaniu Pisma jedynie, na jakimś wąskim materiale jest jak patrzenie zakochanego na jedynie to miejsce w drugiej osobie, które mnie najbardziej…

Cudowne Galapagos duszy.

Obraz
Są  takie wyspy na Oceanie Spokojnym...wydaje się, że wyspy pozbawione lęku. Zwierzęta, żyjące tam nie boją się podchodzących do nich ludzi, są zaskakująco ufne.Większość zamieszkałych tam gatunków roślin i zwierząt objętych jest ochroną, duża część zagrożona jest wyginięciem i nie występuje nigdzie indziej.  Wszystko dzięki temu, że Galapagos (bo o te wyspy chodzi), przez miliony lat były wyspami bezludnymi. Pierwszy osadnik przybył tam dopiero w 1807r. Jak nie trudno się domyślić, za nim podążyli następni doprowadzając do kolonizacji wysp.

Galapagos na szczęście nie utraciły swej dziewiczej ufności. Przyroda, która tam występuje jest w dużej mierze pozbawiona lęku. Mógł się z tym pogodzić Karol Darwin, który badając wyspy, jeszcze przed spisaniem teorii ewolucji usilnie próbował przestraszyć i zniechęcić do siebie pewnego Galapadzkiego Legwana, którym rzucał z impetem do oceanu, po czym ze zdumieniem stwierdzał, że ten ufnie wracał pod jego stopy, by kontynuować spokojny wypoczynek w…

Umiar i jego wartość

Obraz
Abba  Pojmen miał kiedyś powiedzieć, że „każda przesada pochodzi od szatana”. Rozległe widnokręgi możliwości, jakie rysuje przed nami współczesny świat, nie pomagają w uważności, skupieniu i ubóstwie. Faktycznie, jest w tym świecie wiele rzeczy, których nigdy nie zdobędziemy. Szybkość i dostępność informacji również w tym nie pomaga…Jednym kliknięciem, możesz zobaczyć odległe zakątki świata. Branże technologiczne prześcigają się w wymyślaniu co rusz to nowszych gadżetów ułatwiających nam życie. Właściwie, statystyczny „konsument” nie ma nawet za wiele czasu na to, by nacieszyć się tym, co nabył, bo już na rynku pojawia się sprzęt, ciuch, towar lepszy, nowszy, bardziej „trendy”.
Chciwość jest mocno wpisana w kondycję ludzką. Od niej właściwie rozpoczęła się historia zła na tej ziemi. Chciwość wiedzy-poznania, posiadania, znaczenia itd…
Im więcej ma nam jednak do zaoferowania współczesny świat, tym więcej depresji, rozwodów, samobójstw, wewnętrznej pustki. Poczucie, że cały czas jest nie …

Stwórz własną markę!

Obraz
Czy zastanawialiście się kiedyś nad fenomenem, jakim jest potrzeba ukrycia własnego "ja", za logiem, tytułem, marką, statusem społecznym?

Czy autentycznie czujemy się lepiej gdy mamy lepszej marki ciuchy? Gdy zwą nas jakimś tytułem? Gdy "coś" może potwierdzić naszą wartość?

Zastanawiając się nad tym zagadnieniem, w grupie moich młodych przyjaciół zauważyliśmy u siebie tendencję do szukania wartości w tym co zewnętrzne (ciuchy, styl), bądź nabyte(wykształcenie).

A jednak, w historii świata, znaleźli się ludzie, którzy wypromowali siebie w najpełniejszym tego słowa znaczeniu, bez pomocy drogich ciuchów, stanowisk społecznych, znajomości.

Po ludzku wydaje się to być niemożliwe. Najlepszym przykładem takiego człowieka, jest Jezus z Nazaretu-cieśla, który wypromował własną markę.Podobnie Matka Teresa,Franciszek z Asyżu, br.Albert Chmielowski...

Co jest tajemnicą ich "sukcesu",który zazwyczaj miał miejsce dopiero po ich śmierci?Myślę, że głębokie życie w prawdzie o …

Poszukiwanie własnej wartości.

