Przejdź do głównej zawartości

Zwodnicza Mielizna

Wielki, nowoczesny,  luksusowy,  niezatapialny, niezniszczalny – Okręt marzeń. Chciałbyś mieć te wszystkie przymioty co on? Być Wielkim, na czasie, bogatym, niezniszczalnym, wiecznie młodym? Pokusa zwodniczej mielizny…Pokusa blichtru, pokusa bycia w centrum uwagi. Tak silna, że trzeba sunąć blisko podziwiających tłumów, budząc ludzkie westchnienia zachwytu. ZWODNICZA MIELIZNA…Czy wiesz, że istnieje terytorium na którym cały Twój „urok” może się roztrzaskać, jak ten statek z ostatnich wiadomości? Jaka jest końcówka jego wielkości? Pismo Święte mówi „bacz na koniec wszystkiego” i to jest mądrość. Zaczynamy nowy rok, wielu twierdzi, że ostatni bo tak przepowiedzieli podobno Majowie. Ludzie biegają do wróżek a te okazują się być jedynymi których posada nie grozi zwolnieniami. Wielkie zainteresowanie magią, czary, ciemność…dreszcze….ZWODNICZA MIELIZNA. A koniec wszystkiego zaczyna się już dziś, w Twojej decyzji, w Twojej wierności obranym wartościom, w Twoim sposobie bycia TU i TERAZ. Chcesz być zadowolony z życia? Żyj! Nie uciekaj w przeszłość, w przyszłość- ŻYJ i wierz w ten teraźniejszy KONIEC. Dziś dokonuj, dziś sprawiaj, dziś pozwalaj się poprowadzić niewiedzy którą jest WIARA. U wróżki wiara zamienia się w denara. Nie wierz w jej szczere intencje.

Komentarze

  1. O patrzeniu na koniec pisała mi kiedyś jedna siostra... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. "Chcesz być zadowolony z życia? Żyj! Nie uciekaj w przeszłość, w przyszłość- ŻYJ(...) Dziś dokonuj, dziś sprawiaj, dziś pozwalaj się poprowadzić niewiedzy którą jest WIARA"...
    Jakie to ciężkie w życiu, bo myślą ucieka się w przyszłość, planuje się, a szczęście wydaje się tak odległe. Bo lubimy planować, a jak coś jest po nie naszej myśli tracimy wiarę,że szczęście kiedyś będzie naszym udziałem. Liczymy czas i z trwogą oraz brakiem nadziei patrzymy w przyszłość. Patrzymy,że za tam jest moje szczęście... z tej perspektywy czas się strasznie ciągnie, a dzień bieżący jest męczarnią. Tłumaczymy sobie,że trzeba się wziąć w garść i dobrze wykorzystać ten czas... ale tutaj uczucia biorą górę nad rozumem..perspektywa czasu przeraża.To tak z własnego doświadczenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie urzekło to zdanie:A koniec wszystkiego zaczyna się już dziś, w Twojej decyzji, w Twojej wierności obranym wartościom.
      To takie przypomnienie by trwać wiernie w obranej drodze i decyzji mimo próby czasu

      Usuń
    2. tak wierność wyborowi jest wielką wartością ale i drogą do szczęścia, warunek-dobry wybór:) Pozdrawiam i dziękuję za komentarze:)

      Usuń
  3. Super!! no musze przyznac ze dalo mi do myslenia:) pozdrawiam juz z Anglii niestety:(

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo konstruktywne przemyślenia...
    Jakby miała Siostra więcej wolnego czasu i mogła pisać częściej, to myślę, że nie tylko ja, ale inni więcej by na tym skorzystali :)
    PAX!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

skomentowali

Popularne posty z tego bloga

Przerywam milczenie!!!

Odkąd usunęłam Fb miało mnie być tu więcej...Nawet obiecywałam. Prawda jest taka, że dzięki odcięciu facebookowej pępowiny doświadczam cudownej wolności od internetu. Korzystam z niego o wiele rzadziej i nie marnuję tyle czasu, poza tym wydaje się, że jestem zdrowsza psychicznie. 

Czuję się o wiele spokojniejsza i mniej zabiegana, łatwiej mi wrócić do harmonii z samą sobą. To są fakty przetestowane na własnej skórze. Odkąd "rzuciłam" facebooka bardziej angażuję się w PRAWDZIWE życie, w ludzi i ich sprawy. Bardziej jestem ze wspólnotą i więcej czasu poświęcam ludziom. Potrafię dać komuś więcej swojego czasu.

Moi drodzy. Wiem, że brzmi to trochę jak przechwałki. Szczerze powiem, że trochę gryzło mnie sumienie, że nie piszę nic na blogu. Z drugiej strony...Naprawdę nie chcę, by chodziło tylko o liczbę wejść na bloga i popularność. 

Wiem, że są tu moi przyjaciele. Ludzie, którzy czytają bloga bo gdzieś tam, na jakimś etapie życia zetknęli się ze mną i polubili. Biblia mówi "po…

Odkąd oddycham Słowem lepiej Cię słyszę.

Zastanawiam się nad moim sposobem wyrażania się. Czy kiedykolwiek o tym myślałeś? Nasza mowa nas rzeczywiście „zdradza”-że nieco żartobliwie nawiążę do sytuacji Piotra na dziedzińcu Piłata.
Wystarczy się wsłuchać w to co mówi drugi człowiek, a jeśli mam przenikliwy umysł potrafię wywnioskować wiele na temat jego pragnień, zranień i trudności.
Mowa nas zdradza…
Kiedy dłużej słuchamy odkrywamy tajemnicę mówiącego. Pozwalając się wypowiedzieć odkrywamy człowieka.
Jakże ważnym jest umiejętność słuchania!
W istocie, mimo coraz liczniejszych kursów komunikacji interpersonalnej słuchamy siebie nawzajem za mało i źle. Osobiście to odkrywam! Źle słucham, często zagaduję sobą i nie daję w rozmowie przestrzeni milczeniu. To milczenie jest przecież tak ważne!!!
Boimy się jednak pozostać z kimś bez słowa, to nas krępuje, natrętnie cisną się wówczas do głowy przeróżne pytania lub opowieści. To błąd!
Modlitwa kontemplacyjna uczy słuchania dużo bardziej niż jakikolwiek trening komunikacji. Dzieje się tak, …

Mniej masz-więcej umiesz.

Kochani Umiar nas uzdalnia, nadmiar nas zubaża. Serio! Prosty przykład zaczerpnięty jest z mojego dnia-dnia dzisiejszego-dodać warto.
Nie jestem muzykiem ale gram na gitarze, ładne 20 lat. Otrzymaną  jako nastolatka gitarę darzę szczególnym sentymentem. Jest już masakrycznie poobijana, podrapana, do żywego drzewa obdarta z lakieru niedelikatnym gestem kostki. Dwa razy zmieniane siodełko ( próg nr 0), lakierowana dwa razy na własną rękę ( czy raczej własną ręką).
Dziś przegrała w starciu z moim uczniem z klasy III (SP).Straciła klucz-złamał się(kawał żelaza-dodać trzeba).
Kochani, myślałam, że to już koniec…Że nie pogram, aż do kolejnej próby uratowania kultowego instrumentu, oczywiście w oparciu o własne zdolności lutnicze ;)
Kiedy pierwszy raz zmieniałam próg-nie miałam pojęcia, że to mi się uda. Dziś podobnie stało się z kluczem. Otóż…”Nie pogram do momentu zakupu nowych maszynek z kluczami”-pomyślałam ze smutkiem.
No ale coś mnie podkusiło i stwierdziłam, że wcale nie trzeba stroić gitar…