Przejdź do głównej zawartości

Zofia Tajber i jej "sprawa"



Dziś 18 listopada, dla każdej siostry Duszy Chrystusowej jest to dzień inny niż wszystkie…Dlaczego? W listopadzie 1920r dwudziestodziewięcioletnia Zofia Tajber, wraz z dwoma pierwszymi towarzyszkami „sprawy” Najświętszej Duszy Chrystusa Pana, doświadczyły namacalnych dowodów Boskiej Opatrzności. Bolszewicy nacierali wówczas na tereny Wołynia, kawałek po kawałku, niczym smakowity tort zdobywając tamtejsze ziemie. Młoda Tajberówna w tym samym czasie otrzymała od Boga polecenie tworzenia nowego Zgromadzenia zakonnego, mającego uczcić Najświętszą Duszę Chrystusa Pana. Na Wołyniu nie było czego szukać, trzeba było uciekać w głąb Polski.  Zofia zdecydowała się na to dość późno…Nie mając jednoznacznego pozwolenia od władz duchownych. Kiedy jednak w październiku 1920r została upewniona przez wstawiennictwo założycieli wielkich zakonów, jak również założycielek polskich Zgromadzeń zakonnych poprzez mistyczne doświadczenie ich orędownictwa postanowiła wyruszyć. Wiemy z historii, jak dalej potoczyły się losy Polaków żyjących na tamtych ziemiach, znamy chociażby pojęcie rzezi Wołyńskiej. I tak naprawdę…gdyby nie ta decyzja wyjazdu, Zgromadzenie nie mogłoby powstać.

To pierwsza interwencja Boskiej Opatrzności. Nie jedyna.
Podróż do Polski usiana była różnymi niewygodami i przeciwieństwami „losu”. Trzy kobiety obdarzone misją szerzenia kultu Duszy Chrystusowej brnęły dzielnie o niewielkiej ilości zapasów. Do dziś w Zgromadzeniu wspominane są suchary wypieczone z trocin i kukurydzy. Właśnie dziś na ich pamiątkę spożywamy tak zwane „korżyki”…Kruche ciasteczka z makiem, te dzisiejsze w porównaniu z tamtymi to jednak luksus.

Dlaczego jemy dziś korżyki, kaczkę i pieczone jabłko?
Co roku 18 listopada całe Zgromadzenie je na obiad to samo…Kaczkę, pieczone jabłko, kluski z dziurką i korżyki. To wszystko na pamiątkę tułaczki, jaką nasza Matka Założycieka przeżyła wraz z pierwszymi siostrami. W czytanej co rocznie przed 18 listopada opowieści spisanej przez Zofią Tajber znajduje się zwierzenie o marzeniach jakie posiadały trzy dzielne apostołki „sprawy”. Otóż marzyły one o pieczonych kurczętach…Co prawda kaczce do kurczęcia daleko, ale  na pamiątkę głodu jaki znosiły pierwsze nasze siostry jemy coś więcej niż pieczonego kurczaka.

Jedzenie jednak to nie powód! Chodzi tu o coś więcej….Jemy ten tradycyjny posiłek przede wszystkim dla uczczenie Boga Ojca-Patrona naszego Zgromadzenia, który potwierdził swą wolę bycia nim w następujący sposób…Dnia 18 listopada 1920r trzy towarzyszki dotarły do miejscowości Zwiachl gdzie ustawiona była granica. Polscy żołnierze nie chcieli jednak dać wiary kobietom, które jak mówiły „wiozą sprawę Najświętszej Duszy Chrystusowej”. Zostały wzięta za szpiegów i padł rozkaz by je rozstrzelać. I tu zdarzył się cud!!! Jeden z żołnierzy tam stacjonujących rozpoznał Zofię, ponieważ w 1919r gdy bolszewicy wkraczali rodzina Tajberów użyczyła mu schronienia na  strychu fabryki Rudolfa Tajbera (ojca Matki Założycielki). Tym sposobem Matka wraz z pierwszymi siostrami ocaliła życie. A raczej ocalił im je Bóg Ojciec, do którego nieustannie w tym czasie się zwracała.

Historia ta jest dowodem na to, że Bóg Ojciec troszczy się o nasze Zgromadzenie i pragnie być jego patronem. Stąd dziś u nas święto patronalne. Święto wewnętrzne Zgromadzenia, Święto Boga Ojca.

I jeśli mam być szczera, to kiedy słuchałam dzisiejszego pierwszego czytania, bardzo uderzyły mnie słowa „Ja wszystkich, których kocham, karcę i ćwiczę”…Trudno nie zobaczyć tej właściwości na przykładzie historii naszej Założycielki. To karcenie przyniosło jednak błogosławione skutki.
  

