Spojrzenie( tęsknota Michaela cz II )

"Jego oczy"-pomyślał Michael, są zupełnie inne, to nie są oczy tego świata. Rzeczywiście, spotkany Wyczekujący patrzył teraz na niego jakimś nieziemskim wzrokiem. Michael miał wrażenie, że przeszywa jasnością całe jego życie. Był oszołomiony i zdumiony zarazem, coś jednak wewnętrznie kazało mu patrzeć, choć całym sobą czuł chęć dezercji z tej nieoczekiwanej sytuacji. Patrzył, ale jeszcze nie widział. Jego wzrok był pozbawiony widzenia. Czuł pociągającą go siłę, lecz nie widział, że wciąga go, zanurza i bezwzględnie zatraca w tym napotkanym Człowieku Jego DOBRO. Zmrużył oczy, osłabłe od zbyt długiego patrzenia i poczuł zakłopotanie. Chciał przerwać tę milczącą rozmowę spojrzeń ale nie mógł. Coś sznurowało mu usta.
Czy spotykałeś już DOBROĆ, która onieśmiela i odbiera mowę?
KIM JEST?
Jak dziś, teraz patrzysz?
Czy naprawdę WIDZISZ to na co/kogo patrzysz?



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Przerywam milczenie!!!

Mniej masz-więcej umiesz.

Wycieram nosy cudzym dzieciom