Inaczej.

Bóg jest niestandardowy, nieschematyczny, nietypowy, INNY niż myślimy. Pomysł Boga na nasze życie jest  po prostu szalony. Szalony w miłości. Jego wzrok spoczywa na Tobie i czeka, aż dasz się Mu uwieść…aż pozwolisz by Jego spojrzenie Cię przeniknęło, przeszyło, dotknęło najgłębszej części duszy. On-Pan niewiadomych, Mistrz improwizacji, Bóg nieskrępowany i zawsze bezbłędny, czeka aż uznasz, że to On jest taki…nie TY. Jezus zwycięża w sytuacjach, w których Ty tracisz poczucie stabilności, gdy Twoje plany „idą w łeb”.

Gdy Apostołowie wrócili po „rozesłaniu”, gdy zobaczyli JAKICH CUDÓW dokonują, byli NA FALI. Można by rzec „trzeba było iść za ciosem”, póki mają gorliwość, póki im się chce. Ale Jezus właśnie wtedy mówi im „chłopaki…wyluzujcie, idźcie na pustynie” .

Jezus zaś głosi tym, którzy już wyczaili, że płynie na drugi brzeg jeziora Galilejskiego. Są takie sytuacje, kiedy dostrzegam, że Jezus radzi sobie świetnie beze mnie … I to jest dobre, bo wtedy widzę, kto tu jest Zbawicielem. Takie momenty, kiedy mówi mi „dziecko, już się dosyć nagimnastykowałaś, widzisz dałem Ci moc i stało się to i tamto, ale teraz odpocznij, ja sam popracuję”.

Zorganizowałam dziś spotkanie modlitewne. I na wyznaczoną godzinę przyszła jedna osoba. Można rzec „klapa”. Ale nie!  Jezus powiedział „dziecko –wyluzuj”. Po pół godzinie dołączyła jeszcze jedna osoba. Skończyło się zaś tym, że zgarnęliśmy spod kościoła siedzące tam na murku dziewczyny (wcale nie z oazy J, czy czegoś podobnego) i pojechaliśmy pośpiewać Jezusowi na plaży J. Myślę, że to był taki sygnał od Jezusa „zostaw mi głoszenie, rób swoje”. Koniec końców zbiegła się ku nam kolonia dzieci, które zafascynowane słuchały jak śpiewamy. Ludzie też jacyś się przybliżyli. I tak sobie myślę…no właśnie, nie ma co się napinać. Trzeba pozwolić Jezusowi działać.


Komentarze

  1. Gdybym był Jezusem zwrócił bym się do Siostry Inaczej, może tak: "dziewczynko - nie spinaj się tak, wyluzuj, wszystko i tak weźmie w łeb, ale wtedy zobaczysz Inny świat na drugim brzegu..."

    Piszę to dlatego, że ze zwrotem "dziecko" kojarzą mi się traumatyczne czasy podstawówki, kiedy to "miła" pani zwracała się do nas: dziecko, uspokój się, albo dziecko co ty pleciesz, co ty wyczyniasz itp. protekcjonalne zwroty ze źle skrywaną wyższością. Ale Bóg jest Inny, On nie kłamie w myślach, mowie i czynach, po prostu jest spójny, to jedność Trojga miłujących się Osób :):):)

    "Bo myśli moje nie są myślami waszymi ani wasze drogi moimi drogami" (Iz 55,8) - tak mi niespodziewanie przyszły te słowa do głowy, może więc wspólnie przeczytamy ku wytchnieniu: http://www.nonpossumus.pl/ps/Iz/55.php
    Pozdrawiam :) b.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

skomentowali

Popularne posty z tego bloga

Przerywam milczenie!!!

Mniej masz-więcej umiesz.

Wycieram nosy cudzym dzieciom