Przejdź do głównej zawartości

Rodzenie się po latach.

Umysł - bardzo ważna sprawa bo promieniująca na jakość naszego życia.
To w umyśle wszystko się zaczyna, choć jak wiemy, przez wiele wieków myślano, że w sercu.
Jednak to właśnie umysł i związany z nim organicznie mózg odpowiada nie tylko za to jak coś rozumiemy, lecz także co w związku z tym odczuwamy i jak ( i czy w ogóle) to wyartykułujemy.
Nie chcę się rozwodzić nad biologią mózgu. Chcę pokazać rolę umysłu w życiu duchowym człowieka.

Popatrz, umysł rejestruje wszystko w Twoim życiu, od drugiego tygodnia życia prenatalnego, kiedy to zaczął kształtować się w Tobie system nerwowy połączony z mózgiem. Ten cudowny organ jakim jest mózg ma związek  z umysłem. Lecz umysł to nie tylko mózg, pojmowany jako zgrupowanie szarych komórek z których każda ma swoje specyficzne zadanie. Umysł  jest związany z osobowością. Twoje przeżycia są zapamiętywane w umyśle i choć każde rodzi się na skutek impulsów w danej części mózgu ( ciało migdałowate ) to nie można powiedzieć, że uczucia są jedynie „w mózgu”-ogarniają całego człowieka!

