Posiadamy "materiał" badawczy.



Obserwując świat można dojść do wniosku, że człowiek żyje na nim zupełnie zagubiony. Pomimo ogromu wiedzy, którą nabyliśmy o świecie, wydaje się, że czym więcej o nim wiemy, tym mniej rozumiemy zarówno ten świat jak i samych siebie oraz miejsce jakie zajmujemy w tym świecie. Czemu tak jest, że wiedza paradoksalnie nas ogranicza, do naukowych dociekań? Badania dają pewność postawionych wcześniej tez , a obserwacje naukowe potwierdzają, bądź obalają dotychczasowy ogląd świata? Wszystko...wszystko wydaje się być w naszych ludzkich rękach. Mickiewiczowskie szkiełko i oko wciąż nas zatraca w roztrząsaniu i dyskusjach. Czujemy się mądrzy, mamy w wielu kwestiach materiał badawczy pod ręką. Pozwalamy nawet by  „materiałem” tym był człowiek, którego ograniczyliśmy do nazwy „zygota”. Kiedyś Bóg rzekł do pierwszych rodziców; „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi”(Rdz1, 28). I stało się, i człowiek z odwagą korzysta z tej władzy, Bóg zaś z pokorą przygląda się jego poczynaniom szanując jego wolność. Każdy z nas, prowadzi taki naukowy dyskurs z Panem Bogiem i światem, chce jakoby udowodnić, że ma rację. Pokusa z rajskiego ogrodu powraca nieustającym echem, szepcząc do ucha „na pewno nie umrzecie, ale wie Bóg, że gdy zerwiecie owoc poznania, będziecie tak samo jak On znali”. Chęć poznawania świata, tak jak Bóg nie jest istotowo zła, nasze odbite w duszy podobieństwo do Boga, sprawia, że instynktownie pragniemy być do Niego podobni, tak jak każdy syn pragnie odnajdywać się w ojcu, być mu podobnym. Prawo natury jest jednak takie, że żaden syn nie będzie zupełnie jak jego ojciec, dopóki nie przeżyje tego co on i nie nabierze doświadczenia. Pokusa bycia jak Bóg polega na chęci poznawania jak Bóg, widzenia jak On. Tymczasem to On nas stworzył my zaś jesteśmy jago dziećmi, bardziej uczniami aniżeli Nauczycielem.

Komentarze

  1. czy uwarzasz, że nie mamy prawa by poznawać jak Bóg, by nie widzieć jak ON? czy cała nauka religii katolickiej nie opiera się na tym właśnie zagadnieniu; myśleć, widzieć, czuć jak ON?

    OdpowiedzUsuń
  2. Uważam, ze Bóg wzywa nas do odkrywania Jego w sobie...Odkrywania Jego sposobu myślenia i działania, jakie objawił nam w Jezusie. Pisząc o niebezpieczeństwie związanym z chęcią poznawania mam na myśli tę pokusę z raju jaką podszepnął człowiekowi szatan, gdy rzekł: " wie Bóg, że będziecie poznawali jak ON". Przecież Bóg powołuje nas do bycia jak On, ale nie w takim sensie w jakim widział to demon. To mam na myśli.

    OdpowiedzUsuń
  3. co w takim razie jest sensem czlowieczeństwa?

    OdpowiedzUsuń
  4. W moim odczuciu sensem człowieczeństwa jest bycie stworzonym na obraz i podobieństwo Boże, oraz posiadanie nieśmiertelnej duszy.

    OdpowiedzUsuń
  5. czy nie chodzi tu o swiadomość, dzięki której mogę poznać ten "sens"?

    OdpowiedzUsuń
  6. w istocie świadomość określa dany byt.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

skomentowali

Popularne posty z tego bloga

Przerywam milczenie!!!

Mniej masz-więcej umiesz.

Wycieram nosy cudzym dzieciom