Przejdź do głównej zawartości

Niebiańskie dialogi Jadwigi z Zofią.

Już dobry kawał czasu minął, od kiedy otrzymałam ją w prezencie. Była książką i zawierała zbiór konferencji do sióstr zakonnych. Autor –biskup, założyciel wspólnoty sióstr Jadwiżanek Wawelskich, zdumiał mnie teologią, którą opisuje.  Teologia ta może chwycić w siostrzanym uścisku dłoń naszej Matki Pauli Zofii Tajber. Jest to teologia na wskroś incarnacjinistyczna, czyli po ludzku mówiąc – teologia Wcielenia. To cieszy, że na naszym polskim gruncie mamy takich teologów.

Bp. Świerzawski bo o nim mowa, przedstawia organizm wewnętrzny człowieka, który ma się stać alter Christi –drugim Chrystusem. Wielokrotnie, przywołuje słowa św. Pawła „Teraz już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus” ( Ga 2, 20), są to słowa które Zofia Tajber, uczyniła mottem Zgromadzenia Sióstr Duszy Chrystusowej.

Św. Jadwiga, królowa.
To znamienne, że założyciele nowych wspólnot zakonnych, kładą nacisk na obecność Jezusa w świecie. W sposób szczególny w człowieku, który jest jak pisze bp Świerzawski, jakby hostią, wyrabianą, poprzez pracę nad sobą. Ta hostia zostaję konsekrowana, i ma stać się Chrystusem obecnym w świecie.( Por. Bp Wacław Świerzawski „Pan Jezus”-Listy do osób konsekrowanych o wielkim misterium Wcielenia).

Sł. B. Matka Paula Zofia Tajber.
Chrystus domaga się obecności w świecie w nas – chrześcijanach, nie tylko chce być obecny w sakramentach, lecz woła o to, byśmy „pozwolili Mu żyć w sobie!” –jak wołała Matka Tajber. Istotnie, analizując kierunek w jakim idą budzące się „nowe charyzmaty” w życiu Kościoła, trudno nie zauważyć, że jest to kierunek INCARNACYJNY. Wcielenie Chrystusa w nas, czyli coraz głębsza świadomość chrzcielna, oparta na pytaniu „Kim jestem jako chrześcijanin”…?

To powołanie musi nas zobowiązywać. Trzeba mówić głośno o tym, że Jezus chce wyrażać się przez nas w świecie, by to się zaś stało trzeba nam po pierwsze WYJŚĆ-zrobić EXODUS na pustynię tego świata. Exodus, który może oznaczać tęsknotę za tym „jak było kiedyś”, że w Egipcie była cebula i czosnek….A tu…manna.

Trzeba wyjść z mentalności zabezpieczeń, trzeba zgodzić się na to, że pewne idee umrą na pustyni, by do NOWEJ ZIEMI weszła NOWA MENTALNOŚĆ. Trzeba zgodzić się na umieranie tego, co nie daje życia.




Komentarze

  1. "Trzeba zgodzić się na umieranie tego, co nie daje życia." :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O, jak swojsko! :)
    A te nasze wędrowania i exodusy ciągle nas ogałacają z nas i ciągle nas ubogacają łaską.
    Pozdrawiam z Krakowa. Dopiero się instaluję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! :) Jest i darczyńca :) Niech Wawel ma Cię z opiece :)

      Usuń

Prześlij komentarz

skomentowali

Popularne posty z tego bloga

Przerywam milczenie!!!

Odkąd usunęłam Fb miało mnie być tu więcej...Nawet obiecywałam. Prawda jest taka, że dzięki odcięciu facebookowej pępowiny doświadczam cudownej wolności od internetu. Korzystam z niego o wiele rzadziej i nie marnuję tyle czasu, poza tym wydaje się, że jestem zdrowsza psychicznie. 

Czuję się o wiele spokojniejsza i mniej zabiegana, łatwiej mi wrócić do harmonii z samą sobą. To są fakty przetestowane na własnej skórze. Odkąd "rzuciłam" facebooka bardziej angażuję się w PRAWDZIWE życie, w ludzi i ich sprawy. Bardziej jestem ze wspólnotą i więcej czasu poświęcam ludziom. Potrafię dać komuś więcej swojego czasu.

Moi drodzy. Wiem, że brzmi to trochę jak przechwałki. Szczerze powiem, że trochę gryzło mnie sumienie, że nie piszę nic na blogu. Z drugiej strony...Naprawdę nie chcę, by chodziło tylko o liczbę wejść na bloga i popularność. 

Wiem, że są tu moi przyjaciele. Ludzie, którzy czytają bloga bo gdzieś tam, na jakimś etapie życia zetknęli się ze mną i polubili. Biblia mówi "po…

Odkąd oddycham Słowem lepiej Cię słyszę.

Zastanawiam się nad moim sposobem wyrażania się. Czy kiedykolwiek o tym myślałeś? Nasza mowa nas rzeczywiście „zdradza”-że nieco żartobliwie nawiążę do sytuacji Piotra na dziedzińcu Piłata.
Wystarczy się wsłuchać w to co mówi drugi człowiek, a jeśli mam przenikliwy umysł potrafię wywnioskować wiele na temat jego pragnień, zranień i trudności.
Mowa nas zdradza…
Kiedy dłużej słuchamy odkrywamy tajemnicę mówiącego. Pozwalając się wypowiedzieć odkrywamy człowieka.
Jakże ważnym jest umiejętność słuchania!
W istocie, mimo coraz liczniejszych kursów komunikacji interpersonalnej słuchamy siebie nawzajem za mało i źle. Osobiście to odkrywam! Źle słucham, często zagaduję sobą i nie daję w rozmowie przestrzeni milczeniu. To milczenie jest przecież tak ważne!!!
Boimy się jednak pozostać z kimś bez słowa, to nas krępuje, natrętnie cisną się wówczas do głowy przeróżne pytania lub opowieści. To błąd!
Modlitwa kontemplacyjna uczy słuchania dużo bardziej niż jakikolwiek trening komunikacji. Dzieje się tak, …

Mniej masz-więcej umiesz.

Kochani Umiar nas uzdalnia, nadmiar nas zubaża. Serio! Prosty przykład zaczerpnięty jest z mojego dnia-dnia dzisiejszego-dodać warto.
Nie jestem muzykiem ale gram na gitarze, ładne 20 lat. Otrzymaną  jako nastolatka gitarę darzę szczególnym sentymentem. Jest już masakrycznie poobijana, podrapana, do żywego drzewa obdarta z lakieru niedelikatnym gestem kostki. Dwa razy zmieniane siodełko ( próg nr 0), lakierowana dwa razy na własną rękę ( czy raczej własną ręką).
Dziś przegrała w starciu z moim uczniem z klasy III (SP).Straciła klucz-złamał się(kawał żelaza-dodać trzeba).
Kochani, myślałam, że to już koniec…Że nie pogram, aż do kolejnej próby uratowania kultowego instrumentu, oczywiście w oparciu o własne zdolności lutnicze ;)
Kiedy pierwszy raz zmieniałam próg-nie miałam pojęcia, że to mi się uda. Dziś podobnie stało się z kluczem. Otóż…”Nie pogram do momentu zakupu nowych maszynek z kluczami”-pomyślałam ze smutkiem.
No ale coś mnie podkusiło i stwierdziłam, że wcale nie trzeba stroić gitar…