Umysł a myślenie.
Nasz umysł przyswaja rodzące się w nas myśli. Lecz popatrz, skąd one się biorą? Są zazwyczaj wypadkową naszych obserwacji zewnętrznego świata oraz budzących się na ich skutek odczuć. Więc myśl sama w sobie powstaje można powiedzieć samoistnie. Ale to nie jest odpowiedź pełna. Na sposób w jaki myślimy rzutuje bowiem cała nasza przeszłość zapisana w tym cudownym organie jakim jest mózg wraz z całym systemem nerwowym. To tam od drugiego tygodnia Twego zaistnienia skrzętnie zapisywane są Twoje wszystkie odczucia i przeżycia. Taki magazyn.
Po co nam ten magazyn?
Gdyby nie ów genialny „pamiętnik wewnętrzny” nie moglibyśmy się niczego nauczyć przez doświadczenie. Wszystko byłoby zawsze nowe i jednorazowe. Umysł zapamiętuje, że ogień może nas oparzyć – czyni to dzięki sensorom czyli pięciu zmysłom. Popatrz jak cudownie jesteś stworzony!
Niestety…
Negatywne doświadczenia zewnętrzne, które nie zostały odpowiednio zinterpretowane, bo np. byliśmy za mali by je zrozumieć zostawiają w nas trwały ślad. Gdy więc w momencie trudnego doświadczenia z dzieciństwa zabrakło wokół nas mądrych dorosłych, którzy udzieliliby nam wsparcia i pomogli zinterpretować dane wydarzenia, rodzi się w nas fałszywy sposób odbierania danej rzeczywistości. I tak, wracając do naszego ognia, ktoś, kto przeżył w dzieciństwie pożar i nie otrzymał pomocy w przeżyciu tej tragedii będzie miał w przyszłości irracjonalny sposób myślenia o ogniu.
Mentalność.
Wszystkie nasze doświadczenia życia budują więc w nas mentalność jaką się kierujemy, czyli sposób myślenia. Mentalność ta wypływa więc z czegoś bardzo wewnętrznego w nas, z historii życia. Każdy z nas posiada też w tej mentalności owe zafałszowania, które sprawiają, że na niektóre sprawy patrzymy irracjonalnie ( jak z tym ogniem).
Jak to odkłamać?
Pewnie pomyślicie, że napiszę o terapii, bo takie macie doświadczanie, że zazwyczaj każdy by tu o niej napisał. To jest właśnie wasza mentalność ale ….ja nie napiszę o tym. I widzicie, już tutaj można zobaczyć mechanizm fałszowania. Ja nazywam to „kręceniem filmów” o czyimś życiu lub czasem swoim własnym. Nie zdarza się wam być przekonanymi, że jeśli jakaś osoba zachowuje się tak a nie inaczej to NA PEWNO dlatego że ………….i tu każdy dopisze własny nakręcony przez siebie film?
Odkłamywanie nie musi jednak wiązać się z psychoterapią. Odkłamywanie zaczyna się od zupełnie innej strony. Od strony duchowej. Jeśli u podstaw mojego życia nie zobaczę miłującego mnie Boga. Jeśli tego sobie nie uświadomię, to psychoterapia mnie jedynie nauczy jak sobie radzić, nie zmieni jednak mojego sposobu myślenia. Przyjmę, że mam taki a nie inny mechanizm, wynikający z takiej a nie innej sytuacji i dlatego reaguję tak a nie inaczej. Mogę nauczyć się reagować inaczej ale…to nie zmieni mojej mentalności. Bo psychoterapia zatrzymuje się na antropologii pozbawionej duchowości.
Jednak można narodzić się na nowo!
Pamiętacie Nikodema? On – stary chłop przyszedł do Jezusa nocą ( bał się o własną opinię-mechanizm) a Jezus mówi  do niego „Jeśli się nie odmienisz, i nie staniesz jak dziecko, nie wejdziesz do Królestwa” . Nikodem na to: „narodzić na nowo? Będąc starcem?”. Jezus mówi mu że chodzi o narodziny z wody i z Ducha…KOCHANI! Wtedy nie było jeszcze chrztu chrześcijańskiego!!!! O co więc chodziło Jezusowi ?(Poza oczywistą zapowiedzią chrztu?) . A może chodziło o Ducha, który unosił się nad wodami podczas stwarzania świata….
Wrócić do łona matki.
Czyli, że jest opcja, że chodzi o nowe zrozumienie tego kim się jest. Człowiek bowiem rodzi się w pełni jako człowiek dopiero wówczas, gdy uświadamia sobie MIŁOŚĆ z której powstał. Kiedy doświadcza, że u zarania jego życia był KTOŚ, kto go bardzo ukochał i zapragnął. I zaczyna się RODZENIE SIĘ NA NOWO. Wchodzenie w NOWĄ MENTALNOŚĆ. Spotkanie z TYM doświadczeniem miłości totalnie przemeblowuje bowiem sposób myślenia człowieka. Często ze statusu niekochanego i wykluczonego nagle staje w pozycji kogoś dla którego z miłości został stworzony cały wszechświat . Co więcej dano mu nad tym światem sprawować władzę.
Myślenie jest niezwykle ważne. By uspokoić duszę potrzeba nowej mentalności. Uczę się dawać, bo doświadczam obdarowania, służę bo Ktoś stał się sługą mego zbawienia. Kocham, bo Ktoś ukochał mnie pierwszy.
O tym jak ważne jest myślenie wiele pisała M. Paula Zofia Tajber. To od niej uczę się drogi nowej mentalności, którą się z wami dzielę.

Jej słowa: „ Jezus chce w nas myśleć. Chce przez nasze myśli promieniujące prawdą i zachwytem, uwielbieniem, miłością i wdzięcznością(….) chce całych nas przekształcić w potęgę, która przenosiłaby góry nieprawości w morze zapomnienia do Boga” M. Paula Zofia Tajber ( Wybór Pism, TOM I, s.33)

Komentarze

  1. Ależ Siostra wypłynęła na "szeroki przestwór oceanu" tak, że nie ogarniam :)
    Podoba mi się od momentu: "Wrócić do łona matki..." i cytat Matki Pauli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie to dlatego, że miałam dziś "dzień świra" :P . Dziękuję za konstruktywną sugestię:)

      Usuń
  2. Skąd Siostra wie, że Bóg w ogóle istnieje? Skąd w Siostrze pewność, że On może przyjść z pomocą? Jak to jest?

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

skomentowali

Popularne posty z tego bloga

Przerywam milczenie!!!

