Przejdź do głównej zawartości

Oczywisty Bóg...



Codziennie, niezliczona ilość sytuacji, małych spotkań, niepozornych ludzi. Tyle razy, przychodzi …Cicho ukryty i nie narzucający. Tak często ignorowany, nie zauważam go, bo jest tak oczywisty, nic w nim nadzwyczajnego, nawet cudów nie czyni. Ale przychodzi. Z każdym dniem tyle razy, niestrudzenie, w tych najoczywistszych, w  tych najczęściej przeze mnie pomijanych i których najmniej mam ochotę odwiedzić. Jest tak oczywisty, że zdaje się mi być zbyt banalny, by zatrzymać na nim swe spojrzenie, jest tak ukryty w mym gderliwym bracie, w mej wciąż niezadowolonej z życia siostrze, że nie wierzę w Niego. Wiara zawsze kojarzyła mi się z czymś wzniosłym, owianym dymem kadzidła, zapachem żywic i drogocennych wonności, złotem bizantyjskich ikon. Ale On…nie, to mnie nie uwzniośla, nic w nim nadprzyrodzonego, nic z pozoru. Więc jak mam uwierzyć, choć go w Tobie przeczuwam? Tyle razy napotkany przeze mnie człowieku uznany za zbyt oczywistego by się na nim zatrzymać. Że jesteś Bogiem z nami? Że przychodzisz tak w oczywisty sposób, że jesteś głębiej niż to co mnie w Tobie w nim ukryty odstrasza, przeraża i zamyka. Że stanowisz w nim to, czego nie potrafię najpewniej odnaleźć wpierw w sobie-Tajemnicę zamieszkania głębin duszy. Że pascha chrztu złączyła nas wszystkich w jeden, nowy i święty Boży namiot, w którym zamieszkujesz, choć taki połatany. Taberanakulum znaczy namiot i my, Boży święty lud grzeszników, jesteśmy jednym namiotem, w którym mieszka od lat poszukiwana Arka Pana - Dusza Bożego Syna, która sprawia paschę w nas, sprawia życie z wody i z ducha. Więc?....wystarczy, że  Ty, człowieku oczywisty, co dzień spotykany, co jesteś mniej lub bardziej połatanym fragmentem namiotu Pana, wystarczy, że uwierzę we wspólnie ożywiającą w nas życie Duszę, tego który nam wszystkim pozwala nazywać się Chrześcijanami.

Komentarze

  1. tak trudno czasem Go zobaczyć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chciał i nadal chce być Bogiem choć bliskim tak bardzo, jednak ukrytym.

      Usuń

Prześlij komentarz

skomentowali

Popularne posty z tego bloga

Przerywam milczenie!!!

Odkąd usunęłam Fb miało mnie być tu więcej...Nawet obiecywałam. Prawda jest taka, że dzięki odcięciu facebookowej pępowiny doświadczam cudownej wolności od internetu. Korzystam z niego o wiele rzadziej i nie marnuję tyle czasu, poza tym wydaje się, że jestem zdrowsza psychicznie. 

Czuję się o wiele spokojniejsza i mniej zabiegana, łatwiej mi wrócić do harmonii z samą sobą. To są fakty przetestowane na własnej skórze. Odkąd "rzuciłam" facebooka bardziej angażuję się w PRAWDZIWE życie, w ludzi i ich sprawy. Bardziej jestem ze wspólnotą i więcej czasu poświęcam ludziom. Potrafię dać komuś więcej swojego czasu.

Moi drodzy. Wiem, że brzmi to trochę jak przechwałki. Szczerze powiem, że trochę gryzło mnie sumienie, że nie piszę nic na blogu. Z drugiej strony...Naprawdę nie chcę, by chodziło tylko o liczbę wejść na bloga i popularność. 

Wiem, że są tu moi przyjaciele. Ludzie, którzy czytają bloga bo gdzieś tam, na jakimś etapie życia zetknęli się ze mną i polubili. Biblia mówi "po…

Odkąd oddycham Słowem lepiej Cię słyszę.

Zastanawiam się nad moim sposobem wyrażania się. Czy kiedykolwiek o tym myślałeś? Nasza mowa nas rzeczywiście „zdradza”-że nieco żartobliwie nawiążę do sytuacji Piotra na dziedzińcu Piłata.
Wystarczy się wsłuchać w to co mówi drugi człowiek, a jeśli mam przenikliwy umysł potrafię wywnioskować wiele na temat jego pragnień, zranień i trudności.
Mowa nas zdradza…
Kiedy dłużej słuchamy odkrywamy tajemnicę mówiącego. Pozwalając się wypowiedzieć odkrywamy człowieka.
Jakże ważnym jest umiejętność słuchania!
W istocie, mimo coraz liczniejszych kursów komunikacji interpersonalnej słuchamy siebie nawzajem za mało i źle. Osobiście to odkrywam! Źle słucham, często zagaduję sobą i nie daję w rozmowie przestrzeni milczeniu. To milczenie jest przecież tak ważne!!!
Boimy się jednak pozostać z kimś bez słowa, to nas krępuje, natrętnie cisną się wówczas do głowy przeróżne pytania lub opowieści. To błąd!
Modlitwa kontemplacyjna uczy słuchania dużo bardziej niż jakikolwiek trening komunikacji. Dzieje się tak, …

Mniej masz-więcej umiesz.

Kochani Umiar nas uzdalnia, nadmiar nas zubaża. Serio! Prosty przykład zaczerpnięty jest z mojego dnia-dnia dzisiejszego-dodać warto.
Nie jestem muzykiem ale gram na gitarze, ładne 20 lat. Otrzymaną  jako nastolatka gitarę darzę szczególnym sentymentem. Jest już masakrycznie poobijana, podrapana, do żywego drzewa obdarta z lakieru niedelikatnym gestem kostki. Dwa razy zmieniane siodełko ( próg nr 0), lakierowana dwa razy na własną rękę ( czy raczej własną ręką).
Dziś przegrała w starciu z moim uczniem z klasy III (SP).Straciła klucz-złamał się(kawał żelaza-dodać trzeba).
Kochani, myślałam, że to już koniec…Że nie pogram, aż do kolejnej próby uratowania kultowego instrumentu, oczywiście w oparciu o własne zdolności lutnicze ;)
Kiedy pierwszy raz zmieniałam próg-nie miałam pojęcia, że to mi się uda. Dziś podobnie stało się z kluczem. Otóż…”Nie pogram do momentu zakupu nowych maszynek z kluczami”-pomyślałam ze smutkiem.
No ale coś mnie podkusiło i stwierdziłam, że wcale nie trzeba stroić gitar…