Przejdź do głównej zawartości

Zaprosił Cię do tańca...



Kiedy Bóg zaprasza człowieka do tańca, świat w którym dotąd żył nie będzie już taki sam, jeśli odpowie na to zaproszenie, jeśli pozwoli się poprowadzić temu wytrawnemu Tancerzowi musi się przygotować na nieznane. Bóg pragnie Cię zaprosić do tańca, jest to taniec niebiański więc nie doszukuj się konotacji z tańcami jakich można doświadczyć na tej ziemi. Bóg zaprasza Cię do tańca. Wyciąga swą dłoń w Twoją stronę i czeka, czy ją podejmiesz. Rozumiem Twoje zmieszanie. Ja również nie znam kroków owego przedziwnego tańca do którego zaprosił mnie Najwyższy, jednak wiem, że moment odpowiedzi na Jego zaproszenie, był newralgicznym momentem mojego oczekiwania. Z momentem pójścia „w tany” z Niebieskim Królem, nie przestałam być jednak w dalszym ciągu oczekująca. W miarę upływu czasu, coraz mocniej czuję i coraz bardziej do mnie dociera, że ten taniec duszy jest jedynie preludium i zapowiedzią czegoś co będzie później, gdy Ten który zaaranżował to wszystko pozwoli mi odpocząć w sobie na wieki. Życie duchowe człowieka zmagającego się z tą ziemią i jej wyzwaniami jest jak zabawa w chowanego z Królem dusz ludzkich. Ten taniec do którego On Cię zaprasza jest pełen zbliżeń i nagłego tracenia z wzroku tego Boskiego partnera. Pozwala On siebie poszukiwać, chowa się  za kolumnadą owej ziemskiej sali balowej na której tańczycie, a wszystko to by wzbudzić w Tobie jeszcze większe pragnienie tego co zaplanował na sam koniec, który w Jego Boskiej optyce jest tak naprawdę początkiem…

Komentarze

  1. Mam pytanie trochę z innej beczki.. i nie wiem gdzie mogę pytać... Jak to jest z formacją w Zgromadzeniu Sióstr? Gdzieś można znaleźć jakieś info??

    OdpowiedzUsuń
  2. zapraszam do korespondencji mailowej z odpowiedzialną za powołania: siostrajudyta.zdch@gmail.com :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

skomentowali

Popularne posty z tego bloga

Przerywam milczenie!!!

Odkąd usunęłam Fb miało mnie być tu więcej...Nawet obiecywałam. Prawda jest taka, że dzięki odcięciu facebookowej pępowiny doświadczam cudownej wolności od internetu. Korzystam z niego o wiele rzadziej i nie marnuję tyle czasu, poza tym wydaje się, że jestem zdrowsza psychicznie. 

Czuję się o wiele spokojniejsza i mniej zabiegana, łatwiej mi wrócić do harmonii z samą sobą. To są fakty przetestowane na własnej skórze. Odkąd "rzuciłam" facebooka bardziej angażuję się w PRAWDZIWE życie, w ludzi i ich sprawy. Bardziej jestem ze wspólnotą i więcej czasu poświęcam ludziom. Potrafię dać komuś więcej swojego czasu.

Moi drodzy. Wiem, że brzmi to trochę jak przechwałki. Szczerze powiem, że trochę gryzło mnie sumienie, że nie piszę nic na blogu. Z drugiej strony...Naprawdę nie chcę, by chodziło tylko o liczbę wejść na bloga i popularność. 

Wiem, że są tu moi przyjaciele. Ludzie, którzy czytają bloga bo gdzieś tam, na jakimś etapie życia zetknęli się ze mną i polubili. Biblia mówi "po…

Odkąd oddycham Słowem lepiej Cię słyszę.

Zastanawiam się nad moim sposobem wyrażania się. Czy kiedykolwiek o tym myślałeś? Nasza mowa nas rzeczywiście „zdradza”-że nieco żartobliwie nawiążę do sytuacji Piotra na dziedzińcu Piłata.
Wystarczy się wsłuchać w to co mówi drugi człowiek, a jeśli mam przenikliwy umysł potrafię wywnioskować wiele na temat jego pragnień, zranień i trudności.
Mowa nas zdradza…
Kiedy dłużej słuchamy odkrywamy tajemnicę mówiącego. Pozwalając się wypowiedzieć odkrywamy człowieka.
Jakże ważnym jest umiejętność słuchania!
W istocie, mimo coraz liczniejszych kursów komunikacji interpersonalnej słuchamy siebie nawzajem za mało i źle. Osobiście to odkrywam! Źle słucham, często zagaduję sobą i nie daję w rozmowie przestrzeni milczeniu. To milczenie jest przecież tak ważne!!!
Boimy się jednak pozostać z kimś bez słowa, to nas krępuje, natrętnie cisną się wówczas do głowy przeróżne pytania lub opowieści. To błąd!
Modlitwa kontemplacyjna uczy słuchania dużo bardziej niż jakikolwiek trening komunikacji. Dzieje się tak, …

Dbałość, miłość, pielęgnacja...słów kilka na temat rozwoju więzi.

Gdyby nie spotkanie z kilkoma osobami wszystko byłoby inaczej…Myślę o tym, że w życiu tak bardzo istotne są relacje. Ogólnie więzi, które zawieramy.
Może nie jestem jakaś bardzo stara…ale tak teraz mam, że patrzę z perspektywy. Widzę, jak konkretne spotkania, z konkretnymi ludźmi wpłynęły na to kim jestem, co robię, jaki jest standard mojego samopoczucia.
Jakby nie było, ludzi spotykamy od początku…Ledwo wyjdziemy z łona matki. Tak bardzo relacje rzutują na to jaki jest nasz świat. To wręcz oszałamiające…Prawdą się okazuje przysłowie „kto z kim przystaje takim się staje” i jakaś niezwykła mądrość jest w biblii, kiedy mówi ona o tym, by unikać przewrotnych i złych. Już w psalmie 1 czytamy, że „błogosławiony człowiek, który nie idzie za radą występnych, nie wkracza na drogą szyderców”. Lecz…czy to oznacza, że mam uważać niektórych za gorszych i nimi gardzić?-Bynajmniej. Biblia pokazuje w ten sposób o wiele głębszą prawdę. Chodzi w niej o to, by głębokie, przyjacielskie relacje budować z…