Przejdź do głównej zawartości

posłuszeństwo niewidome.



Chciałabym bardzo mieć w sobie to coś, co posiadał niewidomy pod Jerychem. Szczerze mu tego zazdroszczę. On wierzył. Polegał na Słowie, które mu ktoś zaniósł. Jest więc coś w czym nie różnię się od niego niczym i coś w czym różnię się całkowicie. On był niewidomy-ja też (chodzi o duchową ciemność) –tutaj jesteśmy do siebie podobni. Jest jednak coś w czym się od niego całkowicie różnię. To jest Jego wiara, w ogłoszone mu Słowo. Jezus za chwilę tu przyjdzie!!!
On uwierzył. Ja mam nadal nadzieję, że to jeszcze nie teraz…że Pan przyjdzie później. Adwent tuż tuż…Pan przyjdzie! I choć śpiewam w kościele ze wspólnotą sióstr i braci „Marana Tha”-nie wierzę.
Gdybym uwierzyła…Może podjęłabym próbę jakiej się podjął ów niewidomy. Ale…ja nie dowierzam i przecież byłoby wstyd, gdybym zaczęła wołać o pomoc i litość w powietrze.
Jednak Pan przyjdzie. On tu idzie! Muszę się zdobyć na to ryzyko jakim jest wiara. Ogłaszając wszem i wobec, że jeśli On się nie zmiłuje, nad moją ciemnością, pozostanę w odwiecznych mrokach. Dlatego trzeba żebym wołała, odsłaniając tym samym własną nędzę przed światem.

Komentarze

  1. jeśli On się nie zmiłuje, nad moją ciemnością, pozostaną w odwiecznych mrokach.
    Siostro zmiłuje się!!!!! Niech cię prowadzi. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

skomentowali

Popularne posty z tego bloga

Odkąd oddycham Słowem lepiej Cię słyszę.

Zastanawiam się nad moim sposobem wyrażania się. Czy kiedykolwiek o tym myślałeś? Nasza mowa nas rzeczywiście „zdradza”-że nieco żartobliwie nawiążę do sytuacji Piotra na dziedzińcu Piłata.
Wystarczy się wsłuchać w to co mówi drugi człowiek, a jeśli mam przenikliwy umysł potrafię wywnioskować wiele na temat jego pragnień, zranień i trudności.
Mowa nas zdradza…
Kiedy dłużej słuchamy odkrywamy tajemnicę mówiącego. Pozwalając się wypowiedzieć odkrywamy człowieka.
Jakże ważnym jest umiejętność słuchania!
W istocie, mimo coraz liczniejszych kursów komunikacji interpersonalnej słuchamy siebie nawzajem za mało i źle. Osobiście to odkrywam! Źle słucham, często zagaduję sobą i nie daję w rozmowie przestrzeni milczeniu. To milczenie jest przecież tak ważne!!!
Boimy się jednak pozostać z kimś bez słowa, to nas krępuje, natrętnie cisną się wówczas do głowy przeróżne pytania lub opowieści. To błąd!
Modlitwa kontemplacyjna uczy słuchania dużo bardziej niż jakikolwiek trening komunikacji. Dzieje się tak, …

Dbałość, miłość, pielęgnacja...słów kilka na temat rozwoju więzi.

Gdyby nie spotkanie z kilkoma osobami wszystko byłoby inaczej…Myślę o tym, że w życiu tak bardzo istotne są relacje. Ogólnie więzi, które zawieramy.
Może nie jestem jakaś bardzo stara…ale tak teraz mam, że patrzę z perspektywy. Widzę, jak konkretne spotkania, z konkretnymi ludźmi wpłynęły na to kim jestem, co robię, jaki jest standard mojego samopoczucia.
Jakby nie było, ludzi spotykamy od początku…Ledwo wyjdziemy z łona matki. Tak bardzo relacje rzutują na to jaki jest nasz świat. To wręcz oszałamiające…Prawdą się okazuje przysłowie „kto z kim przystaje takim się staje” i jakaś niezwykła mądrość jest w biblii, kiedy mówi ona o tym, by unikać przewrotnych i złych. Już w psalmie 1 czytamy, że „błogosławiony człowiek, który nie idzie za radą występnych, nie wkracza na drogą szyderców”. Lecz…czy to oznacza, że mam uważać niektórych za gorszych i nimi gardzić?-Bynajmniej. Biblia pokazuje w ten sposób o wiele głębszą prawdę. Chodzi w niej o to, by głębokie, przyjacielskie relacje budować z…

Ocalić Małego.

Bóg to prostota i kruchość mały jest i goły bezdomny i w tułaczce.
Mały w świecie naszych urojonych wielkości na chwilę co rok zwraca na siebie nasze oczy.
Więc Go zechciejmy zauważyć Przyjąć do siebie nie tylko na święta.
Zacząć zupełnie na nowo. Wierzyć w moc ukrytą w najmniejszym.
Ocalić pokorę i oddanie drugiemu by w nas PRZETRWAŁ.