Przejdź do głównej zawartości

Konserwacja Europy.

Pasja. W życiu trzeba ją mieć! Jest świetnym środkiem zaradczym, w objawach acedii, czyli duchowej ospałości. Pasje należy pielęgnować, nawet jeśli cały świat zdaje się mówić, że czas poświęcony na nią to marnotrawstwo. Każda pasja wymaga czasu, wymaga ćwiczeń, wymaga poświęcań. Nikt mi nie wmówi, że naprawdę pasjonuje go oglądanie filmów, czy surfowanie po witrynach internetowych. Owszem, film może zawierać w sobie jakiś nazwijmy to pasjonujący nas etos, a w internecie można znaleźć pomoce w rozwoju pasji ale sam w sobie monitor nigdy nie zastąpi tego czego można doświadczyć robiąc coś co nas pasjonuje.

Święta Brygida Szwedzka, żyjąca w XIV w była kobietą pełną pasji. Kobietą zaangażowaną w życie i bardzo uważną. W wyobraźni rysuje się jako pełna wdzięku osobistego szlachcianka, o dobrych manierach, wysokiej kulturze osobistej i klasie. Wówczas cechy te były w cenie, czego dowodem jest fakt, iż Brygida została poproszona, przez króla Szwecji, Magnusa o to by zapoznała jego małżonkę, Blankę z kulturą kraju. Sama Brygida, czerpiąc z nauk zakonnika zgłębiała tajniki Pisma Świętego. Jej wiedza i ogłada, nie wbiły jej jednak w wyższościowy  snobizm. Oddawała się przecież dziełom miłosierdzia i założyła szpital. Końcówkę życia już jako wdowa spędziła z córką Katarzyną w Rzymie, gdzie oddała się apostolstwu i modlitwie. Założyła zakon mniszy o męskim i żeńskim odgałęzieniu.

Kiedy myślę o życiu Brygidy dochodzę do wniosku, że choć toczyło się ono w średniowieczu, to bije nas na „łeb i szyję”. Kiedy spojrzymy na to, co dziś uznawane jest w Europie za wartościowe, możemy się lekko załamać. Czy dobre maniery, znajomość Pisma Świętego lub pomoc potrzebującym porusza dziś serce statystycznego Europejczyka? Dziś ojczyzna Św. Brygidy to kraj w większości protestancki, który bardzo daleko odszedł od swych źródeł. Wystarczy obejrzeć dostępny w internecie film „Postęp po Szwedzku” by pojąć jaka jest dzisiejsza Szwecja.

Brygida, żyła w innej Szwecji i innej Europie. Europie, której chrześcijaństwo nie doznało aż tylu bolesnych podziałów. Jest więc dobrą patronką tego kontynentu, może pomóc odrestaurować Europę. Bo Europa, zwana też „starym kontynentem”, przypomina trochę walącą się starą katedrę, która wymaga gruntownej konserwacji. W tej „Katedrze” były kiedyś piękne freski, mozaiki, ikony ale dziś, trudno je wypatrzeć, gdyż historia odcisnęła na niej swój ząb.

Potrzeba nam uruchomić nową wyobraźnię i popatrzeć na tę „starą Europę” jakby nadal była tą młodą panną, która urzeka  pięknem. Skoro nas zachwyca to co pozostało po „tamtych czasach” to znaczy, że faktycznie, miały one swój urok. Mądrzejsi o wieki historii, moglibyśmy odrestaurować te walącą się katedrę, omijając błędy naszych poprzedników. Lepiej się uczyć na błędach cudzych, niż własnych, a przecież własnych mamy na koncie i tak już nadto.

Dziś Ewangelia o Krzewie Winnym. Nie mogę pominąć skojarzenia jakie się we mnie rodzi. Jedność Europy jest jak Krzew Jezusa. Europa wyrasta ze swego chrztu! Nie wystarczy nam jedność gospodarczo – polityczna. Jeśli chcemy na nowo ujrzeć pierwotne piękno Europy, trzeba się zabrać za prace konserwatorskie. Polegają one na odsłanianiu pierwotnego piękna.


Drzewo, którego "sercem jest Jezus", trzeba o nie dbać wspólnie. RAZEM.

