On (Tęskonota Michaela cz VIII)

Oto jesteśmy-rzekł Adventis- poznaj moje gniazdko, nie ma tu wielkich luksusów, ale co się liczy znajduję tu odpocznienie i pokój. W dzisiejszym świecie tych dwoje ceni się na miarę złota.
Za drzwiami budynku zaczynał się faktycznie jakiś inny świat, był to świat Adventisa, człowieka który jest Oczekiwanym i Oczekującym, który Przychodzi i do którego zmierzasz. Adventis mógł mieć około pięćdziesięciu lat, nosił duże brązowe okulary i zawadiackiego, acz przyjemnego wąsa spod którego prawie zawsze wychylał się dobroduszny, delikatny uśmiech-odwieczny przyjaciel Adventisa. Stylem ubierania przypominał starodawnego poetę, lubował się w kapeluszach i nosił śmieszną muszkę w kolorze nocnego nieba. Ponadto Adventis pachniał jaśminem, a czasami bzem.
-Czy wiesz po co tu przyszedłeś?- zapytał Michaela
Tym pytaniem wzbudził w młodzieńcu mała burzę, Michael szedł przecież za Adventisem z ciekawości jaką w nim wzbudził.Trudno było mu jednak udzielić wyczerpującej odpowiedzi na pytanie o powód przybycia do tego czarującego mieszkania. W głębi serca czuł się pociągnięty DOBREM.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Przerywam milczenie!!!

Mniej masz-więcej umiesz.

Wycieram nosy cudzym dzieciom