Odkąd usunęłam Fb miało mnie być tu więcej...Nawet obiecywałam. Prawda jest taka, że dzięki odcięciu facebookowej pępowiny doświadczam cudownej wolności od internetu. Korzystam z niego o wiele rzadziej i nie marnuję tyle czasu, poza tym wydaje się, że jestem zdrowsza psychicznie. 

Czuję się o wiele spokojniejsza i mniej zabiegana, łatwiej mi wrócić do harmonii z samą sobą. To są fakty przetestowane na własnej skórze. Odkąd "rzuciłam" facebooka bardziej angażuję się w PRAWDZIWE życie, w ludzi i ich sprawy. Bardziej jestem ze wspólnotą i więcej czasu poświęcam ludziom. Potrafię dać komuś więcej swojego czasu.

Moi drodzy. Wiem, że brzmi to trochę jak przechwałki. Szczerze powiem, że trochę gryzło mnie sumienie, że nie piszę nic na blogu. Z drugiej strony...Naprawdę nie chcę, by chodziło tylko o liczbę wejść na bloga i popularność. 

Wiem, że są tu moi przyjaciele. Ludzie, którzy czytają bloga bo gdzieś tam, na jakimś etapie życia zetknęli się ze mną i polubili. Biblia mówi "po…

Odkąd oddycham Słowem lepiej Cię słyszę.

Zastanawiam się nad moim sposobem wyrażania się. Czy kiedykolwiek o tym myślałeś? Nasza mowa nas rzeczywiście „zdradza”-że nieco żartobliwie nawiążę do sytuacji Piotra na dziedzińcu Piłata.
Wystarczy się wsłuchać w to co mówi drugi człowiek, a jeśli mam przenikliwy umysł potrafię wywnioskować wiele na temat jego pragnień, zranień i trudności.
Mowa nas zdradza…
Kiedy dłużej słuchamy odkrywamy tajemnicę mówiącego. Pozwalając się wypowiedzieć odkrywamy człowieka.
Jakże ważnym jest umiejętność słuchania!
W istocie, mimo coraz liczniejszych kursów komunikacji interpersonalnej słuchamy siebie nawzajem za mało i źle. Osobiście to odkrywam! Źle słucham, często zagaduję sobą i nie daję w rozmowie przestrzeni milczeniu. To milczenie jest przecież tak ważne!!!
Boimy się jednak pozostać z kimś bez słowa, to nas krępuje, natrętnie cisną się wówczas do głowy przeróżne pytania lub opowieści. To błąd!
Modlitwa kontemplacyjna uczy słuchania dużo bardziej niż jakikolwiek trening komunikacji. Dzieje się tak, …

Mniej masz-więcej umiesz.

Kochani Umiar nas uzdalnia, nadmiar nas zubaża. Serio! Prosty przykład zaczerpnięty jest z mojego dnia-dnia dzisiejszego-dodać warto.
Nie jestem muzykiem ale gram na gitarze, ładne 20 lat. Otrzymaną  jako nastolatka gitarę darzę szczególnym sentymentem. Jest już masakrycznie poobijana, podrapana, do żywego drzewa obdarta z lakieru niedelikatnym gestem kostki. Dwa razy zmieniane siodełko ( próg nr 0), lakierowana dwa razy na własną rękę ( czy raczej własną ręką).
Dziś przegrała w starciu z moim uczniem z klasy III (SP).Straciła klucz-złamał się(kawał żelaza-dodać trzeba).
Kochani, myślałam, że to już koniec…Że nie pogram, aż do kolejnej próby uratowania kultowego instrumentu, oczywiście w oparciu o własne zdolności lutnicze ;)
Kiedy pierwszy raz zmieniałam próg-nie miałam pojęcia, że to mi się uda. Dziś podobnie stało się z kluczem. Otóż…”Nie pogram do momentu zakupu nowych maszynek z kluczami”-pomyślałam ze smutkiem.
No ale coś mnie podkusiło i stwierdziłam, że wcale nie trzeba stroić gitar…