Przejdź do głównej zawartości

Człowiek


Do naszej furty, punkt 14.00 codziennie dzwoni rzesza pijaczków, spragnionych jadła. Zazwyczaj( tu przykro się przyznać) wzbudzają we mnie niezbyt miłe odczucia. Wzgarda… Tak dziś pomyślałam, co robię gdy daję im zupę. Czy więcej daję zupy, czy wzgardy? Łyso…Wielki Tydzień, Jezus pogardzony…A ja …po stronie Sanhedrynu. Masakra!!!Ruszyło mnie gdzieś w środku, po paru słowach w mocny sposób skierowanych do Robrcika z fioletową otoką wokół zapitego oka. Robercik był dziś spity w belę, a ja nie powinnam mu dawać zupy…Dostał zupę, nie wiem czy słusznie…Lepszy szacunek i żebym mu dała poczuć że jest człowiekiem, niż ta zupa podana z pogardą i zniesmaczonym wyższościowym moim wyrazem twarzy. Robercik pijak mnie dziś zewangelizował, bo choć sam wszczynał bezpośrednią bójkę z Ryśkiem, przynajmniej traktował go poważnie, a ja? …Robercik z resztą szajki poszli …Rysiek zasłabł z twarzą w misce zupy. Wrzeszczę więc „Tu się nie śpi”- na nic, Rysiek nie kodował sygnałów z poza miski….Wróciłam zatem do zajęć, lecz w sercu coś mnie nagliło… „Idź i powiedz Ryśkowi…Człowieku” zapytaj czy wierzy w Jezusa. Nie bardzo miałam ochotę, ale wewnętrzny głos się zmagał…dobra! Dla świętego spokoju pójdę…Rysiek nadal leżał z głową w zupie. Klepnęłam go i z trudem, z zaciśniętego gardła wydusiłam „człowieku”, z przekonaniem że jako pierwej tak i teraz miska okaże się dlań bardziej ciekawa niż moje wywody. Rysiek jednak podniósł twarz…na moje słowa „człowieku”. Tak myślę, co nas podnosi z naszych misek ? Mam przecież swoją miskę, w której leżę czasem jak Rysiek …nie patrząc na nic wokoło…Wołanie o człowieka w nas…Wołanie człowieczeństwa…Rysiek okazał się w dodatku być trzeźwy, i to zaskoczyło mnie już zupełnie. Zapytałam Ryśka, czy wierzy w Jezusa, czy oddał Mu życie. Niewolniczo odparł …taaaaaa…Mówię mu więc, że nie musi mi tego mówić z obawy, że jak nie wierzy to mu jutro nie dam zupy…”On może Ci pomóc”- mówię a Rysiek na to podniósł po raz pierwszy oczy i spojrzał na mnie mówiąc „To bym bardzo poprosił”.

Komentarze

  1. Mnie Rysiek poprowadził dalej...co zrobić z tym 'to bym bardzo poprosił"?
    Niech Wielki Tydzień stanie się w nas odpowiedzią.

    OdpowiedzUsuń
  2. Odmówię sobie miski zupy dla Ryśka. Siostro dziekuje za świadectwo wewnętrznych zmagań.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że takie gesty, małe dla mało znaczących, mają wielką wartość i że stoi za nimi Człowiek, przez duże C.

      Usuń
  3. Niby banalna historia, ale to właśnie w tej banalnej codzienności dojrzewamy do miłości. Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

skomentowali

Popularne posty z tego bloga

Przerywam milczenie!!!

Odkąd usunęłam Fb miało mnie być tu więcej...Nawet obiecywałam. Prawda jest taka, że dzięki odcięciu facebookowej pępowiny doświadczam cudownej wolności od internetu. Korzystam z niego o wiele rzadziej i nie marnuję tyle czasu, poza tym wydaje się, że jestem zdrowsza psychicznie. 

Czuję się o wiele spokojniejsza i mniej zabiegana, łatwiej mi wrócić do harmonii z samą sobą. To są fakty przetestowane na własnej skórze. Odkąd "rzuciłam" facebooka bardziej angażuję się w PRAWDZIWE życie, w ludzi i ich sprawy. Bardziej jestem ze wspólnotą i więcej czasu poświęcam ludziom. Potrafię dać komuś więcej swojego czasu.

Moi drodzy. Wiem, że brzmi to trochę jak przechwałki. Szczerze powiem, że trochę gryzło mnie sumienie, że nie piszę nic na blogu. Z drugiej strony...Naprawdę nie chcę, by chodziło tylko o liczbę wejść na bloga i popularność. 

Wiem, że są tu moi przyjaciele. Ludzie, którzy czytają bloga bo gdzieś tam, na jakimś etapie życia zetknęli się ze mną i polubili. Biblia mówi "po…

Odkąd oddycham Słowem lepiej Cię słyszę.

Zastanawiam się nad moim sposobem wyrażania się. Czy kiedykolwiek o tym myślałeś? Nasza mowa nas rzeczywiście „zdradza”-że nieco żartobliwie nawiążę do sytuacji Piotra na dziedzińcu Piłata.
Wystarczy się wsłuchać w to co mówi drugi człowiek, a jeśli mam przenikliwy umysł potrafię wywnioskować wiele na temat jego pragnień, zranień i trudności.
Mowa nas zdradza…
Kiedy dłużej słuchamy odkrywamy tajemnicę mówiącego. Pozwalając się wypowiedzieć odkrywamy człowieka.
Jakże ważnym jest umiejętność słuchania!
W istocie, mimo coraz liczniejszych kursów komunikacji interpersonalnej słuchamy siebie nawzajem za mało i źle. Osobiście to odkrywam! Źle słucham, często zagaduję sobą i nie daję w rozmowie przestrzeni milczeniu. To milczenie jest przecież tak ważne!!!
Boimy się jednak pozostać z kimś bez słowa, to nas krępuje, natrętnie cisną się wówczas do głowy przeróżne pytania lub opowieści. To błąd!
Modlitwa kontemplacyjna uczy słuchania dużo bardziej niż jakikolwiek trening komunikacji. Dzieje się tak, …

Mniej masz-więcej umiesz.

Kochani Umiar nas uzdalnia, nadmiar nas zubaża. Serio! Prosty przykład zaczerpnięty jest z mojego dnia-dnia dzisiejszego-dodać warto.
Nie jestem muzykiem ale gram na gitarze, ładne 20 lat. Otrzymaną  jako nastolatka gitarę darzę szczególnym sentymentem. Jest już masakrycznie poobijana, podrapana, do żywego drzewa obdarta z lakieru niedelikatnym gestem kostki. Dwa razy zmieniane siodełko ( próg nr 0), lakierowana dwa razy na własną rękę ( czy raczej własną ręką).
Dziś przegrała w starciu z moim uczniem z klasy III (SP).Straciła klucz-złamał się(kawał żelaza-dodać trzeba).
Kochani, myślałam, że to już koniec…Że nie pogram, aż do kolejnej próby uratowania kultowego instrumentu, oczywiście w oparciu o własne zdolności lutnicze ;)
Kiedy pierwszy raz zmieniałam próg-nie miałam pojęcia, że to mi się uda. Dziś podobnie stało się z kluczem. Otóż…”Nie pogram do momentu zakupu nowych maszynek z kluczami”-pomyślałam ze smutkiem.
No ale coś mnie podkusiło i stwierdziłam, że wcale nie trzeba stroić gitar…