Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2015

Po pierwsze - bądź!

Gdy w ubiegłym tygodniu, na katechezie z moimi dziećmi z najmłodszych klas szkoły podstawowej zastanawiałam się nad tym co to jest modlitwa, zdałam sobie sprawę z pewnej prawidłowości.
Doświadczam modlitwy każdego dnia. Od lat praktykuję różne jej formy. Nie mogę jednak powiedzieć, że wiem, czym ona jest.
Moje doświadczenie mówi mi, że jest udziałem w obecności Kogoś, że jest spotkaniem, które potrafi dotknąć i przemienić moje wnętrze.
Święci widzieli sprawę podobnie. Nazywali ją  „rozmową w Tym o Którym wiemy, że nas kocha”(św .Teresa od Jezusa). Pisali do duszy wchodzącej w modlitwę- „Zajmij się nieco Bogiem i spocznij w Nim na chwilę."Wejdź do izdebki" twego umysłu, wyrzuć z niej wszystko oprócz Boga i tego, co cię wspomaga w poszukiwaniu Go, i zamknąwszy drzwi, szukaj Go. Mów teraz, całe serce moje mów teraz do Boga: Szukam oblicza Twego, oblicza Twego, o Panie, poszukuję (Ps 26,8) ( św. Anzelm z Cantenbury).
To wszystko jest piękne, wzniosłe i prawdziwe. Ja jednak i moje d…

Schowani.

Błąd który popełniam polega na diagnozowaniu przypadku. Zamiast dostrzegać człowieka widzę przypadek. Bolesne to i krzywdzące. Ale prawdziwe.

A Ty, mój drogi czytelniku...Powiedz, czy widząc skąpo ubraną kobietę stojącą przy drodze myślisz:człowiek, czy prostytutka? Czy widząc kogoś, kto zażył zbyt wiele środków odurzających myślisz: człowiek czy narkoman, ćpun?

A teraz z drugiej strony...Powiedz, gdy widzisz kogoś, kto jest Twoim idolem, myślisz: człowiek, czy gwiazda? Widząc księdza z pierścieniem na palcu, myślisz człowiek, czy biskup? Tych w sejmie jak określasz? Człowiek, czy polityk?


Dzisiejsza Ewangelia zaczyna się od słów " Gdy Jezus wychodził z Kafarnaum, UJRZAŁ CZŁOWIEKA, siedzącego w komorze celnej, IMIENIEM MATEUSZ" (Mt, 9,9)...
Jezus po pierwsze WIDZI CZŁOWIEKA a nie celnika, po drugie ten człowiek ma konkretne IMIĘ.

Zbyt łatwo kategoryzuję ludzi, zbyt  często, nie potrafię ujrzeć człowieka, widząc jedynie wszystko co na zewnątrz wskazuje na to kim jest. Określam lud…

Choroba umysłu i wilgoć serca.

Czytając dzisiejszą Ewangelię bardzo poruszył mnie fakt podeptania ziarna. Takie Słowo, które zostało podeptane. Refleksja...o tym, jak ja traktuję słowo w ogóle, nie tylko Słowo Boże, ale i to ludzkie. Na ile cenię własne słowo, czy danego słowa dotrzymuję.

Zdruzgotał mnie fakt podeptania.

Dzisiejsza Ewangelia to jeszcze szersze pole do konfrontacji. Są tam podane istotne trzy zasady owocowania Słowa.

Po pierwsze: UWAŻNOŚĆ -zasada stara jak życie zakonne. Swoją drogą uważność się dziś bardzo zdewaluowała. W zakonach również. Starożytni ojcowie przykładali dużą wagę, do staranności i skupienia w życiu. Czy pierzesz, czy plewisz ogródek, czy piszesz książkę - rób to uważnie i bądź skupiony -radzą. My dziś raczej wiele rzeczy robimy na "łapu capu"- żeby mieć już "z głowy". To mentalność wygody, bardzo dla naszych czasów charakterystyczna.

