Przejdź do głównej zawartości

Mój przyjaciel CIAŁO, przyjaciółka DUSZA.

Dziś z okazji Środy Popielcowej nieco filozofii. Wielki Post ma na względzie duszę i ciało. Jezus poszedł na 40 dni na pustynię aby się zmagać. To ciekawe! Jezus chciał doświadczyć własnej cielesności i jej ponęt. Doświadcza więc głodu, doświadcza pokusy dominacji i władzy. To wszystko związane jest ze zmysłową sferą człowieka.

Dlaczego?
Chrześcijańska wizja człowieka jest i tu UWAGA : HYLEMORFICZNA… znaczy to, że człowiek jest duszą splecioną z ciałem tak mocno że jedno przenika i oddziałuje na drugie. Zupełnie inaczej myślał wielki Platon, który w ciele widział więzienie duszy. W jego oczach ciało ograniczało duszę.

Chrystus jednak przyszedł w ciele. Co więcej, postanowił temu ciału przywrócić utraconą wartość.
Chleb czyni swym Ciałem, wino-Krwią. Ciało Chrystusa spożywamy. Ciało to Zmartwychwstało.

Jezus przyszedł zbawić całego człowieka. Te 40 dni, które spędził na pustyni zmagając się z własnym ciałem pokazuje nam, że człowieczeństwo to umiejętność prawdziwej afirmacji ciała. Chrześcijaństwo to nie religia negacji ciała lecz skrajnej jego afirmacji.

Prawdziwy post polega na zawarciu przyjaźni z własnym ciałem. To jak traktujemy nasze ciała jest często owocem naszych zranień i nieumiejętności radzenia sobie z życiowymi kryzysami. Często nieświadomie mścimy się na naszym ciele za własne niepowodzenia. Właśnie dlatego choroby psychiczne odbijają się w cielesności człowieka. Są one owocem braku głębokiej jedności duszy z ciałem, braku dialogu między nimi. Gdy ciało jest tak bardzo obce dla duszy, może zacząć zachowywać się wobec niej niezrozumiale a nawet antagonistycznie. Doskonałym przykładem jest anoreksja, która u podłoża jest głęboką depresją przerzuconą na ciało w formie skrajnie antagonistycznej.

Może więc popatrzmy na nasz post od strony ciała. Patrzmy jednak wzrokiem przyjaciela. Może najlepszym z możliwych postów będzie dla mnie zrezygnować z oglądania ulubionego serialu a w tym czasie spacer. Jeśli pracujesz siedząc przy biurku taki post będzie dla Twojego ciała cudownym prezentem. Z pewnością, nie obejdzie się bez zmagań ale…to cenniejsze od nie jedzenia słodyczy.

Być może nie miałeś w swoim zabieganym życiu czasu by udać się na badania o których myślisz już od dawna. Zrób to dla swojego ciała.

I nie chodzi o hedonizm, o kult ciała…Nie! Postawa słuchania ciała jest przeciwna kultowi ciała. Nasze ciała wcale nie potrzebują codziennego spa, czy masażu. To by pozbawiło je radości kiedy im to zafundujemy. Ale czasem trzeba popracować nad tym, by nasza dusza poczuła się dobrze z ciałem. One są jak nierozdzielna para, jedno i drugie ma być odpowiednio zadbane a wówczas prezentują się pięknie.

I jeszcze słowo od św. Pawła, któremu Platończycy na areopagu dali popalić właśnie za to że głosił Zmartwychwstanie ciała.

