Przejdź do głównej zawartości

Nie jesteśmy świecidełkami.

Chrześcijaństwo to na szczęście nie buddyzm. Jezus proponując modlitwę i odosobnienie nigdy nie czynił z nich środka przeciwbólowego. Przeciwnie, medytacja, odosobnienie miały uwrażliwiać serce.

I dziś, życie zakonne winno przejąć się tą Jezusową drogą. Nie można w klasztorach uciekać od biedy i głodu tego świata dążąc jedynie do zniwelowania bólu własnej egzystencji. To byłby buddyzm.

Chrześcijańskie życie monastyczne ma posiadać serce, które w celi zakonnej ma odnajdywać własną wrażliwość na siostry i braci żyjących w świecie i borykających się z jego trudnościami. Stąd Sobór Watykański II przypomniał o potrzebie bycia zaangażowanym w sprawy tego świata, aby bardziej zrozumieć potrzeby wspólnoty ludzkiej.

Czytamy: Instytuty powinny popierać wśród swoich członków należyte poznanie warunków życia, ludzi i okoliczności czasu oraz potrzeb Kościoła, a to w tym celu, ażeby rozumnie oceniając w świetle wiary położenie dzisiejszego świata i pałając gorliwością apostolską, mogli skuteczniej nieść pomoc ludziom.(PC 2)

Zaraz po tym znajdujemy jednak uzupełnienie: trzeba naprawdę uświadomić sobie, że nawet najlepsze przystosowanie do potrzeb współczesnych okaże się bezskuteczne, jeżeli nie będzie ożywione odnową ducha, której zawsze, nawet w działalności zewnętrznej, należy przyznawać pierwsze miejsce.(PC 2)

Widać tu jak bycie w „wewnętrznej samotności” oraz służba światu stanowią dwa skrzydła. Jeśli ktokolwiek z nas posiada tylko jedno, nie wzniesie się wzwyż.
Jesteśmy światłem w tym świecie, lecz jeśli wyczerpiemy energię, jeśli zapomnimy o źródle będziemy jedynie jak tandetne odpustowe odblaski.

Komentarze

  1. Jeśli zaangażowanie nie wypływa ze służby, łatwo się dać ponieść tym tandetnym odpustowym odblaskiem, trudniej natomiast z niego zrezygnować.

    OdpowiedzUsuń
  2. Chrześcijańskie życie monastyczne ma posiadać serce, które w celi zakonnej ma odnajdywać własną wrażliwość na siostry i braci żyjących w świecie i borykających się z jego trudnościami.Bardzo ładne ujęcie celu życia zakonnego. Modlę się o to, aby wielu młodych tym się zachwyciło i poszło tą drogą.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

skomentowali

Popularne posty z tego bloga

Odkąd oddycham Słowem lepiej Cię słyszę.

Zastanawiam się nad moim sposobem wyrażania się. Czy kiedykolwiek o tym myślałeś? Nasza mowa nas rzeczywiście „zdradza”-że nieco żartobliwie nawiążę do sytuacji Piotra na dziedzińcu Piłata.
Wystarczy się wsłuchać w to co mówi drugi człowiek, a jeśli mam przenikliwy umysł potrafię wywnioskować wiele na temat jego pragnień, zranień i trudności.
Mowa nas zdradza…
Kiedy dłużej słuchamy odkrywamy tajemnicę mówiącego. Pozwalając się wypowiedzieć odkrywamy człowieka.
Jakże ważnym jest umiejętność słuchania!
W istocie, mimo coraz liczniejszych kursów komunikacji interpersonalnej słuchamy siebie nawzajem za mało i źle. Osobiście to odkrywam! Źle słucham, często zagaduję sobą i nie daję w rozmowie przestrzeni milczeniu. To milczenie jest przecież tak ważne!!!
Boimy się jednak pozostać z kimś bez słowa, to nas krępuje, natrętnie cisną się wówczas do głowy przeróżne pytania lub opowieści. To błąd!
Modlitwa kontemplacyjna uczy słuchania dużo bardziej niż jakikolwiek trening komunikacji. Dzieje się tak, …

Dbałość, miłość, pielęgnacja...słów kilka na temat rozwoju więzi.

Gdyby nie spotkanie z kilkoma osobami wszystko byłoby inaczej…Myślę o tym, że w życiu tak bardzo istotne są relacje. Ogólnie więzi, które zawieramy.
Może nie jestem jakaś bardzo stara…ale tak teraz mam, że patrzę z perspektywy. Widzę, jak konkretne spotkania, z konkretnymi ludźmi wpłynęły na to kim jestem, co robię, jaki jest standard mojego samopoczucia.
Jakby nie było, ludzi spotykamy od początku…Ledwo wyjdziemy z łona matki. Tak bardzo relacje rzutują na to jaki jest nasz świat. To wręcz oszałamiające…Prawdą się okazuje przysłowie „kto z kim przystaje takim się staje” i jakaś niezwykła mądrość jest w biblii, kiedy mówi ona o tym, by unikać przewrotnych i złych. Już w psalmie 1 czytamy, że „błogosławiony człowiek, który nie idzie za radą występnych, nie wkracza na drogą szyderców”. Lecz…czy to oznacza, że mam uważać niektórych za gorszych i nimi gardzić?-Bynajmniej. Biblia pokazuje w ten sposób o wiele głębszą prawdę. Chodzi w niej o to, by głębokie, przyjacielskie relacje budować z…

Ocalić Małego.

Bóg to prostota i kruchość mały jest i goły bezdomny i w tułaczce.
Mały w świecie naszych urojonych wielkości na chwilę co rok zwraca na siebie nasze oczy.
Więc Go zechciejmy zauważyć Przyjąć do siebie nie tylko na święta.
Zacząć zupełnie na nowo. Wierzyć w moc ukrytą w najmniejszym.
Ocalić pokorę i oddanie drugiemu by w nas PRZETRWAŁ.