Przejdź do głównej zawartości

Duchowy teleskop Hubble'a.


Słuchałam ostatnio ciekawego wykładu ks. Prof. Michała Hellera – jest to wybitny matematyk, fizyk i astronom. Z obszernego i jakże ciekawego wykładu o wszechświecie, moją uwagę przykuł dość prosty fakt-nie możemy zobaczyć naszej galaktyki, nie możemy jej sfotografować , możemy jedynie wnioskować na przykładzie innych, których zdjęcie posiadamy dzięki chociażby teleskopowi Hubble’a.

Ma to głęboki związek z naszym życiem duchowym. Posiadamy w sobie życie duchowe, nie tylko cielesne, nie potrafimy go jednak do końca zobrazować, jest ono dla nas swoistą tajemnicą. Podobnie więc jak teleskop Hubble’a potrafi badać czasoprzestrzeń kosmosu tak i my, potrafimy wnikliwie opisywać świat i osoby które nas otaczają. Mamy jednak problem z opisaniem własnego świata wewnętrznego i bardzo często potrzebujemy  drugiej osoby aby zdać sobie sprawę z naszych uwikłań oraz by choć trochę zrozumieć zachodzące w naszej duszy procesy.

Hubble nie może sfotografować naszej galaktyki, bo jest od niej mniejszy i nie zdolny by można go wystrzelić poza nią samą. Próby „zobaczenia” naszego świata, sprowadzają się więc do obliczeń odległości między gwiazdami i ich wzajemnego wpływu na siebie.

Pewne jest jednak, że aby cokolwiek przypuszczać, trzeba wnikliwie obserwować. Skoro zaś łatwiej nam opisać procesy biologiczno-chemiczne, jakie zachodzą w naszym organizmie aniżeli własne życie duchowe wniosek może okazać się analogiczny. Po prostu jesteśmy dla siebie samych niczym maleńki Hubble na orbicie, nie potrafimy siebie samych przekroczyć na tyle by widzieć siebie obiektywnie. Zresztą dzięki Bogu, bo z pewnością owa zdolność wpędziła by naszą psychikę w niezłe tarapaty.

Człowiek jest więc mały w swej wielkości. Posiadamy najprawdopodobniej bardzo obszerne życie duchowe, tak obszerne, że postanowiliśmy wymyślić taki nasz duchowy Hubble- czyli psychologię. Ona pomaga nam zrozumieć nas samych, ale jako że startuje z „orbity” ludzkiego doświadczenia nie może w pełni odpowiedzieć na pytanie kim jest człowiek i jaki jest jego życie wewnętrzne.

Dowodzi to, że istnieją dwie drogi – teistyczna i agnostyczna. Ta pierwsza powie, że „nie można zrozumieć człowieka bez Chrystusa” ( Jan Paweł II) ta druga powie, że człowiek może zrozumieć siebie i świat jedynie w oparciu o własny rozum.

Wnioski płyną jasne. Jeśli obieramy w życiu Bożą perspektywę, musimy uznać nasz rozum oraz narzędzia poznawcze jako jedynie małego Hubble’a. Wiedząc, że w rzeczywistości przekraczamy siebie samych przez fakt duchowości, która przekracza cielesność, choć podporządkowuje się prawom fizyki, musimy uznać obecność w nas ducha ożywiającego, który nie jest jak u zwierząt jedynie czymś co sprawia, ze żyjemy.  My posiadamy jakby innego ducha, który czyni nas zdolnymi do utożsamienia się, że mamy tożsamość.


I by na to w końcu wychodziło, że tożsamość ta jest zanurzona w Tym, który w nas ją tchnął.

