Przejdź do głównej zawartości

Nawrócenie z "porządności"

Jej genialna niedoceniona wizja, drzemie jeszcze w archiwach….Czeka na swój czas cierpliwie i z godnością, jak na rzeczy Boże przystało. Tak jakby wiedziała, że potrzeba jakiegoś ruchu z poza kręgu ludzi którzy znają ją „na wylot”, jakby czekała na to aż odkryjesz ją Ty…Tak Ty…Dla mnie jest może zbyt oczywista, znam ją od dawna, wzrastałam w klimacie jej charyzmatu. Zofia Tajber, w zakonie m. Paula, przekazała światu niezwykłe przesłanie. Stworzyła zupełnie nową szkołę duchowości, którą można by nazwać Tajberjańską, czy Solariańską.  Solariańską, bo w oparciu o schemat, Jezus-Słońce, człowiek-poronień świecący i ocieplający mocą, którą czerpie z Niego samego. Duchowość Tajberiańska  to:
Zofia Tajber.
 *Stworzenie człowieka doskonałym.
*Grzech który to zepsuł.
*Cierpienie które wynika z Tęsknoty za pierwotną doskonałą więzią z Bogiem.
*Determinacja wartości które prowadzą do nawrócenia
*Zmaganie ze starym stylem życia
*Przeorganizowanie sposobu myślenia
*Przemiana w Chrystusa.
To wszystko bardzo nas dotyczy, dlatego Matka Tajber jest niezwykle aktualna. Ona dobrze wiedziała, co to zachwyt współczesnością i bezgraniczne zaufanie do intelektu, wiedzy, kultury. Jej nawrócenie nie prezentuje tak popularnego modelu, z „żula” w świętego. Jest przez to nam jeszcze bliższa, nie była „żulem”. Nie popadła w nałogi, nie prowadziła się źle…żyła porządnie, nie można było na pierwszy rzut oka nic jej zarzucić, „w porządku kobieta” . Zupełnie jak wielu z nas, przekonanych, że jak „nikogo nie okradłem, nie zabiłem” to jestem w porządku… Tymczasem…nic nie jest w porządku. Brak czegoś zasadniczego-więzi z własnym wnętrzem,  kontaktu z własną duszą. Nawrócenie Matki Tajber, którego doświadczyła w 25 roku życia, było owocem dotarcia do głębi własnej duszy, której choć poszukiwała, nie potrafiła odnaleźć. Dokładnie tak samo jak wielu z nas, którzy poszukujemy duchowości w buddyzmie, lub zapychamy się jakąś ideologią…Paula Tajber, jest osobą daną na wzór właśnie takim inteligencikom jak my „porządnym” ludziom, jej historia pokazuje, że w życiu nie wystarczy być „ w porządku”, że wszystkich nas trawi wewnętrzny „głód duszy” stęsknionej za tym, byśmy odnaleźli w niej Tego do Którego należy-żyjącego w jej głębinach Jezusa.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Odkąd oddycham Słowem lepiej Cię słyszę.

Zastanawiam się nad moim sposobem wyrażania się. Czy kiedykolwiek o tym myślałeś? Nasza mowa nas rzeczywiście „zdradza”-że nieco żartobliwie nawiążę do sytuacji Piotra na dziedzińcu Piłata.
Wystarczy się wsłuchać w to co mówi drugi człowiek, a jeśli mam przenikliwy umysł potrafię wywnioskować wiele na temat jego pragnień, zranień i trudności.
Mowa nas zdradza…
Kiedy dłużej słuchamy odkrywamy tajemnicę mówiącego. Pozwalając się wypowiedzieć odkrywamy człowieka.
Jakże ważnym jest umiejętność słuchania!
W istocie, mimo coraz liczniejszych kursów komunikacji interpersonalnej słuchamy siebie nawzajem za mało i źle. Osobiście to odkrywam! Źle słucham, często zagaduję sobą i nie daję w rozmowie przestrzeni milczeniu. To milczenie jest przecież tak ważne!!!
Boimy się jednak pozostać z kimś bez słowa, to nas krępuje, natrętnie cisną się wówczas do głowy przeróżne pytania lub opowieści. To błąd!
Modlitwa kontemplacyjna uczy słuchania dużo bardziej niż jakikolwiek trening komunikacji. Dzieje się tak, …

Dbałość, miłość, pielęgnacja...słów kilka na temat rozwoju więzi.

Gdyby nie spotkanie z kilkoma osobami wszystko byłoby inaczej…Myślę o tym, że w życiu tak bardzo istotne są relacje. Ogólnie więzi, które zawieramy.
Może nie jestem jakaś bardzo stara…ale tak teraz mam, że patrzę z perspektywy. Widzę, jak konkretne spotkania, z konkretnymi ludźmi wpłynęły na to kim jestem, co robię, jaki jest standard mojego samopoczucia.
Jakby nie było, ludzi spotykamy od początku…Ledwo wyjdziemy z łona matki. Tak bardzo relacje rzutują na to jaki jest nasz świat. To wręcz oszałamiające…Prawdą się okazuje przysłowie „kto z kim przystaje takim się staje” i jakaś niezwykła mądrość jest w biblii, kiedy mówi ona o tym, by unikać przewrotnych i złych. Już w psalmie 1 czytamy, że „błogosławiony człowiek, który nie idzie za radą występnych, nie wkracza na drogą szyderców”. Lecz…czy to oznacza, że mam uważać niektórych za gorszych i nimi gardzić?-Bynajmniej. Biblia pokazuje w ten sposób o wiele głębszą prawdę. Chodzi w niej o to, by głębokie, przyjacielskie relacje budować z…

Ocalić Małego.

Bóg to prostota i kruchość mały jest i goły bezdomny i w tułaczce.
Mały w świecie naszych urojonych wielkości na chwilę co rok zwraca na siebie nasze oczy.
Więc Go zechciejmy zauważyć Przyjąć do siebie nie tylko na święta.
Zacząć zupełnie na nowo. Wierzyć w moc ukrytą w najmniejszym.
Ocalić pokorę i oddanie drugiemu by w nas PRZETRWAŁ.