Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2015

Tylko.

Mówić i działać tak jak dyktuje miłość, sprawiedliwość i Ewangelia. To postawa, która wymaga prawego umysłu, niezmąconego lękiem. Bo faktycznie ileż dobrych spraw nie stało się z lęku? Z mojego lęku, z lęku czyjegoś?
Przejrzystość postaw i słów, kole w oczy. Miłosierdzie i przejrzystość postaw to nie łatwy duet. Być jednocześnie jednoznacznym i miłującym. Być więc jednoznacznie miłującym. Umieć towarzyszyć bliźniemu w jego słabości, nawet w grzechu, lecz nie dać się skalać grzechowi. Nie potępiać, nie oskarżać …

Kochać…

Mój robal.

O co chodzi z kubkiem? Jezus mówi, że nie ma co się roztrząsać nad jego zewnętrzną nieczystością, gdy wewnątrz....no...powiedzmy jest spleśniałe coś... Widzicie to wzrokiem wyobraźni? To spleśniałe coś wewnątrz pięknie wyszorowanego kubka? No - delikatnie nie współgra, co nie?
Trzeba by podejść do sprawy tak: Kiedy zajmuję się otoczeniem - czyli zewnętrzną stroną mojego "kubka" - czyli świata to mogę przespać robala wewnątrz. I ten robal może w najlepsze sobie egzystować - taki mały robal to pleśń - dosadniej mówiąc zgnilizna :)
Więc może zamiast chodzić i szukać u każdego i wszędzie "dziury w całym", zamiast rzucać osądy i wiecznie krytykować, zamiast pouczać bez miłosierdzia.
MOŻE.... Może by tak zajrzeć do wewnątrz i zobaczyć, że "zewnętrzność" zainfekowała się moim własnym "robalem". " żeby i zewnętrzna strona stała się czysta".(Mt,23, 26)

Być prawdziwym.

Pociąga mnie taka rzeczywistość, żeby nie mieć w sobie „podstępu”. Jednocześnie zastanawia mnie bardzo postać dzisiejszego patrona dnia – św. Bartłomieja.  Jezus wydał o nim takie oto świadectwo – „oto prawdziwy Izraelita w którym nie ma podstępu”( J 1, 47). Być człowiekiem bez podstępu to najgłębiej żyć w prawdzie. To nie grać ról, być takim jakim się jest, lecz zawsze wychylonym ku dobru – by nie skwaśnieć.
Natanael  czyli Bartłomiej  taki był. Nie grał czegoś co mogłoby mu przynieść jakiś zysk. Jezus w czasach Natanaela  był trochę „atrakcją sezonu” w Palestynie. W dodatku Filip mówi, że odnalazł w Nim Mesjasza –wypełnienie proroctw. No…ja bym chyba z samej ciekawości poszła zobaczyć tego „domniemanego mesjasza” –nawet jeśli nie towarzyszyło by mi przekonanie o prawdziwości. Natanael to jednak facet o własnym „kręgosłupie” – ma też swoje stereotypy : „Czyż może być coś dobrego z Nazaretu?”( J 1, 45) –pyta.
Natanael dlatego „nie ma podstępu” –jest uczciwy i stabilny we własnych przeko…

Potrzebuję...

Potrzebuję ludzi…Przyznaję się i wcale nie czuję z tym źle. Kiedy opadają mi „skrzydła wiary” i zaangażowania, wtedy bardzo potrzebuję ludzi. W życiu tak już jest, że raz jesteśmy „na wozie” a raz „pod wozem”. Znacznie łatwiej przeżyć to drugie położenia wówczas, gdy są koło nas ludzie – świadkowie. I mam to szczęście, że w miejscu w którym pracuję takowych nie brakuje.  Bo to mobilizuje, kiedy ktoś przychodzi do zakonnej kaplicy, by spotkać się z Bogiem – taki ktoś jest dla mnie świadectwem i podtrzymaniem, bo czasem samemu trudno otrząsnąć się z duchowej ospałości.
Bóg wysyła do nas ludzi, którzy mają w sobie żywy ogień. Tym ogniem jest autentyczna relacja z Nim samym. Tego się nie da podrobić. Bo Ewangeliczna radość, to skutek przebywania z Bogiem i miłości do Niego. Taka radość jest silniejsza niż wszystkie trudy i przykrości życia. Dobrze wiedział o tym św. Franciszek, który miał tak żywą relację z Bogiem, że cieszył się nawet ze straty i upokorzenia. Po prostu wiedział, że w ost…

Typ - obmówca.

Ludzie, a szczególnie kobiety lubią mówić. Mowa to z pewnością niezwykły dobytek naszego gatunku. Mowa czyni nas zdolnymi do tworzenia kultury. Niewątpliwie dzięki mowie nawiązujemy też więzi, które często trzymają nas później przy życiu. Jednak mową też te więzi dewastujemy.
Moje przemyślenia krążą dziś wokół tematu obmowy. Obmowa jak wiemy to mówienie o kimś za jego plecami w złej intencji lub z głupoty. Owocem zaś jej jest pozostawiony obraz jaki wspólnie z obmówcą  „stworzyliśmy”. Czyli, obmowa jest po prostu złośliwym gadaniem na czyjś temat.
Co do charakterystyki obmówcy –stajesz się nim wówczas, gdy Twoje życie zaczyna być nudne, nieciekawe i nie twórcze. Z braku zainteresowania własnym życiem i tym co by można z nim zrobić obmówca zaciekawiony jest tym, co dzieje się u przysłowiowego „sąsiada”. W głowie takiego człowieka powstaje zaś „serial” na temat życia osoby objętej zainteresowaniem.
Obmowa to grzech. To też sprawdzian…Kiedy spotykasz się z obmówcą, poznajesz kim sam jesteś…

Grzeszny umiłowany Kościół.

