Przejdź do głównej zawartości

Obecność ukryta.

Gdzieś bardzo głęboko w nas jest ukryte źródło życia. Tętni ono, ale bywa przysypane, domaga się odkrycia.

Dziś u mnie jeden z tych dni zamętu. Dokładnie…Powrót z Jerozolimy (okresu świąt) do Galilei codzienności. Jeszcze nie tak dawno pisałam, że Jezus czeka na nas w Galilei.
Dziś moja Galilea zanurzona jest w chaosie moich emocji, wydarzeń, i tego co ludzkie.

A jednak Jezus jest w mojej rozemocjonowanej i nerwowej dziś Galilei. Ale…czy ja Go dostrzegam?
Mieszkam z Nim pod jednym dachem. Po obowiązkach katechetycznych mam w zwyczaju chodzić do Niego na pogawędkę i przyjacielski odpoczynek.

Tak Mu dziś współczułam. On cały nastawiony na mnie, a ja-cała w zamęcie różnych spraw. Jak to dobrze mieć tak bezwarunkowo kochającego przyjaciela.
Próbując wyciszyć serce, nawet nie dało rady powtarzać „Jezus” w rytm oddechu…
Było jednak takie głębokie poczucie obecności. ZUPEŁNIE ROZBRAJAJĄCE.
Świadomość tego jak On kocha, że mimo mojego rozproszenia  jest w TYM.
Jest wewnątrz mojego chaosu: POCZUCIE BLISKOŚCI…
Przyjaciel, który z ukrycia towarzyszy Nam w zamęcie.
Jego życie w nas ukryte- OBECNE!

Tajemnica EMAUS. 

Komentarze

  1. tak, dobrze miec takiego przyjaciela. Ludzie okazuja sie zwidniczy i nie zrozumieja nas tak jak nas zrozumie Pan.

    OdpowiedzUsuń
  2. czasem zastanawiam sie nad prawdziwoscia przyjaxni ludzkich. Obserwuje, że po jakims czasie wszystko powszednieje, z czasem stajemy sie sobie obcy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjaźnie trzeba pielęgnować. Właśnie jak zaczynają "powszednieć" uchwycić to i wejść głębiej, ponad emocje. Ale to musi być z obu stron. Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. "Powrót z Jerozolimy" - przez ułamek sekundy pomyślałem, że Siostra naprawdę wraca z Jerozolimy i dlatego było Jej przez ten czas jakby mniej... Teraz, już wiem dlaczego... Dziękuję za serce, "zupełnie rozbrajające":):):)
    "I dam wam serce nowe i ducha nowego tchnę do waszego wnętrza, odbiorę wam serce kamienne, a dam wam serce z ciała." (Ez 36, 26)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Właśnie...przyjaźń to droga od serca z kamienia do serca z ciała. Przyjaźń z Jezusem uczy tego w sposób wyjątkowy :)

      Usuń
    2. "Przyjaciel, który z ukrycia towarzyszy Nam w zamęcie.
      Jego życie w nas ukryte- OBECNE!
      Tajemnica EMAUS"....bardzo dziś tego potrzebuje S. Hiacynto! :) Dziękuję. Jezus, Przyjaciel towarzyszący nieustannie przy nas niezależnie od tego co w nas nieraz chaotyczne czy niewłaściwe...

      Usuń
    3. ...wiesz, zajrzyj na moj blog po angielsku. Widze, ze masz jakies linki po angielsku na swoim blogu. Moze znajdziesz tam cos dla siebie ;) Moje imie w USA to Sr. Clare, tu w PL tylko s. Beata :) Link: http://gaze-on-jesus.tumblr.com/

      Usuń
    4. "Pycha czyha w naszych sercach niczym straszliwy drapieżnik, aby skoczyć w najmniej oczekiwanym momencie i potężnymi łapami zadać cios sumieniu…" św. Hieronim

      Usuń
    5. Siostro Beato...dzięki, może podszlifuję angielski:)

      Usuń
  4. przyjaciele przychodzą i odchodzą. I taka chyba jest kolej rzeczy. Poprostu trzeba to przyjąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozwolić odejść, to dojrzałość, znaczy nie zatrzymywać na sobie...Jednak nie opuszczać przyjaciela duchowo, pozostać przyjacielem nawet gdy drugi postanowił odejść. Mieć otwarte serce, nie dać się zamknąć zranieniu. Tak czynił Jezus, w końcu większość apostołów od Niego na jakiś czas odeszła. On jednak przyszedł i powiedział "Pokój Wam".

      Usuń
  5. niestety zdarza sie ze nawet najwieksze przyjaźnie sie konczą. Kazdy idzie w swoja stronę. Bo zycie ma swoje etapy i przyjaźń też je ma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może tak ma być...Może niektóre przyjaźnie są na jakiś "etap"...Z doświadczenia jednak widzę, że prawdziwe przyjaźnie są...po prostu są, to prawda, zmienia się intensywność ale przyjaźń zostaje, często wcale nie słabsza, że mniej intensywna.

