Przejdź do głównej zawartości

Mój Dług.

Tak…Wyjaśniło się wiele! Dzisiejsza liturgia Słowa Bożego  to objawia.  Lecz więcej stawia nowych znaków zapytania. Boże! Lubisz intrygować…Ledwo zrozumiem fragmencik, zaraz odsłaniasz przede mną nieprzebyte horyzonty niewiedzy. Robisz to chyba dlatego, że kochasz dialogować. Taka Twoja natura. Jesteś o Trójco odwieczną wymianą rodzącą Słowo…

Więc wciągnąłeś mnie w ten dialog. Choć tak się wzbraniałam. I naprawdę podziwiam Boże pomysłowość Twoich sposobów, na pozyskanie mnie dla tego dialogu. Złowiłeś mnie w wir Słowa i krążę w Jego obiegu. Ja w Nim – Ono we mnie. Niepojęta to rzecz…

Zapragnąłeś ukazać mi ucztę. Wiesz, że jestem łasuchem i żaden inny obraz nie przekonałby mnie równie mocno. Wiem teraz, że musisz cudownie smakować. Twoje Słowo smakuje Tobą. Skosztowałam zaledwie kilka okruszyn i nie mogę się opanować z pragnienia…Chcę więcej.

Zatem powiedziałeś, że czeka mnie lepszy los. Choć troszczysz się o mnie tak bardzo, że nawet na ten obecny nie mogę narzekać. Tyle w Tobie oznak czułości i troski. Codziennie…

Lecz dzisiaj słyszę, że cały balast doczesności, który chronię nazywając własnym bogactwem jest tylko i wyłącznie obciążeniem. I że drzwi są otwarte, ale nie zabiorę tam nic ze sobą, nic poza tym kim jestem. Rachunek przychodów i rozchodów nagle się wyzerował i pozostało jedno: moje człowieczeństwo.

Muszę się więc odwiązać od wszelkiego poczucia niesprawiedliwości. Przestać rozliczać ludzi  z długów jakie wobec mnie mają…Bo może się okazać, że osądzać mnie będą Ci, którym winna jestem przede wszystkim miłosierdzie. I tu mam wielkie długi, nie jestem bogata miłosierdziem lecz zadłużona u Ciebie długiem niemożliwym do spłaty.

Więc co mi pozostaje? Iść dalej i nie rezygnować z ruchu. Żeby doczekać tej błogosławionej wizji z listu do Filipian:
„Nasza bowiem ojczyzna jest w niebie. Stamtąd też jako Zbawcy wyczekujemy Pana naszego Jezusa Chrystusa, który przekształci nasze ciało poniżone, na podobne do swego chwalebnego ciała, tą potęgą, jaką może On także wszystko, co jest, sobie podporządkować”(Flp 3, 20-21).
 
 A wtedy duch mój, dusza i ciało będą spoczywać bezpiecznie.

Komentarze

Prześlij komentarz

skomentowali

Popularne posty z tego bloga

Odkąd oddycham Słowem lepiej Cię słyszę.

Zastanawiam się nad moim sposobem wyrażania się. Czy kiedykolwiek o tym myślałeś? Nasza mowa nas rzeczywiście „zdradza”-że nieco żartobliwie nawiążę do sytuacji Piotra na dziedzińcu Piłata.
Wystarczy się wsłuchać w to co mówi drugi człowiek, a jeśli mam przenikliwy umysł potrafię wywnioskować wiele na temat jego pragnień, zranień i trudności.
Mowa nas zdradza…
Kiedy dłużej słuchamy odkrywamy tajemnicę mówiącego. Pozwalając się wypowiedzieć odkrywamy człowieka.
Jakże ważnym jest umiejętność słuchania!
W istocie, mimo coraz liczniejszych kursów komunikacji interpersonalnej słuchamy siebie nawzajem za mało i źle. Osobiście to odkrywam! Źle słucham, często zagaduję sobą i nie daję w rozmowie przestrzeni milczeniu. To milczenie jest przecież tak ważne!!!
Boimy się jednak pozostać z kimś bez słowa, to nas krępuje, natrętnie cisną się wówczas do głowy przeróżne pytania lub opowieści. To błąd!
Modlitwa kontemplacyjna uczy słuchania dużo bardziej niż jakikolwiek trening komunikacji. Dzieje się tak, …

Dbałość, miłość, pielęgnacja...słów kilka na temat rozwoju więzi.

Gdyby nie spotkanie z kilkoma osobami wszystko byłoby inaczej…Myślę o tym, że w życiu tak bardzo istotne są relacje. Ogólnie więzi, które zawieramy.
Może nie jestem jakaś bardzo stara…ale tak teraz mam, że patrzę z perspektywy. Widzę, jak konkretne spotkania, z konkretnymi ludźmi wpłynęły na to kim jestem, co robię, jaki jest standard mojego samopoczucia.
Jakby nie było, ludzi spotykamy od początku…Ledwo wyjdziemy z łona matki. Tak bardzo relacje rzutują na to jaki jest nasz świat. To wręcz oszałamiające…Prawdą się okazuje przysłowie „kto z kim przystaje takim się staje” i jakaś niezwykła mądrość jest w biblii, kiedy mówi ona o tym, by unikać przewrotnych i złych. Już w psalmie 1 czytamy, że „błogosławiony człowiek, który nie idzie za radą występnych, nie wkracza na drogą szyderców”. Lecz…czy to oznacza, że mam uważać niektórych za gorszych i nimi gardzić?-Bynajmniej. Biblia pokazuje w ten sposób o wiele głębszą prawdę. Chodzi w niej o to, by głębokie, przyjacielskie relacje budować z…

Ocalić Małego.

Bóg to prostota i kruchość mały jest i goły bezdomny i w tułaczce.
Mały w świecie naszych urojonych wielkości na chwilę co rok zwraca na siebie nasze oczy.
Więc Go zechciejmy zauważyć Przyjąć do siebie nie tylko na święta.
Zacząć zupełnie na nowo. Wierzyć w moc ukrytą w najmniejszym.
Ocalić pokorę i oddanie drugiemu by w nas PRZETRWAŁ.