urocza kaminica(Tęsknota Michaela cz VII)

Szli drogą oświetlaną miejskimi latarniami, a z okien mieszkań spozierało na nich jakieś przyjemne, choć schowane za mgłą domowe światło. Michael milczał wsłuchując się w dźwięk miasta, wśród którego swój melodyjny takt wystukiwały solidne buty jakie o tej porze warto założyć w taką pogodę. Milczenie zupełnie ich pochłonęło, i trwało dobrą chwilę nim Adventis, odwróciwszy głowę do tyłu spojrzał na idącego za sobą młodzieńca.
-To już niedaleko, za chwilę napijemy się rozgrzewającej herbaty -powiedział.
-Jestem smakoszem tego napoju i wiem, że niema nic lepszego na zimowe pytania jak wieczór z kubkiem owocowego suszu.
Wszystko to brzmiało dosyć obiecująco i Michael już nie mógł się doczekać, aż zanurzy usta w owym reklamowanym przez Adventisa napoju. Gdy zbliżyli się do ulicy Bohaterskiego Przedwiośnia ich oczom ukazała się urocza, niska kamienica, na wzór praskiej złotej dróżki. Otynkowana w żółtawą barwę chałupka robiła niezwykle miłe wrażenie i Michael czuł, że w takim miejscu nie może mieszkać nikt o złych zamiarach. Wskazywały na to szczegóły: zadbane ogrodzenie i liczne karmniki dla ptaków sowicie napełnione ziarnem. Nikt o zimnym sercu nie dokarmia ptaków-pomyślał Michael wchodząc za ogrodzenie kamieniczki.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Przerywam milczenie!!!

Mniej masz-więcej umiesz.

Wycieram nosy cudzym dzieciom