Komentarze

  1. "Wiedząc, że w rzeczywistości przekraczamy siebie samych przez fakt duchowości, która przekracza cielesność, choć podporządkowuje się prawom fizyki, musimy uznać obecność w nas ducha ożywiającego, który nie jest jak u zwierząt jedynie czymś co sprawia, ze żyjemy." - dla mnie MEGA zdanie - brawo!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mega odjechane, duchowe "galactikcos" :-)

      Usuń
  2. Dość tych żartów, coś mi tu nie gra rozumienie przez Siostrę terminu "agnostycyzm", dlatego śpieszę z definicją:
    AGNOSTYCYZM – pogląd filozoficzny, według którego obecnie niemożliwe jest całkowite poznanie rzeczywistości. Czasami agnostycyzm oznacza tylko niemożliwość dowiedzenia się, czy Bóg lub bogowie istnieją, czy też nie. Jednym z pierwszych przejawów agnostycyzmu było „Wiem, że nic nie wiem” Sokratesa..

    Agnostycyzm przybiera różne formy i tak agnostyk może być ateistą, teistą albo żadnym z nich..

    Bertrand Russell w broszurze "Kto to jest agnostyk?" stwierdził, że chrześcijanie twierdzą, że wiemy, że Bóg jest, ateiści – że wiemy, że Boga nie ma, natomiast agnostycy przyjmują, że nie ma dostatecznych podstaw, aby potwierdzić istnienie Boga lub mu zaprzeczyć.

    Więcej na stronie...https://pl.wikipedia.org/wiki/Agnostycyzm

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, za obszerną definicję, nie wiem czemu Anonimowy uważa że jej nie znałam, spierałabym się również co do tego czy agnostyk może być teistą, co najwyżej może on być deistą.

      Usuń
    2. Najpierw przyjrzyjmy sie temu zdaniu: "ta druga (droga agnostyczna) powie, że człowiek może zrozumieć siebie i świat jedynie w oparciu o własny rozum". czyli MOŻE czy NIE MOZE? Z definicji o agnostycyzmie wiemy, że "niemożliwe jest całkowite poznanie rzeczywistości"? Pewnie Siostra powie, że człowiek i świat to nie wszystko. Agnostyk o tym doskonale wie, dlatego zatrzymuje się na progu tajemnicy. Św. Jan Paweł II napisał kiedyś książkę pod znamiennym tytułem "Przekroczyć próg nadziei"...

      Usuń
  3. "Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu" (Łk 2, 19), a więc niczego zawczasu nie przesądzała, nie wyrokowała przedwcześnie, zawieszała sąd, który w/g Niej należał tylko do Boga. W tym kontekście moje pytanie brzmi:, czyżby Maryja prezentowała postawę agnostyczną, a ja lansuję tutaj jakiś rodzaj synkretyzmu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maryja była najbardziej wierząca z nas wszystkich, milczenie i rozważanie to cecha ludzi Bożych, nie ma to nic wspólnego z agnostycyzmem. O jaki synkretyzm chodzi?

      Usuń
    2. Z twierdzeniem o Maryi się jak najbardziej zgadzam, natomiast jeśli o agnostycyzm chodzi, no to cóż, spór przeważnie rozgrywa się w zakresie rozumienia danego terminu, bo każdy podkłada tam własne intuicje i domniemania, dlatego najpierw trzeba wykonać żmudną pracę ustalenia co kto pod daną nazwą rozumie - prawdziwa Wieża Babel, a prawem skojarzeń proponuję synkretyczną pocztówkę muzyczną... https://www.youtube.com/watch?v=uvdzavGmZww

      Usuń
  4. Świątecznie...

    "Za pośrednictwem rozumu wiemy, że to, czego rozum nie ogarnia, jest bardziej rzeczywiste niż to, co może ogarnąć." Simone Weil

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Moim dzieciom na religii mówię, że gdy chcemy zrozumieć Pana Boga to tak jakby komputer ( choć bardzo inteligentny) chciał zrozumieć tego, który go skonstruował.

      Usuń
  5. My tu gadu gadu, tymczasem moja żona zauważyła piękną mozaikę, z tego też powodu chcę zapytać, czy to Siostry dzieło?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Nie :) Ale mozaika rzeczywiście piękna:)

      Usuń

Prześlij komentarz

skomentowali

Popularne posty z tego bloga

Przerywam milczenie!!!

