Przejdź do głównej zawartości

Służący

Słowa z dzisiejszej Ewangelii zawsze budziły we mnie jakiś sprzeciw. Bo Jezus mówi:  „mówcie i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono: Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać”(Łk 17, 10). Ja mam hopla na punkcie docenienia. I to mi totalnie miesza w głowie.



Potrzeba bycia docenionym jest zdrowa. Wskazuje na to, że czujemy że jesteśmy ważni - bo jesteśmy. Jednak czuć a wiedzieć, są to dwie zupełnie różne rzeczy. To, że coś czuje nie musi oznaczać tego, że to wiem, lub że jest tak jak czuję. Tutaj właśnie zaczynają się schody…

Prawda jest taka, że gdybym wiedziała ile znaczę w oczach Bożych nie miałabym potrzeby słuchania litanii wdzięczności ze strony otaczających mnie ludzi. Robiłabym to „co mi polecono” wiedząc, że w gruncie rzeczy zaszczytem jest sam fakt tego dla KOGO służę.



A dla mnie samo słowo „sługa”, źle się kojarzy. To znaczy, że brakuje mi pewności siebie, tego kim jestem, do KOGO należę…I choć tak często w moim sercu brzmi modlitwa Matki Pauli Zofii Tajber „Więźniu mej duszy”, wciąż nie potrafię zrozumieć kto stał się dla kogo większym sługą…Bo przecież nie ma słów wdzięczności za to, że ktoś za mnie umarł i jakoś oddał w moje ręce. Mogę Go spożywać i stał się więźniem mej duszy.



„Więźniu mej duszy,

Ukochany Najmilszy mój Jezu,

Jam Twoja cała!

Wszystko do Ciebie należy;

I mój umysł,

Który wiecznie Cię poznawać, chwalić i wielbić pragnie;

I moja wola, która Cię pożąda

I w duszy mej w zjednoczeniu miłosnym utrzymywać pragnie;

I moje serce, którym pragnę Cię związać

Jako najgorętsza w kochaniu oblubienica Twoja, o Człowiecze Boże;

I moja pamięć,

Która wciąż Ciebie w sobie zachowuje i żyje tylko Tobą;

I moja wyobraźnia, która Twój obraz Boski

Duchowo wciąż mi przedstawia.

Wszystko to Tobie oddaję, bo cała do Ciebie mój Jezu Najśliczniejszy należę.

Wszystkie chwile życia mego Tobie daruję

Ażebyś Ty, moje Boskie Piękno, mógł się we mnie przejawiać;

A daję Ci z rozkoszą również całą moją wieczność,

Spodziewając się za to moje oddanie się Tobie
 W niej otrzymać Ciebie samego, 
mój Boże,

Gdyż Tyś moje życie, Tyś moja radość,

Tyś moje szczęście wieczne

O mój Boże Oblubieńcze!” Matka Paula Zofia Tajber.

Komentarze

  1. To najpiękniejsze słowa jakie kiedykolwiek czytałam. Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Modlitwa naszej Założycielki "Więźniu mej duszy" to faktycznie perełka.

      Usuń

Prześlij komentarz

skomentowali

Popularne posty z tego bloga

Przerywam milczenie!!!

Odkąd usunęłam Fb miało mnie być tu więcej...Nawet obiecywałam. Prawda jest taka, że dzięki odcięciu facebookowej pępowiny doświadczam cudownej wolności od internetu. Korzystam z niego o wiele rzadziej i nie marnuję tyle czasu, poza tym wydaje się, że jestem zdrowsza psychicznie. 

Czuję się o wiele spokojniejsza i mniej zabiegana, łatwiej mi wrócić do harmonii z samą sobą. To są fakty przetestowane na własnej skórze. Odkąd "rzuciłam" facebooka bardziej angażuję się w PRAWDZIWE życie, w ludzi i ich sprawy. Bardziej jestem ze wspólnotą i więcej czasu poświęcam ludziom. Potrafię dać komuś więcej swojego czasu.

Moi drodzy. Wiem, że brzmi to trochę jak przechwałki. Szczerze powiem, że trochę gryzło mnie sumienie, że nie piszę nic na blogu. Z drugiej strony...Naprawdę nie chcę, by chodziło tylko o liczbę wejść na bloga i popularność. 

Wiem, że są tu moi przyjaciele. Ludzie, którzy czytają bloga bo gdzieś tam, na jakimś etapie życia zetknęli się ze mną i polubili. Biblia mówi "po…

Odkąd oddycham Słowem lepiej Cię słyszę.

Zastanawiam się nad moim sposobem wyrażania się. Czy kiedykolwiek o tym myślałeś? Nasza mowa nas rzeczywiście „zdradza”-że nieco żartobliwie nawiążę do sytuacji Piotra na dziedzińcu Piłata.
Wystarczy się wsłuchać w to co mówi drugi człowiek, a jeśli mam przenikliwy umysł potrafię wywnioskować wiele na temat jego pragnień, zranień i trudności.
Mowa nas zdradza…
Kiedy dłużej słuchamy odkrywamy tajemnicę mówiącego. Pozwalając się wypowiedzieć odkrywamy człowieka.
Jakże ważnym jest umiejętność słuchania!
W istocie, mimo coraz liczniejszych kursów komunikacji interpersonalnej słuchamy siebie nawzajem za mało i źle. Osobiście to odkrywam! Źle słucham, często zagaduję sobą i nie daję w rozmowie przestrzeni milczeniu. To milczenie jest przecież tak ważne!!!
Boimy się jednak pozostać z kimś bez słowa, to nas krępuje, natrętnie cisną się wówczas do głowy przeróżne pytania lub opowieści. To błąd!
Modlitwa kontemplacyjna uczy słuchania dużo bardziej niż jakikolwiek trening komunikacji. Dzieje się tak, …

Dbałość, miłość, pielęgnacja...słów kilka na temat rozwoju więzi.

Gdyby nie spotkanie z kilkoma osobami wszystko byłoby inaczej…Myślę o tym, że w życiu tak bardzo istotne są relacje. Ogólnie więzi, które zawieramy.
Może nie jestem jakaś bardzo stara…ale tak teraz mam, że patrzę z perspektywy. Widzę, jak konkretne spotkania, z konkretnymi ludźmi wpłynęły na to kim jestem, co robię, jaki jest standard mojego samopoczucia.
Jakby nie było, ludzi spotykamy od początku…Ledwo wyjdziemy z łona matki. Tak bardzo relacje rzutują na to jaki jest nasz świat. To wręcz oszałamiające…Prawdą się okazuje przysłowie „kto z kim przystaje takim się staje” i jakaś niezwykła mądrość jest w biblii, kiedy mówi ona o tym, by unikać przewrotnych i złych. Już w psalmie 1 czytamy, że „błogosławiony człowiek, który nie idzie za radą występnych, nie wkracza na drogą szyderców”. Lecz…czy to oznacza, że mam uważać niektórych za gorszych i nimi gardzić?-Bynajmniej. Biblia pokazuje w ten sposób o wiele głębszą prawdę. Chodzi w niej o to, by głębokie, przyjacielskie relacje budować z…