Obraz
Ostatnio było troszkę o kenozie, czyli tym, jak postrzegam cud Wcielenia Syna Bożego.
Jest to poniekąd mega temat. Bóg zapragnął ciała człowieka.

Dziś sięgam jeszcze głębiej. 
A gdzie wiodą mnie moje filozoficznie rozbrykane myśli? Rzecz jasna ku Atenom (hehe).A tak na serio, jeszcze dalej, tam, gdzie był początek pradziejów( oczywiście ten przedhistoryczny).

Przed historią, taką jaką znamy ze szkolnych ław, jest bowiem moi drodzy historia jeszcze inna! Jest to historia duchowa. Może nieco filozoficzna, na pewno spisana językiem przed-historycznym, czyli językiem mitu.

Wszystkie znane nam mity niosą w sobie mniej, lub bardziej udaną próbę odpowiedzi na pytanie o człowieka, Boga ( bogów)  i tego skąd na świecie różne sytuacje i ludzkie sprawy się wzięły.

Pomyśleliście kiedyś może o tym, kiedy po raz pierwszy Bóg zapragnął ludzkiego ciała?
Szok polega na tym, że trzeba stwierdzić, że było to prawdopodobnie w Raju.

Czytając Księgę Rodzaju (księgę bardzo przeze mnie miłowaną), dowiadujemy się, o …

Stał się skandal ciała.

Obraz
Zdumiewam się coraz mocniej nad kenozą. To greckie słowo oznacza zejście Boga do tego co najniższe, najbardziej wzgardzone, najmniejsze.
Słowo stało się właśnie tym...Odwieczny, wszechmocny Bóg wziął na siebie ludzki sarks. Sarks oznacza coś co jest najbardziej cielesne.Tym słowem Ewangelia Janowa mówi o Wcieleniu. To wydarzenie z gruntu bezprecedensowe...

Oszałamia mnie i zdumiewa, Bóg wybierający nasz ludzki sarks, kondycję tak mizerną i skłonną do tylu słabości.Ten Bóg utożsamił się więc z tym co we mnie najsłabsze i nie był to jakiś ślepy przypadek, lecz świadoma Boska decyzja.

Bardzo często oskarżam swój sarks, mojątendencję do słabości. Oskarżam nawet za to, że czasem choruje. Nie zgadzam się na słabość w sobie i wzrusza mnie Bóg, który nie tylko się na to zgodził ale i pokochał.

Znaczy to dla mnie bardzo wiele, a przede wszystkim to, że moja kondycja stała się mieszkaniem Boga. To istny skandal! Coś, co przede mną samą wydaje się być zbyt wielkim uniżeniem.Bo ja przecież swoje ludz…

Wycieram nosy cudzym dzieciom

Obraz
Czasem obserwuję ludzi potwornie znudzonych. Ludzi, którzy szukają w życiu jakiegoś rodzaju samozadowolenia. Są niezmiernie nieszczęśliwi, narzekający, niespełnieni i zgorzkniali.

Nie oceniam ich głębiej poza tym co widzę.

Powiem więcej, nawet ich rozumiem. Znam to z własnego doświadczenia. Istnieje bowiem taki rodzaj nie wiary w siebie, który wpędza w chorą gonitwę za nic nie robieniem.

Szczerze jednak powiem...Nie ma chyba większej tragedii, niż zostać Kiepskim, z pilotem i browarkiem w ręku. Człowiekiem,którego świat zawęził się na nim samym. Na poczuciu najedzenia i świadomości posiadania w lodówce jeszcze kilku "browarków".

Czasem myślę o własnych "browarkach" o tym, co to w moim życiu jest? Co to są za przestrzenie, przyzwyczajenia, zachowania, rzeczy, które dają mi złudne poczucie bezpieczeństwa. Co jest moją "lodówką"?

Chrześcijaństwo nie może być chill outem...Kontemplacja to nie odpływ w nirwanę,   nie płytkie samooświecenie. Dlatego też nie zgodzę s…