„Czyż nie wiecie, żeście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was? Jeżeli ktoś zniszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg. Świątynia Boga jest świętą, a wy nią jesteście.”( 1 Kor 3,16)

Komentarze

  1. Jak tylko zaczęłam czytać słowa Siostry, od razu przyszła mi na myśl... anoreksja. I proszę - kilka zdań dalej jest :) Zgadzam się z tym, co Siostra pisze, dbałość o Ciało (z umiarkowaniem) powoduje, że lżej jest nam na Duszy (np. fizyczne ćwiczenia, czy właśnie spacer powodują, że zrzucamy stres i różne troski), Dusza pięknieje, jesteśmy milsi dla bliźnich, bardziej radośni, zadowoleni z życia, wszystko dookoła wydaje się piękniejsze :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Tak, ale wcale nie jest łatwo zainwestować w te ćwiczenia ciała. Myślę, że gubi nas pośpiech życia i moda ma łatwe rozwiązania. Troska (mądra) o ciało wymaga trochę czasu i wysiłku. Dziękuję za cenny komentarz :)

      Usuń
  2. Siostro, chyba "wypływamy na głębię", mam nadzieję, że się nie potopimy......Wydaje mi się, że temat Ciała warto podnosić, bo pomimo że wszyscy o Nim mówią, to nikt tak naprawdę nie pojmuje jak doniosła to tajemnica. Wcielenie, bo o Nim mowa to temat długi jak rzeka, szeroki, głęboki jak morze, oraz wysoki jak górskie szczyty. Bóg stał się Człowiekiem... Słowo stało się Ciałem...Ciało Zmartwychwstało...a my wciąż niewiele z tego kumamy. Hylemorficzna tajemnica zstąpienia Boga na ziemię, tzn. Przenajświętszej Trójcy... To może przerażać, dlatego chyba bliższa nam będzie Św. Rodzina. Otóż widzę siebie jako przyjaciela Maryi, Ją zaś proszę by zechciała być moją nadzwyczajną Przyjaciółką...Ot, przyjaciel, po prostu i niezwykła Dusza...Tajemnica...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda o Wcieleniu stoi u podstaw duchowości mojego Zgromadzenia. Dziś zdaje się być naglącym by temat ciała został odpowiednio skorelowany z duchowością wcielenia. Czasy mamy przecież takie, że człowiek zdaje się być w swej cielesności zupełnie zagubiony....

      Usuń
    2. Nie mam naukowych kompetencji, ale jestem pojętnym uczniem Mistrza, dlatego z Bożą pomocą damy radę! Biorę swój krzyż na każdy dzień i melduję Panu gotowość załogi do rejsu w nieznane...Dziękuję bardzo...

      Usuń
  3. "Ciało jest żywym naczyniem duszy", utkwiło mi to krótkie, ale esencjalne zdanie Matki Pauli. Wydaje mi się, że problemem nie jest oczywista prawda o Wcieleniu, co podjęcie konsekwencji zeń wypływających, a następnie uświadomienie tego doniosłego faktu większości zagubionych w swej cielesności. Aby to było możliwe trzeba tą Prawdą żyć, czyli pojednać się ze sobą w Eucharystii! To są takie moje ponowne odkrycia odwiecznych prawd, które wielokrotnie słyszałem, ale dopiero teraz je sobie uświadamiam...

    OdpowiedzUsuń
  4. Antropologia biblijna wskazuje że człowiek JEST ciałem, nie tylko że je posiada. Błędem jest przeciwstawianie ciała duszy i odwrotnie. Bóg stworzył człowieka całościowo i jako taki jest piękny i dobry. Ciało jest darem, który służy wyrażaniu miłości. Ciało jest prawdziwe, gdy istnieje w formie daru (A. Cencini). Ciało jest też pierwszym orędziem Boga (A.C), bo przecież stworzył nas na swój obraz i podobieństwo. Sztuką jest nauczyć się je czytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że Anonimowy uczestniczył w zakończonej dzisiaj w Krakowie konferencji prowadzonej przez o. Amadeo pt; "Cielesność i Duchowość",. Też tam byłem... Pozdrawiam! http://www.cfd.sds.pl/index.php?d=more,1754,131

      Usuń

Prześlij komentarz

skomentowali

Popularne posty z tego bloga

Przerywam milczenie!!!