Komentarze

  1. Cieszę się, że istnieje to zgromadzenie i cieszę się, że Bóg-Ojciec postawił Siostrę na mojej drodze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Siostro, dziękuję za ten piękny wpis. Bóg jest niesamowity w swoim działaniu. Ale jakże trzeba Mu byc posłusznym. On nie zawodzi. Wszystkiego dobrego w dniu Świeta Boga Ojca.

    OdpowiedzUsuń
  3. „Ja wszystkich, których kocham, karcę i ćwiczę”…

    OdpowiedzUsuń
  4. "Przypadek to świeckie imię Ducha Świętego."

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

skomentowali

Popularne posty z tego bloga

Przerywam milczenie!!!

Odkąd usunęłam Fb miało mnie być tu więcej...Nawet obiecywałam. Prawda jest taka, że dzięki odcięciu facebookowej pępowiny doświadczam cudownej wolności od internetu. Korzystam z niego o wiele rzadziej i nie marnuję tyle czasu, poza tym wydaje się, że jestem zdrowsza psychicznie. 

Czuję się o wiele spokojniejsza i mniej zabiegana, łatwiej mi wrócić do harmonii z samą sobą. To są fakty przetestowane na własnej skórze. Odkąd "rzuciłam" facebooka bardziej angażuję się w PRAWDZIWE życie, w ludzi i ich sprawy. Bardziej jestem ze wspólnotą i więcej czasu poświęcam ludziom. Potrafię dać komuś więcej swojego czasu.

Moi drodzy. Wiem, że brzmi to trochę jak przechwałki. Szczerze powiem, że trochę gryzło mnie sumienie, że nie piszę nic na blogu. Z drugiej strony...Naprawdę nie chcę, by chodziło tylko o liczbę wejść na bloga i popularność. 

Wiem, że są tu moi przyjaciele. Ludzie, którzy czytają bloga bo gdzieś tam, na jakimś etapie życia zetknęli się ze mną i polubili. Biblia mówi "po…

Odkąd oddycham Słowem lepiej Cię słyszę.

Zastanawiam się nad moim sposobem wyrażania się. Czy kiedykolwiek o tym myślałeś? Nasza mowa nas rzeczywiście „zdradza”-że nieco żartobliwie nawiążę do sytuacji Piotra na dziedzińcu Piłata.
Wystarczy się wsłuchać w to co mówi drugi człowiek, a jeśli mam przenikliwy umysł potrafię wywnioskować wiele na temat jego pragnień, zranień i trudności.
Mowa nas zdradza…
Kiedy dłużej słuchamy odkrywamy tajemnicę mówiącego. Pozwalając się wypowiedzieć odkrywamy człowieka.
Jakże ważnym jest umiejętność słuchania!
W istocie, mimo coraz liczniejszych kursów komunikacji interpersonalnej słuchamy siebie nawzajem za mało i źle. Osobiście to odkrywam! Źle słucham, często zagaduję sobą i nie daję w rozmowie przestrzeni milczeniu. To milczenie jest przecież tak ważne!!!
Boimy się jednak pozostać z kimś bez słowa, to nas krępuje, natrętnie cisną się wówczas do głowy przeróżne pytania lub opowieści. To błąd!
Modlitwa kontemplacyjna uczy słuchania dużo bardziej niż jakikolwiek trening komunikacji. Dzieje się tak, …

Dbałość, miłość, pielęgnacja...słów kilka na temat rozwoju więzi.

Gdyby nie spotkanie z kilkoma osobami wszystko byłoby inaczej…Myślę o tym, że w życiu tak bardzo istotne są relacje. Ogólnie więzi, które zawieramy.
Może nie jestem jakaś bardzo stara…ale tak teraz mam, że patrzę z perspektywy. Widzę, jak konkretne spotkania, z konkretnymi ludźmi wpłynęły na to kim jestem, co robię, jaki jest standard mojego samopoczucia.
Jakby nie było, ludzi spotykamy od początku…Ledwo wyjdziemy z łona matki. Tak bardzo relacje rzutują na to jaki jest nasz świat. To wręcz oszałamiające…Prawdą się okazuje przysłowie „kto z kim przystaje takim się staje” i jakaś niezwykła mądrość jest w biblii, kiedy mówi ona o tym, by unikać przewrotnych i złych. Już w psalmie 1 czytamy, że „błogosławiony człowiek, który nie idzie za radą występnych, nie wkracza na drogą szyderców”. Lecz…czy to oznacza, że mam uważać niektórych za gorszych i nimi gardzić?-Bynajmniej. Biblia pokazuje w ten sposób o wiele głębszą prawdę. Chodzi w niej o to, by głębokie, przyjacielskie relacje budować z…