Przejdź do głównej zawartości

Potrzebuję...

Potrzebuję ludzi…Przyznaję się i wcale nie czuję z tym źle. Kiedy opadają mi „skrzydła wiary” i zaangażowania, wtedy bardzo potrzebuję ludzi. W życiu tak już jest, że raz jesteśmy „na wozie” a raz „pod wozem”. Znacznie łatwiej przeżyć to drugie położenia wówczas, gdy są koło nas ludzie – świadkowie. I mam to szczęście, że w miejscu w którym pracuję takowych nie brakuje.  Bo to mobilizuje, kiedy ktoś przychodzi do zakonnej kaplicy, by spotkać się z Bogiem – taki ktoś jest dla mnie świadectwem i podtrzymaniem, bo czasem samemu trudno otrząsnąć się z duchowej ospałości.

Bóg wysyła do nas ludzi, którzy mają w sobie żywy ogień. Tym ogniem jest autentyczna relacja z Nim samym. Tego się nie da podrobić. Bo Ewangeliczna radość, to skutek przebywania z Bogiem i miłości do Niego. Taka radość jest silniejsza niż wszystkie trudy i przykrości życia. Dobrze wiedział o tym św. Franciszek, który miał tak żywą relację z Bogiem, że cieszył się nawet ze straty i upokorzenia. Po prostu wiedział, że w ostatecznym rozrachunku wyjdzie mu to na korzyść.

Mam czasem takie fazy, że chodzę skwaszona. Jest mi z tym źle i przypuszczalnie otoczenie też nie ma ze mną wówczas łatwo. Lecz przychodzi taki moment, kiedy widzę to jakby z boku. Bardzo zabawnie wtedy wyglądam –jak rozkapryszony dzieciak, któremu zabroniono zabawy w piaskownicy…Śmieszne to ale i straszne, bo jestem wówczas typowym anty świadectwem.

Ludzie których potrzebuję zapalają we mnie na nowo nadzieję i przypominają o smaku żywej relacji z Bogiem – bo po nich tę relację po prostu widać – ona z nich emanuje. Pokój serca, radość i czas – to charakterystyczne dla nich. Ci ludzie się nie spieszą, nie dają się wmanewrować w „owczy pęd”.

Wniosek nasuwa się jeden – jesteśmy wzajemnie sobie potrzebni. Umiejmy dzielić się dobrem!



                                                                             

Komentarze

  1. Ładnie Siostra napisała, ujmuje szczerość wyznania :) Czasem mi się wydaje, że Pan oczekuje od nas tylko podjęcia prawdy, bo miłość rozdaje On, jako rezultat "mówienia prawdy w swoim sercu"... (Ps 15, 3) http://www.twojabiblia.pl/czytaj/Ps/15

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

skomentowali

Popularne posty z tego bloga

Odkąd oddycham Słowem lepiej Cię słyszę.

Zastanawiam się nad moim sposobem wyrażania się. Czy kiedykolwiek o tym myślałeś? Nasza mowa nas rzeczywiście „zdradza”-że nieco żartobliwie nawiążę do sytuacji Piotra na dziedzińcu Piłata.
Wystarczy się wsłuchać w to co mówi drugi człowiek, a jeśli mam przenikliwy umysł potrafię wywnioskować wiele na temat jego pragnień, zranień i trudności.
Mowa nas zdradza…
Kiedy dłużej słuchamy odkrywamy tajemnicę mówiącego. Pozwalając się wypowiedzieć odkrywamy człowieka.
Jakże ważnym jest umiejętność słuchania!
W istocie, mimo coraz liczniejszych kursów komunikacji interpersonalnej słuchamy siebie nawzajem za mało i źle. Osobiście to odkrywam! Źle słucham, często zagaduję sobą i nie daję w rozmowie przestrzeni milczeniu. To milczenie jest przecież tak ważne!!!
Boimy się jednak pozostać z kimś bez słowa, to nas krępuje, natrętnie cisną się wówczas do głowy przeróżne pytania lub opowieści. To błąd!
Modlitwa kontemplacyjna uczy słuchania dużo bardziej niż jakikolwiek trening komunikacji. Dzieje się tak, …

Dbałość, miłość, pielęgnacja...słów kilka na temat rozwoju więzi.

Gdyby nie spotkanie z kilkoma osobami wszystko byłoby inaczej…Myślę o tym, że w życiu tak bardzo istotne są relacje. Ogólnie więzi, które zawieramy.
Może nie jestem jakaś bardzo stara…ale tak teraz mam, że patrzę z perspektywy. Widzę, jak konkretne spotkania, z konkretnymi ludźmi wpłynęły na to kim jestem, co robię, jaki jest standard mojego samopoczucia.
Jakby nie było, ludzi spotykamy od początku…Ledwo wyjdziemy z łona matki. Tak bardzo relacje rzutują na to jaki jest nasz świat. To wręcz oszałamiające…Prawdą się okazuje przysłowie „kto z kim przystaje takim się staje” i jakaś niezwykła mądrość jest w biblii, kiedy mówi ona o tym, by unikać przewrotnych i złych. Już w psalmie 1 czytamy, że „błogosławiony człowiek, który nie idzie za radą występnych, nie wkracza na drogą szyderców”. Lecz…czy to oznacza, że mam uważać niektórych za gorszych i nimi gardzić?-Bynajmniej. Biblia pokazuje w ten sposób o wiele głębszą prawdę. Chodzi w niej o to, by głębokie, przyjacielskie relacje budować z…

Ocalić Małego.

Bóg to prostota i kruchość mały jest i goły bezdomny i w tułaczce.
Mały w świecie naszych urojonych wielkości na chwilę co rok zwraca na siebie nasze oczy.
Więc Go zechciejmy zauważyć Przyjąć do siebie nie tylko na święta.
Zacząć zupełnie na nowo. Wierzyć w moc ukrytą w najmniejszym.
Ocalić pokorę i oddanie drugiemu by w nas PRZETRWAŁ.