Starożytny pisarz chrześcijański - Izzak ze Stella napisał, że Bóg w Kościele posługuje się pośrednictwem ludzi ze względu na swą pokorę. Zwrócił też uwagę na słowa, które Jezus skierował do uwolnionego od trądu człowieka: "Idź, pokaż się KAPŁANOWI" ( Mt 8, 4). Izaak poprzez to wskazuje na nierozerwalną więź pomiędzy Oblubieńcem - Chrystusem -Głową, a Oblubienicą - Kościołem - Ciałem. Więź ta jest tak silna, że "Chrystus, niczego nie chce odpuścić bez Kościoła" i choć "może wszystko sam zrobić, chrzcić, konsekrować Eucharystię, wyświęcać, odpuszczać grzechy (...) ponieważ jest pokornym i wiernym Oblubieńcem, niczego nie chce uczynić bez swojej oblubienicy"-pisze Izaak, mnich.
Pokora Chrystusa w tym aspekcie jest zdumiewająca. Oznacza, że Jego Oblubieńcza i wierna miłość nigdy się nie cofa. Nawet wobec ogromu ludzkiej słabości i grzechu, Bóg nadal potrzebuje szfarza na ziemi. Pomyśleć tylko o jawnych grzechach Kościoła, także o grzechach szafarzy...o grze…

Zawołanie

Z taką wielką wrażliwością,  z jaką biorą się pierwszy raz za ręce zakochani chcę nosić 
Choć wiem, że tak samo jak oni przyzwyczajam się  do ciepła  z noszonego, z dłoni.
To  przez nas noszone Tak bardzo ważne jest i drogie
my - glina
Z nią trzeba ostrożnie skłonna się pokruszyć ....
Lecz to co nosimy jest tak bardzo subtelne to nie jest dla nas jedynie my to tylko nosimy
choć stało się nasze CAŁE i wydało się w naszą glinę.
A łaska nas wspiera w czułej opiece nad tą kruchą łupinką w której SKARB
Żeby zawsze mieć z sobie czułość pierwszego razu i drżące "tak"...jak za pierwszym wołaniem .

Dawanie i oddawanie życia.

Przeczytałam dziś u Balthasara słowa, które sparafrazuję. Napisał On, ze Maryja stała się "miejscem zaślubin" Boskiej i ludzkiej natury Jezusa. Przyjmując ludzką naturę Bóg poślubił ciało, także to Mistyczne, którym ja i Ty jesteśmy. Poślubieni Chrystusowi, stajemy się Jego Oblubienicą a pierwszą z nas była właśnie ona - Maryja. 
Stałam się dziś uczestniczką rozmowy o szczęściu. Ktoś powiedział "najważniejsze, że jest szczęśliwy".Wzbudził się we mnie jakiś sprzeciw wobec tych słów, no bo przecież....co to znaczy "bycie szczęśliwym" i czy nie jest to zbyt duże uproszczenie tematu?
Maryi szczęścia nie brakowało, a jednak patrząc z boku na jej życie, statystyczny ziomek z Nazaretu pewnie nie uważał jej za "szczęściarę". Kiedy Jezus czynił cuda, może niektórzy jej zazdrościli ale byli i tacy, którzy posądzali Go o magię i konszachty z diabłem. Później było tylko gorzej. 
Jednak to właśnie Maryja jest "pełna łaski" - więc jest najszczęśliwsza.…

Mała bohaterka.

Jestem w mieście rodzinnym i wyciągnęłam mamę do kina, na film "Mały Książę". Poryczałam się na całego. Film - bajka, z pięknym przesłaniem i niespodziewanym dodatkowym wątkiem od reżysera, który osadził fabułę w realiach współczesnego świata. Ekranizację powinni bardziej zobaczyć rodzice, gdyż produkcja jest w moim odczuciu bardziej skierowana do nich. Mała bohaterka, z której według planu mamy, ma wyrosnąć doskonały "korpo -dorosły" dostaje niespodziewany list od starego pilota, który opowiada w nim pierwszą część historii "Małego Księcia". Przeplatające się w filmie wątki przyjaźni, sprawiają, że film niesie ze sobą wartości ponadczasowe. Mała bohaterka w ostateczności ratuje historię "Małego Księcia" z pomocą niezawodnego lisa. Jeśli macie chęć na dobry film - gorąco polecam!

Wolność i swawola.

Są różne niewole...Jest taka którą ja mogę wiązać kogoś. Jest niewola, która wiąże mnie. Istnieje też niewola, którą ktoś - komuś narzuca, bo ten przekroczył ustanowione prawo. W niewoli można być, bo sami się w nią zaprzęgliśmy lub ktoś nas uwięził. Niewola dotknęła św. Jana Chrzciciela jak i córkę Herodiady lecz...jakże różne to  rodzaje niewoli... Jan Chrzciciel został zamknięty w swej niewoli bo mówił prawdę. Jego niewola nie jest w żaden sposób sprawiedliwa. Córka Herodiady zaś, jest zniewolona poprzez swą matkę. Zniewolona królewskimi wpływami i bogactwem. Wydaje się jej, że może decydować o czyimś życiu. Jej słowo prowadzi do ścięcia Jana. On zaś, siedział w niewoli jedynie zewnętrznej, jego życie zostało mu zabrane, przez kapryśną dziewczynę.  Ale...czy naprawdę? Śmierć Jana rozpoczyna NOWY ETAP w historii. Jezus odtąd rozpędza się w swej publicznej działalności. Oto grzech niby zabija Chrzciciela, niby dominuje nad nim kobieta nieprawa, lecz już widać jutrzenkę Zbawiania. Jezus …