Tętno Słowa i kontur Krzyża



Położyłam dziś dłonie na mojej Biblii, tętniło…Słowo żyje. Głęboko poruszona, dotknięta życiem Słowa i jego sensem pozwoliłam się Jemu-Słowu-Sensowi wprowadzić z lekkim poślizgiem w Wielki Tydzień. Janowy Logos, który Filon tłumaczył jako Sens ożywił moje martwe kości. Bynajmniej Sens odczuwalny był dla mnie dzisiaj jak wiatr, tchnienie z ogrodu Eden. Tchnienie, które u Ezechiela poruszyło  zeschłe kości. Po spowiedzi jestem jak te kości ożywione, mój wewnętrzny organizm otwarł się na „przeciąg Ducha” na Ruah, Który ciepłym jest wiatrem…Wiatrem ku nawróceniu. Wiele symboliki w tym dniu…Pod wieczór współsiostra weszła do mojej klasztornej kajutki i poprosiła bym jej dała wiszący u mnie krzyż, chciała Go przygotować na Wielki Piętek do adoracji. Że mieszkam w starym klasztorze i malowane było dość dawno, po zdjęciu ukazał się Krzyż odbity i wygląda teraz jak brama. Kontury Krzyża. Zrozumiałam…Pan musi odejść by mi otworzyć tę Bramę…Patrzyłam poruszona na  te obrysy krzyża, odbite po nim i zamurowało mnie. Żywe Słowo, które jeszcze przed chwilą tętniło pod moimi palcami teraz znikło pozostawiając wolną przestrzeń pomiędzy obrysami Krzyża. Więc po to odszedłeś?-Zapytałam cicho…Żebym dostrzegła Drogę, i Słowo i Sens???

Komentarze

  1. ...jeśli żyjesz Jezusem tak jak o Nim piszesz to chylę czoło...niech Boży Wiatr otula Cię swym ciepłem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za słowa Błogosławieństwa:) Ja piszę o tym jak Jezusa doświadczam, to jest bardzo wewnętrzne, moje życie jest nie raz pogubione w nieumiejętności ale wiem, że Bóg działa w słabości...

      Usuń
    2. ...nieumiejętność często jest siłą ...ja też o tym wiem że On dziala w slabości ...."bo moc w słabości sie doskonali"...niech On sam będzie moą w Twej słabości...."moją słabościa jest być niczym,aby Jezua mógl być we mnie sobą...
      pozdrawiam:)

      Usuń

Prześlij komentarz

skomentowali

Popularne posty z tego bloga

Poszukiwanie własnej wartości.

Jezus wybrał bydle.

Gdzie jest dusza?