Drzwi

A jednak …Drzwi na ucztę niebieską otwarte są dla wyrzutków…Jednak trzeba się przyznać do bycia na marginesie księgi gości. Ale…dlaczego mój Jezu, nie idziesz szukać uczonych w Prawie, możnych tego świata? Dlaczego wybierasz nas? Celników i grzeszników? Czemu drzwi na Twoją ucztę otwarte są kluczem Miłosierdzia? Nie naszych zasług, osiągnięć, poświęceń dla Ciebie? Nawet nie naszą pobożnością?

Powraca do mnie Jezu pytanie sprzed wczoraj. O tych spóźnialskich, o pięć nieroztropnych panien, które zostały na zewnątrz…

I dzisiejsza zagubiona owieczka mi pomaga zrozumieć. Tam…na tą ucztę można wejść jedynie przez jedne drzwi. Jest nimi Twoje niezgłębione Miłosierdzie. Te drzwi są raną w boku , którą ukazałeś świętej siostrze Faustynie.  A przecież ta rana otwarła nam Kościół, z niej wyplunęły sakramenty. W jej strumieniu zanurzam moje ciało i duszę.

Czy dla takiej Miłości istnieje termin „spóźnieni”?

Spóźnieni są jedynie Ci co nie uwierzą w to, że Twoja rana jest drzwiami. Ci co ją odrzucą, zanegują jej istnienie.

Komentarze

  1. Siostro jakie piękne posty. Aż mi żal, że nie mam czasu na to, żeby napisać co myslę. Niech Duch prowadzi na niebieską Ucztę. Póki co, tęsknijmy!!! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gallu Anonimie :) Dziękuję za Twoją tęsknotę :)

      Usuń

Prześlij komentarz

skomentowali

Popularne posty z tego bloga

Poszukiwanie własnej wartości.

Jezus wybrał bydle.

Gdzie jest dusza?