      Usuń
  6. czym sie mierzy słabość albo intensywność? jesli są, to na jakiej podstawie? czy nie na tym że coś jest wciąż świeze, intensywne, albo poprostu wygasa bo sie tylko tliło, bo zabrakło... no właśnie zabrakło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba rozgraniczyć dwie sprawy: Pierwsza to uczucia, druga to miłość, przyjaźń. Uczucia mijaj...to prawo psychiki, ale człowiek potrafi kochać miłością, która jest decyzją woli. Kocham bo tak zdecydowałam, mimo różnych emocji. Są w ludzkich relacjach momenty pustki i jałowości, braku emocji które uskrzydlają. Czasem kochamy kogoś a jednocześnie czujemy do niego złość. Miłość to decyzja, że w imię miłości nie będę ulegać złości, ona mną nie będzie rządziła. Kocham ponad emocjami.

      Usuń
  7. że w imie miłosci nie będę ulegał złości, to takie pobozne zyczenie Siostro, z zyciem nie ma ono nic wspólnego

    OdpowiedzUsuń
  8. "Gniewajcie się ale nie grzeszcie..." Ef 4,26 Jesteśmy pełni emocji i dobrze, ale kochać się da w pełni, nawet w tej pełni, albo właśnie w tej pełni. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Siostro :) Dzięki za ten cytat.. a ja dodam: "Niech nie zachodzi słońce nad gniewem naszym" AMEN.

      Usuń

Prześlij komentarz

skomentowali

Popularne posty z tego bloga

Odkąd oddycham Słowem lepiej Cię słyszę.

Zastanawiam się nad moim sposobem wyrażania się. Czy kiedykolwiek o tym myślałeś? Nasza mowa nas rzeczywiście „zdradza”-że nieco żartobliwie nawiążę do sytuacji Piotra na dziedzińcu Piłata.
Wystarczy się wsłuchać w to co mówi drugi człowiek, a jeśli mam przenikliwy umysł potrafię wywnioskować wiele na temat jego pragnień, zranień i trudności.
Mowa nas zdradza…
Kiedy dłużej słuchamy odkrywamy tajemnicę mówiącego. Pozwalając się wypowiedzieć odkrywamy człowieka.
Jakże ważnym jest umiejętność słuchania!
W istocie, mimo coraz liczniejszych kursów komunikacji interpersonalnej słuchamy siebie nawzajem za mało i źle. Osobiście to odkrywam! Źle słucham, często zagaduję sobą i nie daję w rozmowie przestrzeni milczeniu. To milczenie jest przecież tak ważne!!!
Boimy się jednak pozostać z kimś bez słowa, to nas krępuje, natrętnie cisną się wówczas do głowy przeróżne pytania lub opowieści. To błąd!
Modlitwa kontemplacyjna uczy słuchania dużo bardziej niż jakikolwiek trening komunikacji. Dzieje się tak, …

Dbałość, miłość, pielęgnacja...słów kilka na temat rozwoju więzi.

Gdyby nie spotkanie z kilkoma osobami wszystko byłoby inaczej…Myślę o tym, że w życiu tak bardzo istotne są relacje. Ogólnie więzi, które zawieramy.
Może nie jestem jakaś bardzo stara…ale tak teraz mam, że patrzę z perspektywy. Widzę, jak konkretne spotkania, z konkretnymi ludźmi wpłynęły na to kim jestem, co robię, jaki jest standard mojego samopoczucia.
Jakby nie było, ludzi spotykamy od początku…Ledwo wyjdziemy z łona matki. Tak bardzo relacje rzutują na to jaki jest nasz świat. To wręcz oszałamiające…Prawdą się okazuje przysłowie „kto z kim przystaje takim się staje” i jakaś niezwykła mądrość jest w biblii, kiedy mówi ona o tym, by unikać przewrotnych i złych. Już w psalmie 1 czytamy, że „błogosławiony człowiek, który nie idzie za radą występnych, nie wkracza na drogą szyderców”. Lecz…czy to oznacza, że mam uważać niektórych za gorszych i nimi gardzić?-Bynajmniej. Biblia pokazuje w ten sposób o wiele głębszą prawdę. Chodzi w niej o to, by głębokie, przyjacielskie relacje budować z…

Ocalić Małego.

Bóg to prostota i kruchość mały jest i goły bezdomny i w tułaczce.
Mały w świecie naszych urojonych wielkości na chwilę co rok zwraca na siebie nasze oczy.
Więc Go zechciejmy zauważyć Przyjąć do siebie nie tylko na święta.
Zacząć zupełnie na nowo. Wierzyć w moc ukrytą w najmniejszym.
Ocalić pokorę i oddanie drugiemu by w nas PRZETRWAŁ.