Przejdź do głównej zawartości

Schowani.

Błąd który popełniam polega na diagnozowaniu przypadku. Zamiast dostrzegać człowieka widzę przypadek. Bolesne to i krzywdzące. Ale prawdziwe.

A Ty, mój drogi czytelniku...Powiedz, czy widząc skąpo ubraną kobietę stojącą przy drodze myślisz:człowiek, czy prostytutka? Czy widząc kogoś, kto zażył zbyt wiele środków odurzających myślisz: człowiek czy narkoman, ćpun?

A teraz z drugiej strony...Powiedz, gdy widzisz kogoś, kto jest Twoim idolem, myślisz: człowiek, czy gwiazda? Widząc księdza z pierścieniem na palcu, myślisz człowiek, czy biskup? Tych w sejmie jak określasz? Człowiek, czy polityk?


Dzisiejsza Ewangelia zaczyna się od słów " Gdy Jezus wychodził z Kafarnaum, UJRZAŁ CZŁOWIEKA, siedzącego w komorze celnej, IMIENIEM MATEUSZ" (Mt, 9,9)...
Jezus po pierwsze WIDZI CZŁOWIEKA a nie celnika, po drugie ten człowiek ma konkretne IMIĘ.

Zbyt łatwo kategoryzuję ludzi, zbyt  często, nie potrafię ujrzeć człowieka, widząc jedynie wszystko co na zewnątrz wskazuje na to kim jest. Określam ludzi ich powierzchownością. Jestem w trybach sposobu myślenia tego świata. Świata, gdzie imię zamieniono na numer karty kredytowej, człowieczeństwo pomylono z rolą jaką się odgrywa, lepszą, bądź gorszą...

Ale co nas podnosi? 
Kiedy Mateusz "wstał i poszedł za Nim"? 
WSTAŁ...podniósł w sobie człowieka...Bo Jezus nie widział celnika, widział człowieka - Mateusza.

Kochani..
Bóg nie widzi naszych życiowych ról, choćbyśmy je odgrywali najwspanialej. Przed Nim, nie schowasz się za urzędem, stanowiskiem, pozycją. On widzi CIEBIE...po IMIENIU i takiego Cię woła...właśnie takiego!

Dlatego Jezus nie omija nikogo, żadnej rasy, koloru skóry, wyznania, sposobu życia...NIKOGO.
On widzi w nas ludzi, nie funkcjonariuszy społecznych.

A my? Jakie jest nasze
spojrzenie?

Komentarze

  1. Przez dość długi czas wydawało mi się, że siostry zakonne to bezcielesne anioły, albo kamienne posągi bez skazy. Kiedy zaś zacząłem uczestniczyć w różnych konferencjach zobaczyłem, że są to normalne ludzie, kobiety ukryte pod habitem, które umieją śmiać się i plotkować. Nie ukrywam, że w pewnej chwili przeżyłem niemały szok, tzn. dysonans poznawczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha :) Habit chyba trochę wywołuje dystans u ludzi, budzi respekt lub właśnie, jak pisze w tym poście Siostra, ,,znamionuje"... A człowieka trzeba poznać od środka, można się nawet zaprzyjaźnić :)

      Usuń
    2. Ha! "Poznać [siostrę] od środka" :) Hmm... Czy w ogóle da się coś wyrazić niedwuznacznie?

      Usuń
    3. "Mowa jest srebrem, a milczenie złotem"? Hmm... Mowa jest związana z żywiołami tego świata, natomiast milczenie jest od nich wolne, tzn. wolne od dualizmu :)

      Usuń

Prześlij komentarz

skomentowali

Popularne posty z tego bloga

Przerywam milczenie!!!

Odkąd usunęłam Fb miało mnie być tu więcej...Nawet obiecywałam. Prawda jest taka, że dzięki odcięciu facebookowej pępowiny doświadczam cudownej wolności od internetu. Korzystam z niego o wiele rzadziej i nie marnuję tyle czasu, poza tym wydaje się, że jestem zdrowsza psychicznie. 

Czuję się o wiele spokojniejsza i mniej zabiegana, łatwiej mi wrócić do harmonii z samą sobą. To są fakty przetestowane na własnej skórze. Odkąd "rzuciłam" facebooka bardziej angażuję się w PRAWDZIWE życie, w ludzi i ich sprawy. Bardziej jestem ze wspólnotą i więcej czasu poświęcam ludziom. Potrafię dać komuś więcej swojego czasu.

Moi drodzy. Wiem, że brzmi to trochę jak przechwałki. Szczerze powiem, że trochę gryzło mnie sumienie, że nie piszę nic na blogu. Z drugiej strony...Naprawdę nie chcę, by chodziło tylko o liczbę wejść na bloga i popularność. 

Wiem, że są tu moi przyjaciele. Ludzie, którzy czytają bloga bo gdzieś tam, na jakimś etapie życia zetknęli się ze mną i polubili. Biblia mówi "po…

Odkąd oddycham Słowem lepiej Cię słyszę.

Zastanawiam się nad moim sposobem wyrażania się. Czy kiedykolwiek o tym myślałeś? Nasza mowa nas rzeczywiście „zdradza”-że nieco żartobliwie nawiążę do sytuacji Piotra na dziedzińcu Piłata.
Wystarczy się wsłuchać w to co mówi drugi człowiek, a jeśli mam przenikliwy umysł potrafię wywnioskować wiele na temat jego pragnień, zranień i trudności.
Mowa nas zdradza…
Kiedy dłużej słuchamy odkrywamy tajemnicę mówiącego. Pozwalając się wypowiedzieć odkrywamy człowieka.
Jakże ważnym jest umiejętność słuchania!
W istocie, mimo coraz liczniejszych kursów komunikacji interpersonalnej słuchamy siebie nawzajem za mało i źle. Osobiście to odkrywam! Źle słucham, często zagaduję sobą i nie daję w rozmowie przestrzeni milczeniu. To milczenie jest przecież tak ważne!!!
Boimy się jednak pozostać z kimś bez słowa, to nas krępuje, natrętnie cisną się wówczas do głowy przeróżne pytania lub opowieści. To błąd!
Modlitwa kontemplacyjna uczy słuchania dużo bardziej niż jakikolwiek trening komunikacji. Dzieje się tak, …

Mniej masz-więcej umiesz.

Kochani Umiar nas uzdalnia, nadmiar nas zubaża. Serio! Prosty przykład zaczerpnięty jest z mojego dnia-dnia dzisiejszego-dodać warto.
Nie jestem muzykiem ale gram na gitarze, ładne 20 lat. Otrzymaną  jako nastolatka gitarę darzę szczególnym sentymentem. Jest już masakrycznie poobijana, podrapana, do żywego drzewa obdarta z lakieru niedelikatnym gestem kostki. Dwa razy zmieniane siodełko ( próg nr 0), lakierowana dwa razy na własną rękę ( czy raczej własną ręką).
Dziś przegrała w starciu z moim uczniem z klasy III (SP).Straciła klucz-złamał się(kawał żelaza-dodać trzeba).
Kochani, myślałam, że to już koniec…Że nie pogram, aż do kolejnej próby uratowania kultowego instrumentu, oczywiście w oparciu o własne zdolności lutnicze ;)
Kiedy pierwszy raz zmieniałam próg-nie miałam pojęcia, że to mi się uda. Dziś podobnie stało się z kluczem. Otóż…”Nie pogram do momentu zakupu nowych maszynek z kluczami”-pomyślałam ze smutkiem.
No ale coś mnie podkusiło i stwierdziłam, że wcale nie trzeba stroić gitar…