Przejdź do głównej zawartości

Potęga Syjonu.

Co się w życiu liczy tak na serio?
Hmmm…Tak się składa, że ostatnio mam „dużo na głowie”. Obowiązki, duszpasterstwo itp. Ale dziś taka chwila refleksji – że mam jedno życie i na tym świecie jestem tylko przez chwilę.
Za czym więc tak biegam i czy faktycznie jest to istotne dla tego ostatecznego rozrachunku?

Czy pozycja społeczna (nawet ta w zakonie) ma jakieś znacznie ? Tylko po ludzku. Człowiek faktycznie goni za wiatrem, za umykającym pozorem szczęścia.

A psalmista mi podpowiada, że „Jak góry otaczają Jeruzalem, tak Pan swój lud otacza”.Ps 125, 2
Ten obraz gór-potęgi, która chroni miasto położone w dolinie.
Taka się poczułam bezpieczna, bo te góry to dłonie mego Boga, który otacza swą własność –duszę moją.

Po cóż mi więc ta cała gonitwa za wiatrem? Za chmurą? Za deszczem? Duszo moja złóż nadzieję w Panu, na zawsze i na wieki.

Bo „Ci co zaufali Panu, są jak Góra Syjon” Ps 125, 1
Stabilność tej góry sprawia, że nie trwoży się berłem bezbożnym – czyli dla mnie mentalnością tego świata, która chce podbić moją duszę – Jeruzalem w swe bezbożne panowanie.

Komentarze

  1. W życiu najbardziej liczy się Bóg i miłość do drugiego człowieka :-) Wtedy wszystko jest na swoim miejscu :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. "Musimy zgodzić się na niejednoznaczność potrzeb i pragnień i na nieustanne harmonizowanie ich w sobie." - to zdanie przypomniało mi się w kontekście duchowych rozterek Siostry. Wiem, z własnego doświadczenia, że chcielibyśmy dokonać rozstrzygnięcia raz na zawsze tzn. "na przepadłe", żeby już mieć pewność i zachować bezpieczeństwo, podczas, gdy życie trwa i trzeba się z nim stale zmagać. To jest, jak w tej mądrej sentencji: "Uczyniwszy na wieki wybór, w każdej chwili wybierać muszę."

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jednak mnie pociąga to bezgraniczne zaufanie świętych.

      Usuń
    2. Św. Hiacynta - ładnie brzmi :)))

      Usuń

Prześlij komentarz

skomentowali

Popularne posty z tego bloga

Odkąd oddycham Słowem lepiej Cię słyszę.

Zastanawiam się nad moim sposobem wyrażania się. Czy kiedykolwiek o tym myślałeś? Nasza mowa nas rzeczywiście „zdradza”-że nieco żartobliwie nawiążę do sytuacji Piotra na dziedzińcu Piłata.
Wystarczy się wsłuchać w to co mówi drugi człowiek, a jeśli mam przenikliwy umysł potrafię wywnioskować wiele na temat jego pragnień, zranień i trudności.
Mowa nas zdradza…
Kiedy dłużej słuchamy odkrywamy tajemnicę mówiącego. Pozwalając się wypowiedzieć odkrywamy człowieka.
Jakże ważnym jest umiejętność słuchania!
W istocie, mimo coraz liczniejszych kursów komunikacji interpersonalnej słuchamy siebie nawzajem za mało i źle. Osobiście to odkrywam! Źle słucham, często zagaduję sobą i nie daję w rozmowie przestrzeni milczeniu. To milczenie jest przecież tak ważne!!!
Boimy się jednak pozostać z kimś bez słowa, to nas krępuje, natrętnie cisną się wówczas do głowy przeróżne pytania lub opowieści. To błąd!
Modlitwa kontemplacyjna uczy słuchania dużo bardziej niż jakikolwiek trening komunikacji. Dzieje się tak, …

Dbałość, miłość, pielęgnacja...słów kilka na temat rozwoju więzi.

Gdyby nie spotkanie z kilkoma osobami wszystko byłoby inaczej…Myślę o tym, że w życiu tak bardzo istotne są relacje. Ogólnie więzi, które zawieramy.
Może nie jestem jakaś bardzo stara…ale tak teraz mam, że patrzę z perspektywy. Widzę, jak konkretne spotkania, z konkretnymi ludźmi wpłynęły na to kim jestem, co robię, jaki jest standard mojego samopoczucia.
Jakby nie było, ludzi spotykamy od początku…Ledwo wyjdziemy z łona matki. Tak bardzo relacje rzutują na to jaki jest nasz świat. To wręcz oszałamiające…Prawdą się okazuje przysłowie „kto z kim przystaje takim się staje” i jakaś niezwykła mądrość jest w biblii, kiedy mówi ona o tym, by unikać przewrotnych i złych. Już w psalmie 1 czytamy, że „błogosławiony człowiek, który nie idzie za radą występnych, nie wkracza na drogą szyderców”. Lecz…czy to oznacza, że mam uważać niektórych za gorszych i nimi gardzić?-Bynajmniej. Biblia pokazuje w ten sposób o wiele głębszą prawdę. Chodzi w niej o to, by głębokie, przyjacielskie relacje budować z…

Ocalić Małego.

Bóg to prostota i kruchość mały jest i goły bezdomny i w tułaczce.
Mały w świecie naszych urojonych wielkości na chwilę co rok zwraca na siebie nasze oczy.
Więc Go zechciejmy zauważyć Przyjąć do siebie nie tylko na święta.
Zacząć zupełnie na nowo. Wierzyć w moc ukrytą w najmniejszym.
Ocalić pokorę i oddanie drugiemu by w nas PRZETRWAŁ.