Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2015

Emocje wieczernika.(początek kolacji)

Wieczernik…. Poruszyło mnie, gdy odkryłam jak wiele panowało tam emocji. Ewangelista Jan pisze o „głębokim wzruszaniu” Jezusa, przed momentem ujawnienia zdrajcy. U Łukasza natomiast czytam, że uczniowie „byli smutni”, kiedy Jezus powiedział im o zdradzie popełnionej przez jednego z nich. Nigdy wcześniej nie widziałam tego, jak bardzo ludzka jest ta scena. Pomyślmy…Tam była istna burza emocji. Scena pełna uczuć. Z pewnością wzruszenie Jezusa, które  dobrze zaobserwował będący najbliżej Jan udzieliło się wspólnocie Apostołów. Być może spoglądali na siebie z podejrzliwością, albo robili szybki rachunek sumienia. Tylko jeden z nich wiedział o co Jezusowi chodzi. Jednak ten ludzki element współczucia z Jezusem, jest tu niezwykle poruszający. Oznacza to, że serca (uczucia) Apostołów, są już odpowiednio uformowane. Pojawia się czucie z Jezusem.
Skupieni na tym co powiedział i z pewnością na sobie nawzajem…Z jednej strony uczestniczą w wielkim zwierzeniu Mistrza, z drugiej zaczynają się dziwnie wyp…

Zmaganie ze sobą.

Wielki Post już na ostatniej prostej…Patrzę na siebie…Na pokonany dystans. Pociesza mnie Jezus i podziwiam Jego zapatrzenie w nas wszystkich, we mnie. W końcu to On niesie Krzyż, cierpi, jest cały zalany krwią. To naprawdę paradoks, że mnie pociesza.
A obiecywałam sobie, że w tegorocznym Wielkim Poście to ja będę przy Nim. Jak zawsze, widzę, że to On był ze mną, to On wspierał, On dodawał sił. Piękny Człowiek, który w cierpieniu nie zamyka się w samym sobie. Mój Bóg, Jezus, Ten, który nigdy ze mnie nie rezygnuje.
Miałam się zmagać z własnym wygodnictwem, z moją tak bardzo rozleniwioną naturą…Tydzień przed Niedzielą Palmową, był od tej strony totalną klapą. Okazało się, że dając coś z siebie, bardzo szybko szukam momentu rekompensaty. Nie potrafię się zmagać ze sobą.
A zmaganie jest mi bardzo potrzebne. Moja wola, przez wygodny tryb życia osłabła. Słaba wola, to niezbyt fajna sprawa. Na szczęście jak powiedział jeden z ojców pustyni, „nie jest ważne ile razy upadasz, ważne byś był powstając…

Życiowa śmierć czyli "ja wiem lepiej".

Można egzystować w dwóch rzeczywistościach; śmierci lub życia. W moim przypadku ( kiedy patrzę wstecz ) widzę, jak obie te rzeczywistości wzajemnie zmagają się ze sobą. Raz bardziej żyję, innym razem trwam w śmierci.
Co to znaczy trwać w śmierci? Mniej więcej to znaczy mieć takie nastawienie do życia, jak faryzeusze, którzy na słowa Jezusa, że „kto zachowa Jego naukę nie zazna śmierci na wieki” odpowiadają „Abraham przecież umarł”. To jest postawa ludzi żyjących przeszłością, trwających w swoich życiowych zawodach i rozczarowaniach. Życie wtedy jest gorzkie a jedynym pewnikiem jest przeszłość i śmierć.
I mnie się to zdarza…Zamiast słuchać żywego Boga, mówię  Mu o moich „pogrzebanych prorokach” o wyimagowanych „patriarchach”. W moim życiu przychodzi do mnie żywy Bóg, a ja…trwam w tym co moja wyobraźnia sobie kiedyś wykreowała,  na temat mojego życia. Mówię życiu „Abraham umarł”, czyli nie ma już dla mnie nadziei.
Rozżalenie i pretensje. A czasem Bóg, chce Ci dać coś zupełnie nowego. Coś, co…

Świątynia wewnętrzna.

Sprawy ważne mają cechę wspólną. Jest nią prostota. Bóg jest prosty i jest piękny. Dobro jest proste i prawda jest prosta. Piękno jest proste.
Modlitwa to jak pisała św. Teresa z Avila „proste przebywanie przed Bogiem”.Nie trzeba nic więcej.
Jednak modlitwa prostoty, modlitwa serca, ta w której wszystko sprowadza się do powtarzania wciąż jednego słowa, bądź wersetu, wymaga wsparcia.
Widzę, że do praktyki modlitwy serca, niezbędne jest studium. Umysł potrzebuje treści poznawczych. Gdy powtarzam jakieś SŁOWO, werset, moja modlitwa jest jednością serca i umysłu. Wiedza nagromadzona w umyśle w czasie studium (czytanie duchowe) układa się w coś co mogę nazwać POZNANIEM.
Nie poznaję z niczego. Nie odkrywam nowych prawd. Trwam w pokoju powtarzając SŁOWO a wiedza, którą jak pszczoła zgromadziłam w ulu swego umysłu, niczym miód spływa do serca. Wiedza staje się POZNANIEM.
Powtarzane SŁOWO przemawia do mnie jakby w polewie miodu nabytej wiedzy o Słowie. Dlatego trzeba kształcić umysł, czytając o bibl…

Cisza

Świat a życie...

O modlitwie bez krawata i garsonki

Droga przebóstwienia...tylko dla mistyków?