Ścięgna które ujrzałam.

Bardzo mnie cieszy dzisiejszy wniosek, do jakiego doszłam, a właściwie obserwacja która zaowocowała wnioskiem. Od jakiegoś czasu widzę chęć dzielenia się doświadczeniem Boga wśród osób Mu poświęconych. I raduje mnie to! Tak bardzo! Widzę jak wiele czerpię z obserwacji blogów takich autorek jak s. Anna czy s. Beata. Swoje promując cieszę się też z obecności w sieci mojej współsiostry s. Bogny Młynarz. Sama doświadczam mobilizujących walorów prowadzenia bloga i korzyści w postaci werbalizacji własnych przeżyć wewnętrznych. Poza tym czytując blogi sióstr nabieram nadziei i wzmacniam się świadectwem jakie dają.

Dziś na blogu Anki od Baranka przeczytałam że Jezus „Chce byśmy się Go dotykali, byśmy dotykali Jego ran w Jego Kościele”, pomyślałam że to jest to! Cieszy mnie wrażliwość jaką widzę w moich wspósiostrach „blogerkach”  J Jest to wrażliwość mocno skierowana na drugiego człowieka, na więzi w Mistycznym Ciele Chrystusa. Więzi to swego rodzaju ścięgna, które łączą mięśnie w ciele, są po to, by cały organizm działał sprawnie i dynamicznie, bez ścięgien ciało  byłoby wiotkie a mięśnie działałyby każde po swojemu. Dlatego te więzi są potrzebne i faktycznie, podtrzymują słabsze członki Ciała…Anka od Baranka napisała dziś w komentarzu do mojego komentarza, że należy dotykać ran w Ciele Pana z delikatnością. TO BARDZO WAŻNY TROP!

Kościół potrzebuje delikatności, bo jest Ciałem poranionym. Tak myślę, że wspólnoty życia konsekrowanego w sposób szczególny powołane są do bycia balsamem na rany tego Ciała.
Jakoś tak to postrzegam, że szczególnie żeńskie życie konsekrowane ma to zadanie bycia delikatnym olejkiem łagodzącym bolesne miejsca. Bardzo często olejek ten dobywany jest z cierpienia, doświadczenia samotności i suszy duchowej. Tu całym sercem zapraszam na bloga s. Beaty, dziś u niej nieco na ten temat. Link tu: Blog s. Beaty


Faktycznie osoby życia konsekrowanego mają dobywać olejek wonny i DELIKATNY z wnętrza swej ofiary, która jest ofiarą miłości. Dlatego cieszę się z tej wrażliwości na bliźnich jaką dostrzegam w siostrach „blogerkach”. To świadczy o sercach z ciała i jest wielką nadzieją dla całego świata.

Blog Anki od Baranka
Blog s. Bogny Młynarz

Komentarze

  1. Oj, Siostro! Jak pięknie to napisałaś!! Naprawdę trafne spostrzeżenie i ciesze się, że się tym dzielisz :) Ja również uważam, że to nasze pisanie bloga nadaje inny wymiar naszemu przezywaniu tego, co nas spotyka, także jako osoby konsekrowane. Człowiek czuje wspólnotę z drugim, że nie jest sam. Dziękuję za podanie linka do mojego bloga :) Zajrzę na blogi Sióstr :) Pozdrawiam +

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) No to się cieszę :) Razem można więcej ! :)

      Usuń
  2. Ponoć DUCH ŚWIĘTY jest polifoniczny, a więc TO BARDZO WAŻNY TROP!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się wydaje, że tak jest. Trzeba mieć wprawne ucho :)

      Usuń
    2. A mnie się wydaje, że samo "wprawne ucho" nie wystarczy i będzie trzeba uruchomić WSZYSTKIE ZMYSŁY :)

      Usuń
    3. Gdy rozeznawałam powołanie zakonne Jezus przemówił do mnie przez reklamę z napisem "odkryj na nowo wszystkimi zmysłami"...:)

      Usuń
    4. Rewelacja! Gdzieś słyszałem o otwarciu "wrót percepcji", to może być Siostro prawdziwe odkrycie...:)

      Usuń
    5. Hmm... (Dz 7,51-59;8,1)

      Usuń
    6. Hiacynto, jestem pod wrażeniem, twórczo podeszłaś do swoich obserwacji i zaowocowało to wonnym rozlaniem się delikatnego acz mocnego Ducha. Jesteśmy Jednego Ducha! Jednego Ciała! Dotykamy Słowem naszych Czytelników, bo nas dotyka Miłość, która żywa jest i życie daje.
      Dziękuję Ci. Dziękuję Panu za Ciebie, z s. Beatę, s. Bognę i wiele innych w Jednym Ciele.

      Usuń
    7. Widzisz...dobrze że piszesz o tej ożywiającej mocy miłości. Porusza mnie zaś to bycie "jednego ducha i jednego ciała" w Nim. Bardzo mi to się podoba.

      Usuń

Prześlij komentarz

skomentowali

Popularne posty z tego bloga

Przerywam milczenie!!!

Mniej masz-więcej umiesz.

Wycieram nosy cudzym dzieciom