Dlaczego uważność wynika z tej Ewangelii?
Podeptać można coś, albo przez niezauważenie, albo z pogardy. Mając nadzieję, na to, że nikt …

Dyspozycyjność mnisza.

Życie mnisze w swojej naturze posiada dyspozycyjność. Ta,  pobieżnie kojarzona jest z postawą zawsze gotową do zleconego przez przełożonych czynu. Jest to jednak druzgocące uproszczenie tematu. Dyspozycyjność, kiedy się nad nią głęboko zastanowimy to jak sama nazwa wskazuje brak pozycji. Oznacza to, że człowiek dyspozycyjny nie może być zatwardziały. 
Kompletnie to nie koreluje z dzisiejszą modą na posiadanie własnego zdania, i pewność siebie. Czy więc zakon to miejsce dla bezwolnych i mazgajowatych istot, które muszą być gotowe, by zawsze się podporządkować?
Współcześnie myśląc, wychodziłoby, że tak! Być może to dlatego, ludzie nie widzą dziś czaru życia zakonnego. Lęk, przed poddaństwem i zakwestionowaniem własnego zdania paraliżuje.
Ale to nie o taką dyspozycyjność chodzi. Mnich, mniszka to osoba która nie stoi w miejscu, nie trzyma się kurczowo jednej wygodnej pozycji w życiu. Zakon winien być szkołą dyspozycyjności rozumianej jako ruch. Święty ruch!
Dzisiejsza Ewangelia podpowiada o …

Na jej imieniny.....

Zakonne poranki.

Jest wcześnie rano. Dzwoni dzwonek, i ktoś budzi się ze swego snu, by już za chwilę spotkać się z innymi podobnego typu ludźmi, którzy w pewnym momencie swego życia postanowili że oddadzą je Bogu.
Te poranki są zarówno piękne jak trudne. Odbywa się  często wtedy walka natury z łaską…Poranki są dla siostry zakonnej bardzo istotne. Dla mnie są jak papierek lakmusowy mojej autentyczności. Należę do osób, dla których sen, może trwać do południa. Od dziecka mam problemy z porannym wstawaniem i kiedy usłyszałam w sercu wezwanie, by pójść za Jezusem, byłam przekonana, że jednego nie przeskoczę: wstawania o 5:20.
Właściwie poszło prawie o zakład z Panem Bogiem, że w nowicjacie wysiądę i nie dam rady. Widziałam już spakowane walizki w drodze powrotnej do domu,  z powodu niezdolności do porannego wstawania.
Bóg dał powołanie i w pakiecie dał łaskę – przetrwałam nowicjat. Poczucie humoru nie opuszcza Najwyższego, więc po złożeniu pierwszych ślubów, otrzymałam  pierwszy poważny obowiązek, była nim za…

Duch wspólnoty.

Razem można więcej. Ktoś powie, że to slogan, może nawet komunał. Uprę się przy tym, że to coś więcej. Nie każdy to potrafi, a nawet rzec trzeba, że sztuka to opanowana, przez nielicznych. W kulturze indywidualizmu robienie czegoś wspólnie, lub tak samo zwyczajnie wydaje się zakrawać na infantylizm.
Otóż chcę dowieść , że jest zupełnie odwrotnie. Sztuka tworzenia wokół siebie środowiska ludzi, którzy współpracują a nie rywalizują, to rzecz niebagatelna. Przypuszczalnie mimo wszystko, gdyby zestawić ze sobą przykładowo dwie firmy tej samej branży z której jedna będzie się kierowała logiką współpracy a druga rywalizacji lepsze wyniki osiągnie ta pierwsza.
Kultura współczesnego świata jest mocno rywalizacyjna, dlatego ludzie dla lepszego wizerunku samych siebie są w stanie niszczyć dobro wspólne. Ktoś utalentowany może  zostać wypchnięty łokciami, przez  kogoś przedsiębiorczego. A przecież zarówno talent jak i przedsiębiorczość mogą razem więcej aniżeli osobno. Ktoś przedsiębiorczy może po…

Wojna zaczyna się w głowie.