Odkąd usunęłam Fb miało mnie być tu więcej...Nawet obiecywałam. Prawda jest taka, że dzięki odcięciu facebookowej pępowiny doświadczam cudownej wolności od internetu. Korzystam z niego o wiele rzadziej i nie marnuję tyle czasu, poza tym wydaje się, że jestem zdrowsza psychicznie. 

Czuję się o wiele spokojniejsza i mniej zabiegana, łatwiej mi wrócić do harmonii z samą sobą. To są fakty przetestowane na własnej skórze. Odkąd "rzuciłam" facebooka bardziej angażuję się w PRAWDZIWE życie, w ludzi i ich sprawy. Bardziej jestem ze wspólnotą i więcej czasu poświęcam ludziom. Potrafię dać komuś więcej swojego czasu.

Moi drodzy. Wiem, że brzmi to trochę jak przechwałki. Szczerze powiem, że trochę gryzło mnie sumienie, że nie piszę nic na blogu. Z drugiej strony...Naprawdę nie chcę, by chodziło tylko o liczbę wejść na bloga i popularność. 

Wiem, że są tu moi przyjaciele. Ludzie, którzy czytają bloga bo gdzieś tam, na jakimś etapie życia zetknęli się ze mną i polubili. Biblia mówi "po…

Odkąd oddycham Słowem lepiej Cię słyszę.

Zastanawiam się nad moim sposobem wyrażania się. Czy kiedykolwiek o tym myślałeś? Nasza mowa nas rzeczywiście „zdradza”-że nieco żartobliwie nawiążę do sytuacji Piotra na dziedzińcu Piłata.
Wystarczy się wsłuchać w to co mówi drugi człowiek, a jeśli mam przenikliwy umysł potrafię wywnioskować wiele na temat jego pragnień, zranień i trudności.
Mowa nas zdradza…
Kiedy dłużej słuchamy odkrywamy tajemnicę mówiącego. Pozwalając się wypowiedzieć odkrywamy człowieka.
Jakże ważnym jest umiejętność słuchania!
W istocie, mimo coraz liczniejszych kursów komunikacji interpersonalnej słuchamy siebie nawzajem za mało i źle. Osobiście to odkrywam! Źle słucham, często zagaduję sobą i nie daję w rozmowie przestrzeni milczeniu. To milczenie jest przecież tak ważne!!!
Boimy się jednak pozostać z kimś bez słowa, to nas krępuje, natrętnie cisną się wówczas do głowy przeróżne pytania lub opowieści. To błąd!
Modlitwa kontemplacyjna uczy słuchania dużo bardziej niż jakikolwiek trening komunikacji. Dzieje się tak, …

Mniej masz-więcej umiesz.

Kochani Umiar nas uzdalnia, nadmiar nas zubaża. Serio! Prosty przykład zaczerpnięty jest z mojego dnia-dnia dzisiejszego-dodać warto.
Nie jestem muzykiem ale gram na gitarze, ładne 20 lat. Otrzymaną  jako nastolatka gitarę darzę szczególnym sentymentem. Jest już masakrycznie poobijana, podrapana, do żywego drzewa obdarta z lakieru niedelikatnym gestem kostki. Dwa razy zmieniane siodełko ( próg nr 0), lakierowana dwa razy na własną rękę ( czy raczej własną ręką).
Dziś przegrała w starciu z moim uczniem z klasy III (SP).Straciła klucz-złamał się(kawał żelaza-dodać trzeba).
Kochani, myślałam, że to już koniec…Że nie pogram, aż do kolejnej próby uratowania kultowego instrumentu, oczywiście w oparciu o własne zdolności lutnicze ;)
Kiedy pierwszy raz zmieniałam próg-nie miałam pojęcia, że to mi się uda. Dziś podobnie stało się z kluczem. Otóż…”Nie pogram do momentu zakupu nowych maszynek z kluczami”-pomyślałam ze smutkiem.
No ale coś mnie podkusiło i stwierdziłam, że wcale nie trzeba stroić gitar…