Przejdź do głównej zawartości

Dziadowskie oczy (cz III)



Patrząc w wnętrze sadzawki nagle Spróchniały Dziad dojrzał  w jej tafli coś co go zdumiało, z delikatnych fal, powoli wyłaniał się portret, który dobrze znał. Do głowy przyszły mu słowa Jezusa „Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie możecie wejść do Królestwa niebieskiego”, teraz stał twarzą w twarz ze swoim dziecięcym obliczem. Twarz małego chłopca o czarnych oczach i kręconych włosach przywoływała na myśl jakąś pierwotną niewinność, którą każde dziecko w sobie nosi. W tych oczach był właściwie jeden zasadniczy element, który odróżniał je od tych, które zwykł co rano spotykać w lustrze, oczy dzieciaka były pełne ufności. Jakby chciały powiedzieć „wiem że tam wejdę”. Dziecko ma to do siebie, że wierzy w to, że niebo jest jego, jest mu przeznaczone. Spróchniały nie mógł oderwać oczu od ślicznego dziecka, którym sam był…I nie dowierzał, że wędrówka tak bardzo mogła go odmienić…W oczach niektórych staruszków widać tę dziecięcą rysę-jakieś głębokie pogodzenie z życiem i zgoda, na siebie samego.  Takie oczy są paszportem do nieba, patrząc w nie mogłem odczytać „tak jestem właśnie tym kim jestem, jestem sobą i powróciłem”. Powróciłem znaczy odnalazłem na powrót siebie jako syna, jako dziecko które jest oczekiwane. Więc świat cały, przez tyle wieków  na najbardziej zawiłe zagadki mędrców,
oczekiwał dziecka….I dziecko dało odpowiedz.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Odkąd oddycham Słowem lepiej Cię słyszę.

Zastanawiam się nad moim sposobem wyrażania się. Czy kiedykolwiek o tym myślałeś? Nasza mowa nas rzeczywiście „zdradza”-że nieco żartobliwie nawiążę do sytuacji Piotra na dziedzińcu Piłata.
Wystarczy się wsłuchać w to co mówi drugi człowiek, a jeśli mam przenikliwy umysł potrafię wywnioskować wiele na temat jego pragnień, zranień i trudności.
Mowa nas zdradza…
Kiedy dłużej słuchamy odkrywamy tajemnicę mówiącego. Pozwalając się wypowiedzieć odkrywamy człowieka.
Jakże ważnym jest umiejętność słuchania!
W istocie, mimo coraz liczniejszych kursów komunikacji interpersonalnej słuchamy siebie nawzajem za mało i źle. Osobiście to odkrywam! Źle słucham, często zagaduję sobą i nie daję w rozmowie przestrzeni milczeniu. To milczenie jest przecież tak ważne!!!
Boimy się jednak pozostać z kimś bez słowa, to nas krępuje, natrętnie cisną się wówczas do głowy przeróżne pytania lub opowieści. To błąd!
Modlitwa kontemplacyjna uczy słuchania dużo bardziej niż jakikolwiek trening komunikacji. Dzieje się tak, …

Dbałość, miłość, pielęgnacja...słów kilka na temat rozwoju więzi.

Gdyby nie spotkanie z kilkoma osobami wszystko byłoby inaczej…Myślę o tym, że w życiu tak bardzo istotne są relacje. Ogólnie więzi, które zawieramy.
Może nie jestem jakaś bardzo stara…ale tak teraz mam, że patrzę z perspektywy. Widzę, jak konkretne spotkania, z konkretnymi ludźmi wpłynęły na to kim jestem, co robię, jaki jest standard mojego samopoczucia.
Jakby nie było, ludzi spotykamy od początku…Ledwo wyjdziemy z łona matki. Tak bardzo relacje rzutują na to jaki jest nasz świat. To wręcz oszałamiające…Prawdą się okazuje przysłowie „kto z kim przystaje takim się staje” i jakaś niezwykła mądrość jest w biblii, kiedy mówi ona o tym, by unikać przewrotnych i złych. Już w psalmie 1 czytamy, że „błogosławiony człowiek, który nie idzie za radą występnych, nie wkracza na drogą szyderców”. Lecz…czy to oznacza, że mam uważać niektórych za gorszych i nimi gardzić?-Bynajmniej. Biblia pokazuje w ten sposób o wiele głębszą prawdę. Chodzi w niej o to, by głębokie, przyjacielskie relacje budować z…

Ocalić Małego.

Bóg to prostota i kruchość mały jest i goły bezdomny i w tułaczce.
Mały w świecie naszych urojonych wielkości na chwilę co rok zwraca na siebie nasze oczy.
Więc Go zechciejmy zauważyć Przyjąć do siebie nie tylko na święta.
Zacząć zupełnie na nowo. Wierzyć w moc ukrytą w najmniejszym.
Ocalić pokorę i oddanie drugiemu by w nas PRZETRWAŁ.