Potrzaskane tablice



Jest wrzawa…Papież abdykuje…Jedni mówią o końcu Kościoła, inni o rozsądku Benedykta XVI.

Jak dla mnie za wcześnie na jakiekolwiek wnioski. Trzeba to przyjąć w roku wiary z wiarą. Nie łatwo przychodzi myśl o rezygnacji Ojca Świętego. Czy Bóg przestał Go wspierać? A może Bóg przeprowadził z Nim rozmowę, jak niegdyś z Mojżeszem. Być może podarował Mu tablice przymierza…Ale lud zaniepokojony wyrzeźbił sobie w tym czasie złotego cielca i zaczął składać mu ofiary. Bo człowiek nie znosi pustki…Oczekiwanie na Pasterza….Przez lata pontyfikatu Benedykt XVI skrzętnie podawał nam „tablice” z wyrokami Pana. Czynił to poprzez Encykliki, Adhortacje,  katechezy środowe i inne wystąpienia. Teraz niczym Mojżesz ciska tym wszystkim o ziemię….Coś w nas się rozsypało. Teraz od nas zależy czy pozbieramy skrzętnie tak cenny przekaz Boży podany ręką Najczcigodniejszego Ojca Świętego Benedykta XVI. Czy zechcemy się opamiętać? Czy odwrócimy oczy od Cielca? Czy przestaniemy składać mu pokłon? Ten trzask rozbitych tablic był dla Izraelitów nie mniejszym szokiem niż dla nas wieść o rezygnacji Papieża. Ale dźwięk tłuczenia tablic ma nas obudzić. A Świętobliwy Starzec nie spocznie w modlitwach za swój lud.


Komentarze

  1. Coś w nas się rozsypało. Teraz od nas zależy czy pozbieramy skrzętnie tak cenny przekaz Boży podany ręką Najczcigodniejszego Ojca Świętego Benedykta XVI.

    Taką refleksję również poczyniłam nad sobą. Co we mnie zostaje? Po Nim, dzięki Niemu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. We mnie osobiście ten Papież wniósł bardzo wiele, mam głęboki szacunek do całego pontyfikatu Benedykta XVI.

      Usuń
  2. Dla mnie Benedykt XVI jest bratnią duszą, nauczył mnie jako teologa niemal wszystkiego, ukształtował, na Jego tekstach i postawach się uczyłam. Jako że od lat wczytywałam się (i nadal wczytuję) w Jego teksty czułam, że jego życie zawsze ciążyło ku ukryciu. Choćby w tekstach o Augustynie, Jego umiłowanym święty, który także marzył o życiu monastycznym, klauzurowym, a - podobnie jak Józef Ratzinger na Papież - tak On został wybrany biskupem Hippony, podobnie przyjął wezwanie Chrystusa, by paść Jego owce. Ale w Benedykcie XVI tętniło chyba cały czas pragnienie modlitwy za świat. Myślę, że jako Papież uczynił dla świata słowem, gestem, postawami, co mógł, ale wewnętrznie dążył chyba do tej decyzji o życiu - jak pisał Paweł - "z Chrystusem ukrytym w Bogu". Obrał ową ewangeliczną "najlepszą cząstkę". Mnie zostawił w sercu miłość do niego, która nigdy nie osłabnie, teksty wciąż do rozważań i świadomość, że ukryty modli się za mnie, jak ja za Niego także... Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga Joanno:)
      Przede wszystkim dziękuję za komentarz. Tym wartościowszy, że dzielisz się własnym doświadczeniem jako teologa. Czasy mamy takie, że potrzeba nam pełnych pasji teologów, takich, którzy wsłuchani w Nauczanie Kościoła, będą potrafili w sobie właściwy sposób dotrzeć do innych. Szczególnie ważna jest współcześnie Antropologia Teologiczna, która pomaga zrozumieć dlaczego współczesna filozofia GENDER, oraz manipulacja ludzką płciowością są szkodliwe dla nas jako Stworzeń wyjątkowych we wszechświecie. Moje wpisy często zahaczają o tę tematykę. Wszystkiego dobrego!

      Usuń

Prześlij komentarz

skomentowali

Popularne posty z tego bloga

Przerywam milczenie!!!

Mniej masz-więcej umiesz.

Wycieram nosy cudzym dzieciom