Odkąd usunęłam Fb miało mnie być tu więcej...Nawet obiecywałam. Prawda jest taka, że dzięki odcięciu facebookowej pępowiny doświadczam cudownej wolności od internetu. Korzystam z niego o wiele rzadziej i nie marnuję tyle czasu, poza tym wydaje się, że jestem zdrowsza psychicznie. 

Czuję się o wiele spokojniejsza i mniej zabiegana, łatwiej mi wrócić do harmonii z samą sobą. To są fakty przetestowane na własnej skórze. Odkąd "rzuciłam" facebooka bardziej angażuję się w PRAWDZIWE życie, w ludzi i ich sprawy. Bardziej jestem ze wspólnotą i więcej czasu poświęcam ludziom. Potrafię dać komuś więcej swojego czasu.

Moi drodzy. Wiem, że brzmi to trochę jak przechwałki. Szczerze powiem, że trochę gryzło mnie sumienie, że nie piszę nic na blogu. Z drugiej strony...Naprawdę nie chcę, by chodziło tylko o liczbę wejść na bloga i popularność. 

Wiem, że są tu moi przyjaciele. Ludzie, którzy czytają bloga bo gdzieś tam, na jakimś etapie życia zetknęli się ze mną i polubili. Biblia mówi "po…

Odkąd oddycham Słowem lepiej Cię słyszę.

Zastanawiam się nad moim sposobem wyrażania się. Czy kiedykolwiek o tym myślałeś? Nasza mowa nas rzeczywiście „zdradza”-że nieco żartobliwie nawiążę do sytuacji Piotra na dziedzińcu Piłata.
Wystarczy się wsłuchać w to co mówi drugi człowiek, a jeśli mam przenikliwy umysł potrafię wywnioskować wiele na temat jego pragnień, zranień i trudności.
Mowa nas zdradza…
Kiedy dłużej słuchamy odkrywamy tajemnicę mówiącego. Pozwalając się wypowiedzieć odkrywamy człowieka.
Jakże ważnym jest umiejętność słuchania!
W istocie, mimo coraz liczniejszych kursów komunikacji interpersonalnej słuchamy siebie nawzajem za mało i źle. Osobiście to odkrywam! Źle słucham, często zagaduję sobą i nie daję w rozmowie przestrzeni milczeniu. To milczenie jest przecież tak ważne!!!
Boimy się jednak pozostać z kimś bez słowa, to nas krępuje, natrętnie cisną się wówczas do głowy przeróżne pytania lub opowieści. To błąd!
Modlitwa kontemplacyjna uczy słuchania dużo bardziej niż jakikolwiek trening komunikacji. Dzieje się tak, …

Dbałość, miłość, pielęgnacja...słów kilka na temat rozwoju więzi.

Gdyby nie spotkanie z kilkoma osobami wszystko byłoby inaczej…Myślę o tym, że w życiu tak bardzo istotne są relacje. Ogólnie więzi, które zawieramy.
Może nie jestem jakaś bardzo stara…ale tak teraz mam, że patrzę z perspektywy. Widzę, jak konkretne spotkania, z konkretnymi ludźmi wpłynęły na to kim jestem, co robię, jaki jest standard mojego samopoczucia.
Jakby nie było, ludzi spotykamy od początku…Ledwo wyjdziemy z łona matki. Tak bardzo relacje rzutują na to jaki jest nasz świat. To wręcz oszałamiające…Prawdą się okazuje przysłowie „kto z kim przystaje takim się staje” i jakaś niezwykła mądrość jest w biblii, kiedy mówi ona o tym, by unikać przewrotnych i złych. Już w psalmie 1 czytamy, że „błogosławiony człowiek, który nie idzie za radą występnych, nie wkracza na drogą szyderców”. Lecz…czy to oznacza, że mam uważać niektórych za gorszych i nimi gardzić?-Bynajmniej. Biblia pokazuje w ten sposób o wiele głębszą prawdę. Chodzi w niej o to, by głębokie, przyjacielskie relacje budować z…