Niedorozwój duchowy



Królestwo Niebieskie … Jak to z Nim jest w moim życiu? Przecież otrzymałam je w zadatku. Czy „puściłam je w obrót”, czy pozwalam aby we mnie procentowało? A może trzymam je schowane, zawinięte…niedorozwinięte? Tak…Może się nam zdążyć kalectwo duchowe. Niedorozwój zawiniony. Gdy Jezus opowiada o swoim Królestwie przywołuje na myśl obrazy związane z rozrostem. Mówi o zaczynie, zakwasie, talentach, minach…Więc o sprawach, które mają to do siebie, że mogą się mnożyć. Aby się tak jednak stało potrzebna jest współpraca ze strony tego kto je otrzymał.

Rzeczywistość nieba to nie kwestia przyszłości…Nie jest to coś co dopiero nastąpi. Jezus wyraźnie powiedział, że ono jest pośród nas…w nas. Jest niczym cichy zakwas, zakwaszający całe ciasto na chleb. Jest jak wino, które nabiera procentów, jak pieniądz, który „robi pieniądz”. Jednak nie wielu pociąga ten business.  Gdyby to przecież chodziło o prawdziwą forsę, Królestwo Niebieskie nie opędziłoby się od zainteresowanych w inwestowanie na jego „polu”. Tu jednak nie chodzi o pieniądze i zysk. Chodzi o dojrzewającą w człowieku świętość. Świętość która promieniuje przemieniając świat której „dotyka”, niczym zakwas. Świętość, która jest coraz większa, która podwaja się poprzez dawanie.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Przerywam milczenie!!!

Wycieram nosy cudzym dzieciom

Poszukiwanie własnej wartości.