Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2016

Zakochana w spowiedniku (Bonus do rozeznawania powołania)

„jak można wybrać kierownika duchowego? Czy chodzi o to, by ten ktoś mi odpowiadał, w sensie to, w jaki sposób ze mną rozmawia, czy całkowicie przeciwnie, powinien być to ktoś, kto ma do tego duży dystans, kto potrafi być czasem ,,oschły i zimny"...?Jak mają wyglądać takie spotkania-rozmowy?”
Ten komentarz napisany przez jednego z Was skłonił mnie by wrócić raz jeszcze, do poruszanego już przeze mnie tematu kierownictwa duchowego. Powiem prosto i z własnego doświadczenia: Trzeba być przezornym ale mądrze. Co to znaczy? Czasem nasza nieufność, lęk i obawy paraliżują nas i byle błahostka, jaką dostrzeżemy u potencjalnego kierownika duchowego skłoni nas do rezygnacji z jego wyboru. Trzeba tu kierować się cnotą pokory, wiedząc, że ludzi doskonałych nie ma, że nawet najlepszy kierownik duchowy będzie posiadał cechy, które nam nie spasują. Chodzi więc o pokorę i o podejście do sprawy w sposób nie tylko przyrodzony, ludzki. Opierając się na sympatii do tej czy innej osoby, mogę mieć prob…

Filmik z rekolekcji "Miłosierdzie bez limitu"

Rekolekcje odbyły się w domu rekolekcyjnym w Siedlcu k/Krzeszowic.

Rozeznawanie powołania cz III (Doświadczenie Miłości)

Jak już  wcześniej pisałam, w procesie rozeznawania powołania ważną rzeczą jest poznanie własnego świata wewnętrznego. Mam tu na myśli poznanie mechanizmów jakie we mnie działają, nie chodzi mi tu o psychologiczne badanie podłoża własnych zachowań. Taka autoanaliza, szczególnie w pojedynkę, bez pomocy specjalisty może się skończyć niezbyt szczęśliwie. Stare powiedzenie rzecze, że nikt nie jest dobrym sędzią we własnych sprawach. O kierownictwie duchowym zresztą już było. Chodzi mi o jeszcze inny wymiar  poznawania siebie. Taki wymiar, gdzie poza mną i  kimś kto mnie wspomaga dochodzi jeszcze element najważniejszy, elementem tym jest obecność Miłości Miłosiernej.
Poznawanie siebie to trudna, mozolna i nie raz smutna praca, są w niej momenty radosne, lecz dotykanie ran, raczej nie napawa optymizmem. Człowiek z natury ucieka od prawdy o sobie, od tej trudnej, smutnej prawdy. Bardzo sprytnie potrafimy sobie nasze nieuporządkowanie wytłumaczyć. Sami przed sobą nie chcemy się przyznać do teg…

Rozeznawanie powołania cz II ( Praca nad sobą )

W pierwszej części poświęconej rozeznawaniu powołania dotknęłam kwestii kierownictwa duchowego  jako relacji będącej swego rodzaju satelitą, która krąży pomiędzy podmiotami powołania czyli człowiekiem rozeznającym oraz Bogiem –powołującym do konkretnego sposobu życia.  Pisałam, że w tym rozeznawaniu powinno dojść do uznania za wzorzec własnego życia postaw Jezusa Chrystusa.  Ks. prof. Marek Tatar nazywa ów proces „Chrystoformizacją”. W każdym powołaniu chodzi o to, by stać się odbiciem Jezusa. Dlatego właśnie ta relacja jest tutaj pierwsza i najważniejsza. Nie możliwym jest właściwe rozeznanie życiowego powołania, bez ustawienia sobie tego priorytetu. Jeżeli chcę podążać drogą Jezusa, niezależnie od tego czy będę żoną, siostrą zakonną, czy kapłanem muszę ustawić życiowy azymut na Jezusa.
Pierwszym warunkiem rozeznania powołania jest więc ustawienie sobie hierarchii relacji. Nie wystarczy tylko powiedzieć, że „Jezus jest dla mnie najważniejszy”- to musi stać się prawdą życia. Jak już we…

Ostatni anachoreta - jak to jest z powołaniem.

Rozeznawanie powołania cz.I ( Kierownictwo duchowe )

Odpowiadając  na prośbę wyrażoną w komentarzach piszę „coś o powołaniu”. Temat ten jest bardzo obszerny ale może podzielimy ten „tort” na kawałki. Z pomocą zwrócę się do publikacji ks. prof. Marka Tatara. Zacznijmy od początku, czyli od tematu rozeznawania powołania. Czyli co takiego musi się stać, lub co się stać nie musi, by ktoś wylądował w zakonie, czy seminarium – bo zajmiemy się tu kwestią powołanie zakonnego i kapłańskiego, ze szczególnym naciskiem na powołanie zakonne. Otóż…Powołanie jest darem darmo danym, który uzdalnia człowieka do stawania się świętym poprzez jego realizację. Czyli…zadaniem powołania jest nasze uświęcenie. Bóg widzi tę drogę, na której najprościej możemy się z Nim zjednoczyć-przemienić w Niego, poprzez bezinteresowny dar z siebie. Każde powołanie jest po pierwsze do tego! Każdy jest po pierwsze powołany by stać się świętym i by oddać życie z miłości, czy to w rodzinie, czy w zakonie, czy w kapłaństwie. TO JEST PROSTE I JASNE-przynajmniej w teorii ( hehe J). Do…