Przejdź do głównej zawartości

Świątynia wewnętrzna.

Sprawy ważne mają cechę wspólną. Jest nią prostota. Bóg jest prosty i jest piękny. Dobro jest proste i prawda jest prosta. Piękno jest proste.

Modlitwa to jak pisała św. Teresa z Avila „proste przebywanie przed Bogiem”.Nie trzeba nic więcej.

Jednak modlitwa prostoty, modlitwa serca, ta w której wszystko sprowadza się do powtarzania wciąż jednego słowa, bądź wersetu, wymaga wsparcia.

Widzę, że do praktyki modlitwy serca, niezbędne jest studium. Umysł potrzebuje treści poznawczych. Gdy powtarzam jakieś SŁOWO, werset, moja modlitwa jest jednością serca i umysłu. Wiedza nagromadzona w umyśle w czasie studium (czytanie duchowe) układa się w coś co mogę nazwać POZNANIEM.

Nie poznaję z niczego. Nie odkrywam nowych prawd. Trwam w pokoju powtarzając SŁOWO a wiedza, którą jak pszczoła zgromadziłam w ulu swego umysłu, niczym miód spływa do serca. Wiedza staje się POZNANIEM.

Powtarzane SŁOWO przemawia do mnie jakby w polewie miodu nabytej wiedzy o Słowie.
Dlatego trzeba kształcić umysł, czytając o biblii, o Bogu, o świecie. To jest jak zbieranie pyłków. Umysł to miejsce, gdzie wiedza nabyta spaja się i staje się miodem dla umieszczonego w sercu SŁOWA.

Wszystko zaś dokonuje się w uspokojonym ciele, bo „w zdrowym ciele zdrowy duch”. Uspokojone ciało to takie, które jest otoczone należytą czcią. Przygotowane do liturgii wewnętrznej. Ciało-świątynia.
  
"Hezychastą jest ten, kto w mieszkaniu ciała stara się ogarnąć rzeczy niecielesne - co stanowi swoisty paradoks. (...) Hezychastą jest ten, kto stwierdza: " Ja śpię, lecz serce moje czuwa (Pnp5,2). św. Jan Klimak, "Drabina do nieba"





Komentarze

  1. "Wziąłem więc książeczkę z ręki anioła i zjadłem ją, a była w ustach moich słodka jak miód; a gdy ją zjadłem, żołądek mój napełnił się goryczą." (Ap 10, 10)

    OdpowiedzUsuń
  2. ładne zdjecie i piekny tekst. Masz Siostro lotny umysł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe pewnie dlatego, że w dzieciństwie należałam do 14 drużyny harcerskiej "lotna" :)

      Usuń
  3. piszesz że modlitwa wymaga wsparcia, jesli mogę coś dodać do tego jakże pieknego teksu, to chce sie podzielić tym: dla mnie tym wsparciem to trud wytrwałości. PIĘKNO jest, zachwyt przychodzi i odchodzi, natomiast owocem mozolnego trudu wytrwałości jest POZNANIE, rodzące się w głębi duszy ludzkiej. Tak jak w przypowieści o perle. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. czy nie jest to chrzescijanska mantra? powtarzanie jednego wersetu lub jak w tym wypadku Imienia Jezus?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A różaniec? Koronka do Bożego Miłosierdzia? Nie znam się na mantrze, więc trudno mi się odnieść z pewnością duch ludzki jest strukturalnie taki sam u chrześcijanina, muzułmanina, hindusa...w tradycjach powtarzają się wspólne wątki. Dla mnie jest to tylko dowód na uniwersalizm zbawienia i nie chodzi mi o synkretyzm ale jak wiemy w różnych tradycjach, religiach są "ziarna prawdy" i w moim odczuciu są ona nam dane jako dar, dla dialogu, ku jedności. Jesteśmy dziećmi jednego Boga!

      Usuń

Prześlij komentarz

skomentowali

Popularne posty z tego bloga

Odkąd oddycham Słowem lepiej Cię słyszę.

Zastanawiam się nad moim sposobem wyrażania się. Czy kiedykolwiek o tym myślałeś? Nasza mowa nas rzeczywiście „zdradza”-że nieco żartobliwie nawiążę do sytuacji Piotra na dziedzińcu Piłata.
Wystarczy się wsłuchać w to co mówi drugi człowiek, a jeśli mam przenikliwy umysł potrafię wywnioskować wiele na temat jego pragnień, zranień i trudności.
Mowa nas zdradza…
Kiedy dłużej słuchamy odkrywamy tajemnicę mówiącego. Pozwalając się wypowiedzieć odkrywamy człowieka.
Jakże ważnym jest umiejętność słuchania!
W istocie, mimo coraz liczniejszych kursów komunikacji interpersonalnej słuchamy siebie nawzajem za mało i źle. Osobiście to odkrywam! Źle słucham, często zagaduję sobą i nie daję w rozmowie przestrzeni milczeniu. To milczenie jest przecież tak ważne!!!
Boimy się jednak pozostać z kimś bez słowa, to nas krępuje, natrętnie cisną się wówczas do głowy przeróżne pytania lub opowieści. To błąd!
Modlitwa kontemplacyjna uczy słuchania dużo bardziej niż jakikolwiek trening komunikacji. Dzieje się tak, …

Dbałość, miłość, pielęgnacja...słów kilka na temat rozwoju więzi.

Gdyby nie spotkanie z kilkoma osobami wszystko byłoby inaczej…Myślę o tym, że w życiu tak bardzo istotne są relacje. Ogólnie więzi, które zawieramy.
Może nie jestem jakaś bardzo stara…ale tak teraz mam, że patrzę z perspektywy. Widzę, jak konkretne spotkania, z konkretnymi ludźmi wpłynęły na to kim jestem, co robię, jaki jest standard mojego samopoczucia.
Jakby nie było, ludzi spotykamy od początku…Ledwo wyjdziemy z łona matki. Tak bardzo relacje rzutują na to jaki jest nasz świat. To wręcz oszałamiające…Prawdą się okazuje przysłowie „kto z kim przystaje takim się staje” i jakaś niezwykła mądrość jest w biblii, kiedy mówi ona o tym, by unikać przewrotnych i złych. Już w psalmie 1 czytamy, że „błogosławiony człowiek, który nie idzie za radą występnych, nie wkracza na drogą szyderców”. Lecz…czy to oznacza, że mam uważać niektórych za gorszych i nimi gardzić?-Bynajmniej. Biblia pokazuje w ten sposób o wiele głębszą prawdę. Chodzi w niej o to, by głębokie, przyjacielskie relacje budować z…

Ocalić Małego.

Bóg to prostota i kruchość mały jest i goły bezdomny i w tułaczce.
Mały w świecie naszych urojonych wielkości na chwilę co rok zwraca na siebie nasze oczy.
Więc Go zechciejmy zauważyć Przyjąć do siebie nie tylko na święta.
Zacząć zupełnie na nowo. Wierzyć w moc ukrytą w najmniejszym.
Ocalić pokorę i oddanie drugiemu by w nas PRZETRWAŁ.