Komentarze

  1. Siostro, bardzo dobra myśl o odrestaurowaniu naszych pięknych duchowych wartości i pierwotnego piękna!! Tak, to prawda, pasja pomaga zachować w nas żywotne 'soki' trwając w Winnym Krzewie - Jezusie. I do tego jesteśmy wezwani także jako cząstka Europy. Nie możemy zapominać o naszych pierwotnych korzeniach jako Wpólnota Chrześcijańska.... +

    OdpowiedzUsuń
  2. "Bo Europa, zwana też „starym kontynentem”, przypomina trochę walącą się starą katedrę, która wymaga gruntownej konserwacji." - jeśli tylko przypomina to gruntowna konserwacja może wystarczy, ale jeśli jest "walącą się starą katedrą" to podejrzewam, że będzie trzeba sięgnąć po bardziej radykalne środki, może nawet cudowne...:) b.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

skomentowali

Popularne posty z tego bloga

Odkąd oddycham Słowem lepiej Cię słyszę.

Zastanawiam się nad moim sposobem wyrażania się. Czy kiedykolwiek o tym myślałeś? Nasza mowa nas rzeczywiście „zdradza”-że nieco żartobliwie nawiążę do sytuacji Piotra na dziedzińcu Piłata.
Wystarczy się wsłuchać w to co mówi drugi człowiek, a jeśli mam przenikliwy umysł potrafię wywnioskować wiele na temat jego pragnień, zranień i trudności.
Mowa nas zdradza…
Kiedy dłużej słuchamy odkrywamy tajemnicę mówiącego. Pozwalając się wypowiedzieć odkrywamy człowieka.
Jakże ważnym jest umiejętność słuchania!
W istocie, mimo coraz liczniejszych kursów komunikacji interpersonalnej słuchamy siebie nawzajem za mało i źle. Osobiście to odkrywam! Źle słucham, często zagaduję sobą i nie daję w rozmowie przestrzeni milczeniu. To milczenie jest przecież tak ważne!!!
Boimy się jednak pozostać z kimś bez słowa, to nas krępuje, natrętnie cisną się wówczas do głowy przeróżne pytania lub opowieści. To błąd!
Modlitwa kontemplacyjna uczy słuchania dużo bardziej niż jakikolwiek trening komunikacji. Dzieje się tak, …

Dbałość, miłość, pielęgnacja...słów kilka na temat rozwoju więzi.

Gdyby nie spotkanie z kilkoma osobami wszystko byłoby inaczej…Myślę o tym, że w życiu tak bardzo istotne są relacje. Ogólnie więzi, które zawieramy.
Może nie jestem jakaś bardzo stara…ale tak teraz mam, że patrzę z perspektywy. Widzę, jak konkretne spotkania, z konkretnymi ludźmi wpłynęły na to kim jestem, co robię, jaki jest standard mojego samopoczucia.
Jakby nie było, ludzi spotykamy od początku…Ledwo wyjdziemy z łona matki. Tak bardzo relacje rzutują na to jaki jest nasz świat. To wręcz oszałamiające…Prawdą się okazuje przysłowie „kto z kim przystaje takim się staje” i jakaś niezwykła mądrość jest w biblii, kiedy mówi ona o tym, by unikać przewrotnych i złych. Już w psalmie 1 czytamy, że „błogosławiony człowiek, który nie idzie za radą występnych, nie wkracza na drogą szyderców”. Lecz…czy to oznacza, że mam uważać niektórych za gorszych i nimi gardzić?-Bynajmniej. Biblia pokazuje w ten sposób o wiele głębszą prawdę. Chodzi w niej o to, by głębokie, przyjacielskie relacje budować z…

Ocalić Małego.

Bóg to prostota i kruchość mały jest i goły bezdomny i w tułaczce.
Mały w świecie naszych urojonych wielkości na chwilę co rok zwraca na siebie nasze oczy.
Więc Go zechciejmy zauważyć Przyjąć do siebie nie tylko na święta.
Zacząć zupełnie na nowo. Wierzyć w moc ukrytą w najmniejszym.
Ocalić pokorę i oddanie drugiemu by w nas PRZETRWAŁ.