Przejdź do głównej zawartości

Po coś mnie tu postawił?



To bardzo optymistyczne: w życiu naprawdę nie ma przypadków i jeżeli Bóg stawia Cię na jakiejś drodze to znaczy, że masz na niej stać…Czasem pełnisz funkcję znaku drogowego, innym razem sam potrzebujesz wskazówki. Jeśli jesteś posłuszny Bóg Ci ją da, nawet jeśli czasami każe trochę czekać. Na szczęście świat Boga nie jest jak szybki Internet, gdzie po kliknięciu w odpowiednią ikonę to czego szukałeś wyświetla się „czarno na białym”. Bóg jest intrygujący i odpowiednio podprowadza Cię do odkrywania tajemnicy. Co więcej wiesz, że nigdy do końca jej nie zgłębisz.
                Jeśli odważysz się, na ryzyko posłusznego zaufania, nie pożałujesz. Nie zawsze rozumiemy, że jesteśmy znakiem…Zdarza się wtedy, że buntowniczo pytamy Boga: „Po co mnie tutaj postawiłeś”…Bóg raczej się wówczas uśmiecha. Widzi całą trasę, wie, że bez Ciebie ktoś zszedłby totalnie z kursu, Ty jednak o tym nie wiesz…
                Wyobraź sobie że na autostradzie jeden ze znaków postanowił zdezerterować…Jeśli ten znak kierował do miejsca gdzie chcieliśmy dotrzeć i na odpowiedni zjazd, to bez niego musimy robić słone kilometry(zupełnie nie potrzebnie). Każdy kierowca skarży się na złe oznakowanie. Niektóre znaki budzą w kierujących sprzeciw. I tutaj przychodzi czas na cytat „znak przeciw któremu sprzeciwiać się będą”…
                Być może nie jest to wygodne położenie, być znakiem niewygodnym dla wielu…Czy to jednak moja sprawa co oni myślą i czują? Jeśli jestem Bożym znakiem, i posłusznie idę tam, gdzie mnie posyła. Jeśli słucham Jego  głosu, świadoma własnej słabości. Jestem w odpowiednim miejscu i o odpowiednim czasie. Reszta to ludzkie myślenie. Ludzkie gadanie.

Komentarze

  1. bardzointrygujący tytuł

    OdpowiedzUsuń
  2. Wyobraź sobie że na autostradzie jeden ze znaków postanowił zdezerterować…
    Dzięki temu zrozumiałam, że nikt mnie nie zastąpi w byciu znakiem Boga dla otoczenia.
    Jeśli nie jestem znakiem to kim?! Jak nigdy dotąd poczułam odpowiedzialność...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze jest wiedzieć, że dla kogoś mogę być drogowskazem. To faktycznie zobowiązuje, ale jest też druga strona medalu...Warto pytać po co dany człowiek stoi na mojej drodze, co ma mi do pozwiedzania. Może mnie uczy czegoś, może ostrzega a może informuje...Warto uczyć się to odczytywać.

      Usuń
    2. teraz to ja zastanawiam się czym było moje spotkanie z Siostrą trwające dość długo, a które skończyło się bez słowa z dnia na dzień... chyba muszę przemyśleć to jeszcze raz w kontekście tego co Siostra napisała.
      Pozdrawiam

      Usuń
    3. Bardzo Cię proszę o kontakt mailowy. Nic nie musi się skończyć z dnia na dzień. Mail do mnie w zakładce "kontakt".Pozdrawiam,

      Usuń

Prześlij komentarz

skomentowali

Popularne posty z tego bloga

Odkąd oddycham Słowem lepiej Cię słyszę.

Zastanawiam się nad moim sposobem wyrażania się. Czy kiedykolwiek o tym myślałeś? Nasza mowa nas rzeczywiście „zdradza”-że nieco żartobliwie nawiążę do sytuacji Piotra na dziedzińcu Piłata.
Wystarczy się wsłuchać w to co mówi drugi człowiek, a jeśli mam przenikliwy umysł potrafię wywnioskować wiele na temat jego pragnień, zranień i trudności.
Mowa nas zdradza…
Kiedy dłużej słuchamy odkrywamy tajemnicę mówiącego. Pozwalając się wypowiedzieć odkrywamy człowieka.
Jakże ważnym jest umiejętność słuchania!
W istocie, mimo coraz liczniejszych kursów komunikacji interpersonalnej słuchamy siebie nawzajem za mało i źle. Osobiście to odkrywam! Źle słucham, często zagaduję sobą i nie daję w rozmowie przestrzeni milczeniu. To milczenie jest przecież tak ważne!!!
Boimy się jednak pozostać z kimś bez słowa, to nas krępuje, natrętnie cisną się wówczas do głowy przeróżne pytania lub opowieści. To błąd!
Modlitwa kontemplacyjna uczy słuchania dużo bardziej niż jakikolwiek trening komunikacji. Dzieje się tak, …

Dbałość, miłość, pielęgnacja...słów kilka na temat rozwoju więzi.

Gdyby nie spotkanie z kilkoma osobami wszystko byłoby inaczej…Myślę o tym, że w życiu tak bardzo istotne są relacje. Ogólnie więzi, które zawieramy.
Może nie jestem jakaś bardzo stara…ale tak teraz mam, że patrzę z perspektywy. Widzę, jak konkretne spotkania, z konkretnymi ludźmi wpłynęły na to kim jestem, co robię, jaki jest standard mojego samopoczucia.
Jakby nie było, ludzi spotykamy od początku…Ledwo wyjdziemy z łona matki. Tak bardzo relacje rzutują na to jaki jest nasz świat. To wręcz oszałamiające…Prawdą się okazuje przysłowie „kto z kim przystaje takim się staje” i jakaś niezwykła mądrość jest w biblii, kiedy mówi ona o tym, by unikać przewrotnych i złych. Już w psalmie 1 czytamy, że „błogosławiony człowiek, który nie idzie za radą występnych, nie wkracza na drogą szyderców”. Lecz…czy to oznacza, że mam uważać niektórych za gorszych i nimi gardzić?-Bynajmniej. Biblia pokazuje w ten sposób o wiele głębszą prawdę. Chodzi w niej o to, by głębokie, przyjacielskie relacje budować z…

Ocalić Małego.

Bóg to prostota i kruchość mały jest i goły bezdomny i w tułaczce.
Mały w świecie naszych urojonych wielkości na chwilę co rok zwraca na siebie nasze oczy.
Więc Go zechciejmy zauważyć Przyjąć do siebie nie tylko na święta.
Zacząć zupełnie na nowo. Wierzyć w moc ukrytą w najmniejszym.
Ocalić pokorę i oddanie drugiemu by w nas PRZETRWAŁ.