Dziad i oczy Oblubienicy (cz II)



Czy można zmienić coś, co wrosło w człowieka tak głęboko, że zmieniło jego wewnętrzną strukturę? I czy próchno może na powrót stać się zdrowym drzewem? Jezus w jednej za swoich przypowieści powiedział, że każda latorośl która nie wydaje w Nim owocu zostanie odcięta i wrzucona w ogień.   Czy moje próchno-myślał Spróchniały Dziad zdolne jest do wydania owoców? Raczej jeżeli nawet je wyda, nie będą one zdrowe, a takie na cóż komu? Jednakowoż to właśnie ta myśl świadczyła, że jaszcze nie do końca spróchniał i że w najtajniejszym wnętrzu jego serce zachowało jeszcze życiodajną płodność, która sprawiała, że zapragnął wydać coś z siebie…Widziałem jak tamtego wieczoru dotarł do sanktuarium siebie samego. Do tego miejsca które w nim zabezpieczyłem namaściwszy olejem i pokropiwszy go wodą znad Morza Czerwonego, którą moi kapłani dobywają co Paschę. Miejsce to było więc dla owego człowieka niczym oaza, do której wchodząc musiał zanurzyć dłonie w sadzawkach, które zwykły oczekiwać strudzonych pielgrzymów, by mogli doświadczyć ochłody. Wdzięk tych błyszczących w pustynnym słońcu  sadzawek tak zachwyca że autor Pieśni nad Pieśniami porównał je do oczu Oblubienicy. Te chrzcielne sadzawki są więc wypatrującymi wędrowców oczyma Kościoła, prześlicznej Oblubienicy Chrystusa. Wypatruje on każdego Spróchniałego Dziada, Te sadzawki są oczyma Nowej Jerozolimy-Królestwa, w którym Jezus przygotował dla nas miejsce. Tamten wieczór dodał Spróchniałemu otuchy, bo pomyślał, że chociaż tak bardzo spróchniały, w końcu dotarł aż tutaj a woda z owych sadzawek może odrodzić w nim życie to może wyda też owoce. Dziad stał więc pochylony nad jedną z sadzawek, kontemplując oczy Oblubienicy…Czuł jak jej wzrok go leczy.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Poszukiwanie własnej wartości.

Jezus wybrał bydle.

Gdzie jest dusza?