Z odsłoniętymi twarzami :)

Opowiem Wam dziś o pewnym nielicznym z plusów internetu. Wiemy, że jest on kopalnią różnorodności. Potrafi wciągnąć i uzależnić. Dla niektórych bywa odskocznią od życia, ucieczką od rzeczywistości. Są i tacy, dla których sieć staje się miejscem wylewania negatywnych emocji  w kierunku nie znanych sobie osób. Każdy, kto jakoś w tym wirtualnym świecie działa, choćby przez posiadanie konta na portalu społecznościom spotkał się też z pewnością z tzw. hejterstwem – ludźmi, którzy czerpią satysfakcję w robienia innym na złość. To nie jedyna dewiacja sieciowa. Kryją się tu niezdolni do  realnej miłości pseudo-wielbiciele, którzy szybko zmieniają się w nienawistników-jeśli tylko dasz im do zrozumienia, że nie interesuje Cię flirt.
To wszystko prawda.

Jednak internet to też sieć pełna ludzi – często samotnych, lub bojących się relacji rzeczywistych. Jest tu – w tej nierealnej do końca rzeczywistości masa poranionych, którzy szukają tu CZEGOŚ.
Komunikatory internetowe nie są jednak złe, dzięki nim, można odnaleźć kogoś z kim nie mieliśmy kontaktu wiele lat. Można też prowadzić piękną i twórczą wymianę myśli, co czyni wielu ludzi piszących blogi.

Osobiście dzięki dostępowi do sieci czerpię wiele wskazówek do codziennego Lectio Divina, słucham konferencji, czytam wpisy inspirujących mnie ludzi. Mam dostęp do dokumentów Kościelnych.
Internet to narzędzie, takie jak każde inne. Trzeba umiejętnie się nim posługiwać, by służyło dobru.

Dla mnie jest to miejsce spotkania osób, które podobnie jak ja, szukają tu pokarmu dla własnej duszy. Dla rozumu-ściślej mówiąc. Coraz częściej jest to też dla mnie miejsce dzielenia się doświadczeniem modlitwy … W pewnym przypadku też i zaczątkiem jakiejś dobrej znajomości opartej na wspólnym poszukiwaniu.

Więc chcąc dziś odsłonić twarz, dla niektórych może zbyt „zawoalowaną” piszę Wam o tym, żebyście nie pozostawali w sieci anonimowi dla siebie wzajemnie. Chciejcie się poznać, być może czasem i spotkać w realu. Ostrożność zawsze wskazana, ale myślę, że swawola niektórych wypowiedzi wynika z anonimowości. Gdyby tak uczciwie podejść do rzeczy i „odsłonić twarz…”-podpisać się pod tekstem, komentarzem. Czy nie byłoby jakoś przejrzyściej?


Zamieszczam zdjęcie z s. Anną od Baranka-którą poznałam  w sieci i spotkałam na żywo. I polubiłam. POLECAM! J

Komentarze

  1. Gratuluję za odwagę :-) I za szczerość! Wszystko pięknie opisane. Może ja będę musiał być jeszcze długi czas anonimowy, ale może w przyszłości to się zmieni. Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Charlie - Ty nie jesteś taki anonimowy, posługujesz się znanym mi kontem i wiem kto pisze :) Niektórym brak odwagi by podpisać się chociażby w ten sposób.

      Usuń
  2. AMEN! Dziękuję Ci Siostro :-) I do spotkania :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może się uda :) W Bogu spotykamy się bliżej niż sądzimy :)

      Usuń
    2. Oj, tak. Zgadzam się ;) Oby się udało. Zadzwonię :)

      Usuń
  3. A może lepszy byłby tytuł "Z Odsłoniętą Przyłbicą" tj. "Z Odsłoniętymi Przyłbicami"?
    Poza tym, fajna słit focia i przesolony, jak na mój gust tekst :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No cóż wypada się odezwać :) zostałam wywołana do tablicy.
    Spójność życia tj. przekonań, postaw i słów jest czymś pięknym i nie tylko w naszych czasach pożądanym. Jest łaską. Prosić o nią trzeba a kiedy przychodzi - współpracować z nią.
    Pozdrawiam słonecznie w pochmurny wieczór :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wywoływanie do tablicy to moja specjalność :) :) :) Całuję :*

      Usuń

Prześlij komentarz

skomentowali

Popularne posty z tego bloga

Przerywam milczenie!!!

Mniej masz-więcej umiesz.

Wycieram nosy cudzym dzieciom