Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2016

Kim?

Tożsamość człowieka uwidacznia się w jego czynach. Co robię, jak robię i dlaczego wydaje świadectwo o tym kim jestem. Z moich czynów można odczytać wiele o mnie…
Rzeczywiście…człowiek wyraża siebie w dziełach swoich rąk. U podstaw widzę, że człowiek zdolny jest do dobrego czynu, to tworzenia. Ten instynkt tworzenia jest natomiast dowodem na chęć pozostawienia siebie w czymś, w jakimś dziele rąk. Człowiek jako jedyne ze stworzeń, chce się zostawić w czymś, pragnie swoje życie oddać w dziele. Jak malarz, pragnie oddać pejzaż w płótnie, tak i my, chcemy to kim jesteśmy oddać, na jakimś płótnie dzieła naszych rąk.
Oddawanie życia w czymś jawi mi się jako coś szlachetnego, a jednak bywa, że chcąc żyć w dziełach naszych rąk, dopuszczamy się podstępu, intryg, brudnych gier. Można spalić Rzym, by napisać poemat-to czyn mający na celu uwiecznienie własnego istnienia. Więc cena za przetrwanie na kartach historii bywa nie raz tak bardzo tragiczna…
W tym bowiem jakie rzeczy robię, dlaczego i w jaki …

Ego-utopia.

Poczucie własnej wartości-każdy je ma! Ten wpis jest swego rodzaju uderzeniem się w pierś. Popełniłam bowiem przynajmniej parę wpisów, w których twierdziłam, że problem niskiego poczucia własnej wartości jest niezmiernie istotny.
Człowiek na szczęście jest w stanie podejść krytycznie do samego siebie i zmienić swoje myślenie. Jestem w takim momencie. Przypadkowo natknęłam się na książkę Glynna Harrisona „Wielkie ego, o obsesji budowania poczucia własnej wartości” . Książka ukazuje cały proces tworzenia się „ideologii” poczucia własnej wartości.
Kim był twórca pojęcia „poczucie własnej wartości”?  Natrafiamy tu na mężczyznę o imieniu Wiliam James, człowieka o „licznych problemach psychicznych”-jak podaje książka Glynna. Tenże James urodził się  w 1842 w Ameryce. Stwierdził on, że sposób w jaki myślimy o sobie ma wpływ na nasze życiowe cele i osiągnięcia. O tyle o ile można się z Jamesem zgodzić co do wiary we własne możliwości, że jest potrzebna, by podjąć jakiekolwiek konstruktywne dzi…

Sens pracy nad sobą.

Przejrzystość, transparentność: cechy, które niezwykle ułatwiają życie. Wymagają jednak sporej odwagi. Bo kiedy jesteś transparentny, czyli wyrażasz siebie w sposób otwarty, nie matacząc, siłą rzeczy narazisz się niektórym osobom właśnie z tego powodu, że mówisz o pewnych sprawach bardzo otwarcie. Ułatwi Ci to życie o tyle, że szybko znikną z widnokręgu osób zainteresowanych relacją z Tobą typy którym Twój autentyczny sposób myślenia nie pasuje… W ten sposób oczyścisz teren z ludzi dwulicowych, bo jeśli nadal zechcą zadawać się z Tobą osoby myślące inaczej uczynią to ze względu na swoją klasę i kulturę bycia, oraz bo pragną widzieć więcej aniżeli tylko jeden punkt widzenia.
W przejrzystości jednak nie tyle chodzi o bezkompromisowe wyrażanie siebie i swego zdania, co o szczerość wobec samego siebie. Chodzi o pokorne stanięcie w prawdzie przed sobą samym o tym jaki, jaka jestem. Właściwie nie możliwe jest porządkowanie siebie, bez tej przejrzystości. Człowiek pragnący sensu  „zbliża się…

Niedoceniona cnota.

W ciągu dnia tyle razy możesz stać się lepszy o kolejne dokonane w Tobie dobro. Nie chodzi wcale o wielkie czyny, słowa, gesty. W moim odczuciu największym zaczynem dobra w świecie jest pokora.Widzę po sobie, że jest ona strasznie trudna. Trudno jest uniżyć się, szczególnie przed człowiekiem o którym wiemy, że chciałby nad nami dominować. Trudno jest zgodzić się z narzuconą nam przez kogoś pracą, obowiązkiem, wolelibyśmy sobie to wybrać. Trudno nam oddać w czyjeś ręce coś w co wkładamy serce, siły.
Tak bardzo przywiązani do opinii jaką mamy na własny temat. Czy jednak my w tą opinię naprawdę wierzymy? Czy wierzymy, że jesteśmy nie do zastąpienia i że należy się nam najlepsza robota? Nawet jeśli mamy do czegoś predyspozycje…

Pokora-wielka sztuka. Bo w pokornym uniżeniu nie chodzi o poniżanie siebie. Przeciwnie, uniżyć się może jedynie człowiek, który nie musi zabiegać o dobrą ocenę innych, bo wie, że jest wart Ofiary Jezusa na Krzyżu.
Jezus nie bał się jadać z grzesznikami i prostytutkam…