Wszystko jest naprawdę proste w teorii, kiedy stanowi przepis, poradę, instrukcję. W życiu jednak teoria bardzo często okazuje się być bardzo słaba i wzorowo zdany z niej egzamin, okazuje się nie wytrzymywać konfrontacji z praktyką.
Chrześcijańska miłość. W teorii wielu zachwyca, są nawet tacy co piszą o niej wiersze ale intelekt zawodzi w konfrontacji z zagrożeniem życia. Krzyż był dla pogan „głupstwem” – jak pisze św. Paweł ( Kor 1, 18). I dla naszej pogańskiej mentalności nadal nim jest.
Słyszę o „zalewającym islamie”, słyszę o nieroztropności UE, o braku rozwiązań. Bo oto idą „obcy”, ludzie innej kultury, innej tradycji, często innej religii. Słyszę, że idą by nas wysadzić w powietrze, gwałcić i niszczyć.
Jedno mam tylko pytanie…Czy naprawdę można to jakoś powstrzymać? Czy czasem nie lamentujemy nad rozlanym mlekiem? Czy ktokolwiek ma dziś w ręku narzędzia by odwrócić napływ tych ludzi? Czy ze względu na potencjalnych terrorystów, mamy wysyłać uciekających przed wojną ludzi wprost w …

Przyssana.

Śledzę Je od jakiegoś czasu. Jest tajemnicze, jak to Ono, ale daje odpowiedź. Rzecz ma się tak, że każdy z nas ma do wyboru: powierzyć się Mu i zaufać, lub pójść własną drogą. Jezus Nim działał. Sam był bowiem Wcielonym Słowem. 
Boże Słowo...W swej naiwności myślałam, że można czegokolwiek dokonać bez Niego. Nie da się! Ono stanowi punkt ciężkości, Ono wprowadza wszystko w ruch,  Ono nadaje kierunek.
Od tygodnia się przyglądam...Wniosek jest jeden: Tylko uchwyciwszy się Słowa Bożego, idę w dobrym kierunku. Tylko Ono może wyrzucić ze mnie moje nieuporządkowanie, Ono może mnie uleczyć z każdej "gorączki" i jedynie Ono, zechciało wejść do "mojej łodzi". Nie mam w tym nic swojego poza jednym: mam słuchać.
Od tygodnia więc przyssałam się jak ślimak do Biblii, wierząc w Słowo bardziej. Bardziej niż dawniej. Choć przecież, jeszcze wierzę za mało...Słowo wytwarza pokorę, bo jest PRAWDĄ. Jeśli naprawdę Go słuchasz, złudzenia o Tobie samym i o świecie nikną. Ono jak dobrze …

Niebiańskie dialogi Jadwigi z Zofią.

Już dobry kawał czasu minął, od kiedy otrzymałam ją w prezencie. Była książką i zawierała zbiór konferencji do sióstr zakonnych. Autor –biskup, założyciel wspólnoty sióstr Jadwiżanek Wawelskich, zdumiał mnie teologią, którą opisuje.  Teologia ta może chwycić w siostrzanym uścisku dłoń naszej Matki Pauli Zofii Tajber. Jest to teologia na wskroś incarnacjinistyczna, czyli po ludzku mówiąc – teologia Wcielenia. To cieszy, że na naszym polskim gruncie mamy takich teologów.
Bp. Świerzawski bo o nim mowa, przedstawia organizm wewnętrzny człowieka, który ma się stać alter Christi –drugim Chrystusem. Wielokrotnie, przywołuje słowa św. Pawła „Teraz już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus” ( Ga 2, 20), są to słowa które Zofia Tajber, uczyniła mottem Zgromadzenia Sióstr Duszy Chrystusowej.
To znamienne, że założyciele nowych wspólnot zakonnych, kładą nacisk na obecność Jezusa w świecie. W sposób szczególny w człowieku, który jest jak pisze bp Świerzawski, jakby hostią, wyrabianą, poprzez p…