Przejdź do głównej zawartości

Godność.

W kontekście dzisiejszej uroczystości Chrystusa Króla przychodzi mi do głowy cytat z dzieł św. Jana  od Krzyża „pod koniec życia będziemy sądzeni z miłości”. Wszystko inne przestanie się liczyć. Kiedy TEN KRÓL zasiądzie na swym tronie by sądzić. Logika tego świata ulegnie odwróceniu. Królować zaczną żebracy, a głodni opływać w dobra będą. Cisi będą zdobywcami a przedsiębiorczy krzykliwcy staną bez niczego. Owce i kozły…

I wtedy prawdziwie zaradni okażą się Ci co potrafili tracić dla innych. Którzy potrafili stanąć w obronie najmniejszych braci. Sukcesem okaże się służba, a wywyższający siebie samych poniosą porażkę. I choć nas to po ludzku bulwersuje, że litość dla najmniej szlachetnych okaże  się cenniejsza nad pokłony składane ważnym i cenionym, Ewangelia mówi wprost: „Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata! Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie" ( Mt 25, 34b-36)

Czy pragnę takiego Królestwa? To jakoś wbrew ludzkiej naturze, która pragnie splendoru zgoła innego aniżeli ten purpurowy płaszcz i korona z ciernia-na pośmiewisko upleciona. Nasza natura nie jest zdrowa. Właśnie dlatego nie umiemy zrozumieć logiki miłości, która służy i uniża siebie samą dla drugiego. Droga do Królestwa Jezusa wymaga wiec leczenia ran natury zadanej przez grzech, który zakaził nas pychą uniemożliwiającą służenie.

Leczenie natury to proces powrotu do tego kim jestem u postaw. Jestem obrazem Bożym. Bóg zostawił we mnie swoje podobieństwo. Dopóki nie zrozumiem, że to jest moja godność, nie pozwolę się uleczyć. A leczy nas z tej pychy istnienia Boża bezinteresowna i niezgłębiona Miłość. Miłość nie mająca względu na osoby. Potrzeba się na nią otworzyć. Opalać się w jej cieple. Obmywać w rzece jej Sakramentów.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Przerywam milczenie!!!

Odkąd usunęłam Fb miało mnie być tu więcej...Nawet obiecywałam. Prawda jest taka, że dzięki odcięciu facebookowej pępowiny doświadczam cudownej wolności od internetu. Korzystam z niego o wiele rzadziej i nie marnuję tyle czasu, poza tym wydaje się, że jestem zdrowsza psychicznie. 

Czuję się o wiele spokojniejsza i mniej zabiegana, łatwiej mi wrócić do harmonii z samą sobą. To są fakty przetestowane na własnej skórze. Odkąd "rzuciłam" facebooka bardziej angażuję się w PRAWDZIWE życie, w ludzi i ich sprawy. Bardziej jestem ze wspólnotą i więcej czasu poświęcam ludziom. Potrafię dać komuś więcej swojego czasu.

Moi drodzy. Wiem, że brzmi to trochę jak przechwałki. Szczerze powiem, że trochę gryzło mnie sumienie, że nie piszę nic na blogu. Z drugiej strony...Naprawdę nie chcę, by chodziło tylko o liczbę wejść na bloga i popularność. 

Wiem, że są tu moi przyjaciele. Ludzie, którzy czytają bloga bo gdzieś tam, na jakimś etapie życia zetknęli się ze mną i polubili. Biblia mówi "po…

Odkąd oddycham Słowem lepiej Cię słyszę.

Zastanawiam się nad moim sposobem wyrażania się. Czy kiedykolwiek o tym myślałeś? Nasza mowa nas rzeczywiście „zdradza”-że nieco żartobliwie nawiążę do sytuacji Piotra na dziedzińcu Piłata.
Wystarczy się wsłuchać w to co mówi drugi człowiek, a jeśli mam przenikliwy umysł potrafię wywnioskować wiele na temat jego pragnień, zranień i trudności.
Mowa nas zdradza…
Kiedy dłużej słuchamy odkrywamy tajemnicę mówiącego. Pozwalając się wypowiedzieć odkrywamy człowieka.
Jakże ważnym jest umiejętność słuchania!
W istocie, mimo coraz liczniejszych kursów komunikacji interpersonalnej słuchamy siebie nawzajem za mało i źle. Osobiście to odkrywam! Źle słucham, często zagaduję sobą i nie daję w rozmowie przestrzeni milczeniu. To milczenie jest przecież tak ważne!!!
Boimy się jednak pozostać z kimś bez słowa, to nas krępuje, natrętnie cisną się wówczas do głowy przeróżne pytania lub opowieści. To błąd!
Modlitwa kontemplacyjna uczy słuchania dużo bardziej niż jakikolwiek trening komunikacji. Dzieje się tak, …

Mniej masz-więcej umiesz.

Kochani Umiar nas uzdalnia, nadmiar nas zubaża. Serio! Prosty przykład zaczerpnięty jest z mojego dnia-dnia dzisiejszego-dodać warto.
Nie jestem muzykiem ale gram na gitarze, ładne 20 lat. Otrzymaną  jako nastolatka gitarę darzę szczególnym sentymentem. Jest już masakrycznie poobijana, podrapana, do żywego drzewa obdarta z lakieru niedelikatnym gestem kostki. Dwa razy zmieniane siodełko ( próg nr 0), lakierowana dwa razy na własną rękę ( czy raczej własną ręką).
Dziś przegrała w starciu z moim uczniem z klasy III (SP).Straciła klucz-złamał się(kawał żelaza-dodać trzeba).
Kochani, myślałam, że to już koniec…Że nie pogram, aż do kolejnej próby uratowania kultowego instrumentu, oczywiście w oparciu o własne zdolności lutnicze ;)
Kiedy pierwszy raz zmieniałam próg-nie miałam pojęcia, że to mi się uda. Dziś podobnie stało się z kluczem. Otóż…”Nie pogram do momentu zakupu nowych maszynek z kluczami”-pomyślałam ze smutkiem.
No ale coś mnie podkusiło i stwierdziłam, że wcale nie trzeba stroić gitar…