Mission impossible.

A no tak! Wszyscy jesteśmy posłani. Wszyscy mamy określony czas na wypełnienie powierzonej misji i wszyscy się obijamy. To takie proste! :) 

Kiedy uświadomimy sobie, że nasze życie to pewnego rodzaju zlecenie od Stwórcy, zaczynamy się mocno zastanawiać nad tym jak spędzamy nasz czas. Nie chodzi o nerwicową potrzebę nieustannego czynienia czegokolwiek, ale o poczucie prostego faktu: Moje życie ma sens i ma plan. 

Coraz mocniej dociera do mnie, że ucieczka w lenistwo, ucieczka od modlitwy, ucieczka od siebie samej mają swe źródło w tym, że brakuje poczucia sensu. Viktor Frankl leczył ludzi sensem. Wiedział, że kiedy człowiek dostrzeże w swoim życiu sens stanie się szczęśliwszy. 

Jeśli chodzi o mnie, dostrzegam, że moje poczucie sensu życia rośnie wraz z poczuciem sprawczości. Kiedy robię coś, co zaowocuje jakimkolwiek skutkiem jestem szczęśliwsza. Najbardziej uszczęśliwia mnie czynienie czegoś z pożytkiem dla innych. Jednak bardzo często wybieram mimo wszystko mało kreatywny sposób na spędzenie kawałka czasu, którym mogę swobodnie zadysponować.

Bóg ma plan dla naszego życia, i jest to plan najlepszy. Potrzebne jest nie raz "święte nic nie robienie" lecz to co daje nam poczucie sensu, i co pozwala nam na serio zanurzyć się w kontemplacyjnym "nic nie robieniu" wypływa z faktu, że żyjemy sensownie. 

Kontemplatycy, o których czasem czytam książki to nie "oderwani od ziemi" aniołowie, lecz ludzie, którzy potrafili uważnie, czyli sensownie przeżyć swój czas. Z tej uważności rodzi się zdolność oderwania i całkowitego bycia tu i teraz przed Bogiem. To jest właśnie kontemplacja.

Komentarze

  1. Myśle, że właśnie tego mi brakuje - poczucia celu i sensu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Frankl by powiedział, że skoro jesteś tego świadoma, droga do zmiany już się w Tobie rozpoczęła. Bardzo ciepło pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Myślisz, a więc żywisz takie przekonanie, które niekoniecznie musi być prawdziwe. Cel i sens istnieje obiektywnie, my Go tylko odkrywamy, każdego dnia na nowo, subiektywnie i częściowo. Zaś Jego pełnię poznamy dopiero na końcu, czyli u celu, tymczasem trzeba nam wierzyć na słowo, niejako wbrew temu co jest, że Sens był, jest i będzie...:) b.

      Usuń

Prześlij komentarz

skomentowali

Popularne posty z tego bloga

Przerywam milczenie!!!

Wycieram nosy cudzym dzieciom

Poszukiwanie własnej wartości.