Przejdź do głównej zawartości

Tylko.

Daje do myślenia...
Mówić i działać tak jak dyktuje miłość, sprawiedliwość i Ewangelia. To postawa, która wymaga prawego umysłu, niezmąconego lękiem. Bo faktycznie ileż dobrych spraw nie stało się z lęku? Z mojego lęku, z lęku czyjegoś?

Przejrzystość postaw i słów, kole w oczy. Miłosierdzie i przejrzystość postaw to nie łatwy duet. Być jednocześnie jednoznacznym i miłującym. Być więc jednoznacznie miłującym. Umieć towarzyszyć bliźniemu w jego słabości, nawet w grzechu, lecz nie dać się skalać grzechowi. Nie potępiać, nie oskarżać …


Kochać…

Komentarze

  1. "Umieć towarzyszyć bliźniemu w jego słabości, nawet w grzechu, lecz nie dać się skalać grzechowi" - to się nie uda, bo jak tu towarzyszyć grzesznikowi, chyba jako Ta "lepsza"? Papież Franciszek powiedział niedawno, że "nie da się zrobić zbyt wiele dobrego, bez ubrudzenia sobie rąk i serca". Dobry Samarytanin schodził w dół, nie bał się dotknąć ran pobitego, podczas, gdy kapłan i lewita spieszyli się do swej autocelebracji, nie chcieli ubrudzić sobie rączek!
    Siostro, idzie nowe, choć Ewangelia ma już 2000 lat!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to "ubrudzenie rąk" nie jest kalaniem się lecz do grzechu trzeba podchodzić przezornie oddzielając grzech od człowieka...

      Usuń
    2. Przypomniałem sobie, że w cytacie było; "bez ubrudzenia sobie rąk lub serca".
      Tak, to ważne rozróżnienie, "ubrudzić się" to nie zawsze znaczy "pokalać się", wszystko rozstrzyga się w sercu, a uświadamiane jest w sumieniu , dlatego winniśmy wciąż oddzielać, rozróżniać i kochać, ale bez tej naiwnej wiary w swą "lepszość", wszak Chrystus przyszedł powołać grzeszników :)

      Usuń
    3. W "lepszość" nie ma co wierzyć...ale w to, że Bóg stworzył wszystko i widział, "że było dobre".

      Usuń
  2. Istotnie, obrazek daje do myślenia? Wobec powyższego pokuszę się o interpretację.
    Hmm... Mamy tu Napastnika, (to chyba orzeł?), jest i Ofiara, której dzioba nie widać, no i lotny Ratownik, który wydziobuje pióra Napastnikowi. Całą tę sytuację można opisać posługując się modelem Trójkąta Dramatycznego, który pozwoli nam zrozumieć, często nieświadome układy w których tkwimy tj. zasadę chorobliwych relacji panujących w społeczeństwie. To model uniwersalny, dlatego warto się nad nim zadumać... "Daje do myślenia...", a także pozbawia iluzji! Teoria TD do przemyślenia dla odważnych Panien, które chcą być zdrowe w Kościele :) b.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę przeszarżowałem z tą interpretacją, dziś mam inną w kontekście męczeńskiej śmierci Jana Chrzciciela. Otóż, "orzeł" symbolizuje zwierzęce instynkty, porwanej ofierze nie widać głowy, a więc straciła głowę dostając się w szpony ślepego pożądania. Ten ptak próbujący rozpaczliwie ratować ofiarę może symbolizować mizerne działania duszpasterskie w KK... :) b.

      Usuń

Prześlij komentarz

skomentowali

Popularne posty z tego bloga

Przerywam milczenie!!!

Odkąd usunęłam Fb miało mnie być tu więcej...Nawet obiecywałam. Prawda jest taka, że dzięki odcięciu facebookowej pępowiny doświadczam cudownej wolności od internetu. Korzystam z niego o wiele rzadziej i nie marnuję tyle czasu, poza tym wydaje się, że jestem zdrowsza psychicznie. 

Czuję się o wiele spokojniejsza i mniej zabiegana, łatwiej mi wrócić do harmonii z samą sobą. To są fakty przetestowane na własnej skórze. Odkąd "rzuciłam" facebooka bardziej angażuję się w PRAWDZIWE życie, w ludzi i ich sprawy. Bardziej jestem ze wspólnotą i więcej czasu poświęcam ludziom. Potrafię dać komuś więcej swojego czasu.

Moi drodzy. Wiem, że brzmi to trochę jak przechwałki. Szczerze powiem, że trochę gryzło mnie sumienie, że nie piszę nic na blogu. Z drugiej strony...Naprawdę nie chcę, by chodziło tylko o liczbę wejść na bloga i popularność. 

Wiem, że są tu moi przyjaciele. Ludzie, którzy czytają bloga bo gdzieś tam, na jakimś etapie życia zetknęli się ze mną i polubili. Biblia mówi "po…

Odkąd oddycham Słowem lepiej Cię słyszę.

Zastanawiam się nad moim sposobem wyrażania się. Czy kiedykolwiek o tym myślałeś? Nasza mowa nas rzeczywiście „zdradza”-że nieco żartobliwie nawiążę do sytuacji Piotra na dziedzińcu Piłata.
Wystarczy się wsłuchać w to co mówi drugi człowiek, a jeśli mam przenikliwy umysł potrafię wywnioskować wiele na temat jego pragnień, zranień i trudności.
Mowa nas zdradza…
Kiedy dłużej słuchamy odkrywamy tajemnicę mówiącego. Pozwalając się wypowiedzieć odkrywamy człowieka.
Jakże ważnym jest umiejętność słuchania!
W istocie, mimo coraz liczniejszych kursów komunikacji interpersonalnej słuchamy siebie nawzajem za mało i źle. Osobiście to odkrywam! Źle słucham, często zagaduję sobą i nie daję w rozmowie przestrzeni milczeniu. To milczenie jest przecież tak ważne!!!
Boimy się jednak pozostać z kimś bez słowa, to nas krępuje, natrętnie cisną się wówczas do głowy przeróżne pytania lub opowieści. To błąd!
Modlitwa kontemplacyjna uczy słuchania dużo bardziej niż jakikolwiek trening komunikacji. Dzieje się tak, …

Mniej masz-więcej umiesz.

Kochani Umiar nas uzdalnia, nadmiar nas zubaża. Serio! Prosty przykład zaczerpnięty jest z mojego dnia-dnia dzisiejszego-dodać warto.
Nie jestem muzykiem ale gram na gitarze, ładne 20 lat. Otrzymaną  jako nastolatka gitarę darzę szczególnym sentymentem. Jest już masakrycznie poobijana, podrapana, do żywego drzewa obdarta z lakieru niedelikatnym gestem kostki. Dwa razy zmieniane siodełko ( próg nr 0), lakierowana dwa razy na własną rękę ( czy raczej własną ręką).
Dziś przegrała w starciu z moim uczniem z klasy III (SP).Straciła klucz-złamał się(kawał żelaza-dodać trzeba).
Kochani, myślałam, że to już koniec…Że nie pogram, aż do kolejnej próby uratowania kultowego instrumentu, oczywiście w oparciu o własne zdolności lutnicze ;)
Kiedy pierwszy raz zmieniałam próg-nie miałam pojęcia, że to mi się uda. Dziś podobnie stało się z kluczem. Otóż…”Nie pogram do momentu zakupu nowych maszynek z kluczami”-pomyślałam ze smutkiem.
No ale coś mnie podkusiło i stwierdziłam, że wcale nie trzeba stroić gitar…