Kwitnąca pustynia.

Kwitnąca pustynia, przejawy życia w tym co zdaje się być śmiercią. Deszcz z suszy i z nieba obdartego z chmur. Bóg przychodzi w nicości, Bóg stwarza z nicości.

Nicość to droga jego przyjaciół, to Jego droga. Ścieżka wyzuta z krajobrazów, suche nic.
Bo zanim wyrzekł On swoje najświętsze Słowo, było tylko nic i On. W tej nicości Trójjedyna relacja wyprowadziła z siebie Słowo, które wybrzmiało w nicości aktem stwórczym. 

Jego płodność wykwitła w niczym, choć Sam jest wszystkim. I nicość napełniła się treścią Słowa i zakwitł kwiat istnienia i kwitnie...

Początkiem dewastacji był akt zawłaszczenia, akt pięknego anioła, który piękno jakim został napełniony przypisał samemu sobie. I po raz pierwszy coś przestało w pełni należeć do Boga. Anioł postanowił wziąć swoje piękno do własnej dyspozycji. 

Dziś bardzo poruszają nas słowa Jezusa " Jeśli kto przychodzi do mnie a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem"Łk, 14, 26. Drastyczne ogołocenie. A jednak...życie rodzi się w pustce, kwiat rozkwitający na pustyni jest cudem i zaprzeczeniem praw przyrody, a jednak taki kwiat zachwyca i żyje on tylko z ręki Opatrzności Tego, który sprawił, że zakwitła pustynia.
   
Relacja miłości do Jezusa, to relacja całkowita. Słowa dzisiejszej Ewangelii zdają się dopełniać tekst o budowie na piasku i na skale. Życie stawia przed każdym z nas takie sytuacjie, kiedy tracimy nasze bogactwo. Tracimy prestiż i uznanie, tracimy pracę, tracimy bliskie nam osoby.Wszystko to jest piasek. 

Parę dni temu, przyszła na mnie ogromna tęsknota za bliską osobą, takie bardzo mocne przeżycie samotności, która jest związana z życiem zakonnym. Nie było to przyjemne, jednak po raz kolejny mocno doświadczyłam własnego piasku. Bóg dopuszcza na nas takie sytuacje, byśmy zobaczyli jak mało przylgnęliśmy. Z takiej dopiero tęsknoty, może jak z pustyni wykiełkować kwiat oddania całkowitego własnego życia, Ten ból, wyjaskrawia to, czego potrzebuje nasz człowiek zewnętrzny, ten stary poganin, który w nas mieszka. I wcale nie chodzi o to by przestać kochać ludzi, chodzi o to by zacząć ich kochać miłością prawdziwą, taką, która nie zawłaszcza, która jest darem, bo pochodzi z serca, które jest wolne, jest ubogie.

Bóg pragnie dla Kościoła ubogich sercem sług, i dlatego przeprowadza ich, przez pustynię ludzkich doświadczeń, chce ich bardziej jeszcze przywiązać do siebie Samego.

Kościół ma być kwiatami na pustyni, nie może udawać, że jest wodą pojącą pragnienie tego świata, gdyż On - Kościół ma poić pragnienie duszy, dawać Samego Boga - nie imitację.Dlatego Kościół musi być ubogi i  dlatego ludzie Kościoła, muszą się poddać oczyszczającej Drodze Jezusa, która ogałaca nas z fikcji, w którą obrośliśmy...

Silvano Fausti w komentarzu do dzisiejszej Ewangelii napisał: "Dziś szczególnie, Kościół przeżywa pokusy posługiwania się "w dobrych celach" narzędziami władzy, wchodząc w konkurencję ze światem. Szuka dla siebie jakiegoś udawanego znaczenia, zapominając, że jedyną Jego mocą jest utożsamianie się z Ukrzyżowanym. Stare reguły zakonne powstały zawsze dla dawania świadectwa w Kościele i świecie o krzyżu Pańskim właśnie w chwilach, w których był On szczególnie zapomniany. Choć czymś naturalnym jest degeneracja  w stronę bogactwa, władzy i zaszczytów, choć jest czymś "oczywistym" uleganie pokusom, które Jezus odrzucił, to jednak taka postawa opóźnia przyjście Królestwa Bożego, bardziej niż inne zło.
Pewnemu bratu, który chciał zostać mnichem , ale zachował coś dla siebie, Abba Antoni powiedział: "Jeżeli chcesz zostać mnichem, idź do wioski, kup mięso, przywiąż je sobie do nagiego ciała, a potem przyjdź tutaj". Tak uczynił. Ale psy i sępy rzuciły się na niego. Wrócił do Antoniego cały poszarpany. Ten spojrzał na niego i powiedział "Tak rozpraszają demony tego, kto wyrzeka się świata, a chce zachować bogactwa, które toczą z nim wojnę".




Komentarze

  1. "Kościół musi być ubogi i dlatego ludzie Kościoła, muszą się poddać oczyszczającej Drodze Jezusa, która ogałaca nas z fikcji, w którą obrośliśmy..." - tak, '"udawanie prawdy niczego nie zmienia, zasłania tylko to, co jest"...a więc "gorzka prawda" zamiast "słodkiego kłamstwa" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiemy, że są ostre granice "tak, tak", "nie, nie", jednak częstokroć wolimy synkretyczne mieszanki...

      "...dali Mu pić wino zaprawione goryczą. Skosztował, ale nie chciał pić." (Mt 27, 34)

      Usuń

Prześlij komentarz

skomentowali

Popularne posty z tego bloga

Przerywam milczenie!!!

Mniej masz-więcej umiesz.

Wycieram nosy cudzym dzieciom