Przejdź do głównej zawartości

Szczęście kobiety.


Wczoraj siedząc w kaplicy usłyszałam jak rozmawiały pod mym oknem przechodzące kobiety.
Jedna do drugiej powiedziała coś co zaczęła słowami: „mój mąż”. Słuchajcie…Ile w tych słowach, tonie i akcencie, sposobie wypowiedzenia było miłości! Niezwykłe! Poruszające, że ja –siedząca w kaplicy zostałam tym dotknięta. Sposób w jaki ta kobieta mówiła „mój mąż” sprawił, że ja nie widząc jej twarzy i jedynie słysząc wiedziałam, że za tymi słowami kryje się ktoś bardzo kochany. Pomyślałam, że kobieta ta jest w szczęśliwym związku, i że ów mąż musi być szczęśliwy z taką kobietą.

Przeniosłam wzrok na tabernakulum a kobieta z towarzyszką poszły dalej. Patrzyłam na mego Oblubieńca i myślałam. Wniosek nasunął się jeden, że to piękne móc powiedzieć w takim tonie i z takim akcentem o kimś komu oddało się życie. I taka refleksja o tym w jaki sposób wypowiadam imię Jezus.

Jestem przekonana, że to co czyni nas-kobiety szczęśliwymi to relacja oblubieńcza. I mój Jezus szeptał mi o tym na ucho już od wczoraj, kiedy posłał pod okno kaplicy kobietę kochającą męża.
Dziś rano miałam okazję być w niesamowitym miejscu, w Karmelu Miłości Miłosiernej w Szczecinie. Tam w kaplicy nad ołtarzem wisi bardzo ważna już od lat dla mnie ikona Jezusa-Oblubieńca Kościoła. Kopię tej ikony podarował mi dawno temu, przed zakonem pewien ważny dla mnie wówczas mężczyzna. Ikona ta towarzyszyła mi intensywnie w pierwszych latach życia zakonnego. Nie myślałam, że kiedyś znajdę się przed nią w oryginale. Po latach więc Jezus przypomniał mi o czymś niezwykle dla mnie istotnym. Ikona „Oblubieńca Kościoła” to dla mnie ważny symbol.

Być Oblubienicą która z miłością wielką mówi „mój Mąż”, „mój Oblubieniec”, „Pan”, „Jezus”.

Szczęście kobiety kryje się w tej relacji i w sposobie w jaki mówi o wybranku swego serca, o tym, który pierwszy ją wybrał.


Komentarze

  1. Piękne... I oczy Jezusa z tego obrazu - coś niesamowitego...

    OdpowiedzUsuń
  2. Hiacynto, to jak Ty Go przedstawiłaś na ikonie, też dużo mówi... O Waszej relacji też mówi. :)
    Bardzo mi się podoba, jak Go przedstawiłaś.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

skomentowali

Popularne posty z tego bloga

Przerywam milczenie!!!

Odkąd usunęłam Fb miało mnie być tu więcej...Nawet obiecywałam. Prawda jest taka, że dzięki odcięciu facebookowej pępowiny doświadczam cudownej wolności od internetu. Korzystam z niego o wiele rzadziej i nie marnuję tyle czasu, poza tym wydaje się, że jestem zdrowsza psychicznie. 

Czuję się o wiele spokojniejsza i mniej zabiegana, łatwiej mi wrócić do harmonii z samą sobą. To są fakty przetestowane na własnej skórze. Odkąd "rzuciłam" facebooka bardziej angażuję się w PRAWDZIWE życie, w ludzi i ich sprawy. Bardziej jestem ze wspólnotą i więcej czasu poświęcam ludziom. Potrafię dać komuś więcej swojego czasu.

Moi drodzy. Wiem, że brzmi to trochę jak przechwałki. Szczerze powiem, że trochę gryzło mnie sumienie, że nie piszę nic na blogu. Z drugiej strony...Naprawdę nie chcę, by chodziło tylko o liczbę wejść na bloga i popularność. 

Wiem, że są tu moi przyjaciele. Ludzie, którzy czytają bloga bo gdzieś tam, na jakimś etapie życia zetknęli się ze mną i polubili. Biblia mówi "po…

Odkąd oddycham Słowem lepiej Cię słyszę.

Zastanawiam się nad moim sposobem wyrażania się. Czy kiedykolwiek o tym myślałeś? Nasza mowa nas rzeczywiście „zdradza”-że nieco żartobliwie nawiążę do sytuacji Piotra na dziedzińcu Piłata.
Wystarczy się wsłuchać w to co mówi drugi człowiek, a jeśli mam przenikliwy umysł potrafię wywnioskować wiele na temat jego pragnień, zranień i trudności.
Mowa nas zdradza…
Kiedy dłużej słuchamy odkrywamy tajemnicę mówiącego. Pozwalając się wypowiedzieć odkrywamy człowieka.
Jakże ważnym jest umiejętność słuchania!
W istocie, mimo coraz liczniejszych kursów komunikacji interpersonalnej słuchamy siebie nawzajem za mało i źle. Osobiście to odkrywam! Źle słucham, często zagaduję sobą i nie daję w rozmowie przestrzeni milczeniu. To milczenie jest przecież tak ważne!!!
Boimy się jednak pozostać z kimś bez słowa, to nas krępuje, natrętnie cisną się wówczas do głowy przeróżne pytania lub opowieści. To błąd!
Modlitwa kontemplacyjna uczy słuchania dużo bardziej niż jakikolwiek trening komunikacji. Dzieje się tak, …

Mniej masz-więcej umiesz.

Kochani Umiar nas uzdalnia, nadmiar nas zubaża. Serio! Prosty przykład zaczerpnięty jest z mojego dnia-dnia dzisiejszego-dodać warto.
Nie jestem muzykiem ale gram na gitarze, ładne 20 lat. Otrzymaną  jako nastolatka gitarę darzę szczególnym sentymentem. Jest już masakrycznie poobijana, podrapana, do żywego drzewa obdarta z lakieru niedelikatnym gestem kostki. Dwa razy zmieniane siodełko ( próg nr 0), lakierowana dwa razy na własną rękę ( czy raczej własną ręką).
Dziś przegrała w starciu z moim uczniem z klasy III (SP).Straciła klucz-złamał się(kawał żelaza-dodać trzeba).
Kochani, myślałam, że to już koniec…Że nie pogram, aż do kolejnej próby uratowania kultowego instrumentu, oczywiście w oparciu o własne zdolności lutnicze ;)
Kiedy pierwszy raz zmieniałam próg-nie miałam pojęcia, że to mi się uda. Dziś podobnie stało się z kluczem. Otóż…”Nie pogram do momentu zakupu nowych maszynek z kluczami”-pomyślałam ze smutkiem.
No ale coś mnie podkusiło i stwierdziłam, że wcale nie trzeba stroić gitar…