Przejdź do głównej zawartości

Niedoceniona cnota.

 W ciągu dnia tyle razy możesz stać się lepszy o kolejne dokonane w Tobie dobro. Nie chodzi wcale o wielkie czyny, słowa, gesty. W moim odczuciu największym zaczynem dobra w świecie jest pokora.Widzę po sobie, że jest ona strasznie trudna. Trudno jest uniżyć się, szczególnie przed człowiekiem o którym wiemy, że chciałby nad nami dominować. Trudno jest zgodzić się z narzuconą nam przez kogoś pracą, obowiązkiem, wolelibyśmy sobie to wybrać. Trudno nam oddać w czyjeś ręce coś w co wkładamy serce, siły.

Tak bardzo przywiązani do opinii jaką mamy na własny temat. Czy jednak my w tą opinię naprawdę wierzymy? Czy wierzymy, że jesteśmy nie do zastąpienia i że należy się nam najlepsza robota? Nawet jeśli mamy do czegoś predyspozycje…


Pokora-wielka sztuka. Bo w pokornym uniżeniu nie chodzi o poniżanie siebie. Przeciwnie, uniżyć się może jedynie człowiek, który nie musi zabiegać o dobrą ocenę innych, bo wie, że jest wart Ofiary Jezusa na Krzyżu.

Jezus nie bał się jadać z grzesznikami i prostytutkami, mimo że mówili o Nim wówczas, że żarłok i pijak. Nie bał się swoim „podwładnym” myć nóg, pracował ciężko jako cieśla…Wobec zwierzchnictwa Piłata nie demonstrował własnej osoby, nie czynił spektakularnych znaków, nie mówił „ja wam pokażę!”. Prześmiewczo pytany o to czy jest królem, z wielką godnością i świadomością siebie mówił „tak, jestem Królem”.

Nasze wielkie dumne Ego. Mityczne -bo współczesna kultura uczyniła zeń bożka. Przekonuje nas, że trzeba nam się „lansować”. Tymczasem w życiu nie chodzi o lans, który budowany jest na nieprawdzie i technikach wizerunkowych. W życiu chodzi o to, by żyć. Żyć naprawdę! Nie na niby…
Możesz wyszkolić się na wspaniałego krasomówcę, przy odrobinie talentu wkrótce zaczną słuchać Cię ludzie, może uda Ci się ich do czegoś przekonać…Czy to jest cel Twojego życia? By być widzianym, podziwianym, słuchanym?

Możesz być wybitnym mówcą i mówić ku budowaniu przyszłości. Możesz słowem pobudzać ludzkie serca do dobra. Możesz dawać świadectwo własnego życia. Możesz spalać się opowiadając innym o tym, co uważasz za sens życia. I wtedy Twoje życie zostawia prawdziwy ślad…Talent darowany Ci przez Boga dany jest Ci po to, byś dzięki niemu czynił świat lepszy…ale…Twój talent jest Ci dany za darmo…To Boży prezent.

Pokora to umiejętność przeżywania życia w perspektywie daru a nie straty. Człowiek pokorny codziennie zauważa jak wiele otrzymał, nie użala się nad tym, czego mu i innym w około jeszcze brakuje. Generalnie, pokorny człowiek widzi rzeczy w prawdzie i wie, że musi pracować nad sobą, nad własnym charakterem. Taki człowiek nie śledzi więc natarczywie potknięć cudzych, przeciwnie, gdy zauważy takie potknięcie delikatnie podchodzi i pomaga wstać.

Pokora jest wrażliwa na innych.



Komentarze

  1. "Trudno jest uniżyć się, szczególnie przed człowiekiem o którym wiemy, że chciałby nad nami dominować" - skąd to wiemy, co nam o tym mówi? Relacje międzyludzkie to specyficzne lustro...

    "Pokora jest wrażliwa na innych" - tak, zauważa innych, widzi w drugim człowieka równie wartościowego jak my sami, szuka porozumienia, daje przykład uniżenia, który pozytywnie oddziałuje na innych. Dostrzegając człowieka pokornego nie chcemy już dominować, zostaje nam wytrącony z ręki główny oręż - owo
    "wielkie dumne Ego", ono zostaje zawstydzone!

    Fot. ja jestem osłem, a Siostra?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osioł mi imponuje swą naturalnością i brakiem jakiejkolwiek etykiety...mimo to jestem sobą:)

      Usuń
    2. Myślałem, że Siostra wybierze Kota :-), ale tak po prawdzie na bycie sobą składają się chyba wszystkie trzy postacie...:)

      Zastanawiam się jeszcze, przechodząc już na grunt Ewangelii, co Zacheuszowi kazało wyjść na drzewo i ukryć się pośród liści? Potrzeba lansu, kompleksy, czy ciekawość Innego?

      Usuń
    3. W kontekście dzisiejszej perykopy skojarzyłem, że pomiędzy Nikodemem, a Zacheuszem istnieje zasadnicza różnica. Ten pierwszy przychodzi do Jezusa pod osłoną nocy, jakby lękając się o swój wizerunek, natomiast drugi wydaje się nie dbać o etykietę. W świetle dnia wspina się na drzewo lansu, bo chce być zauważony przez niezwykłego Człowieka...

      Usuń
    4. ...są także i podobieństwa, Nikodem skrada się pod osłoną nocy, a Zacheusz ukrywa się w gęstym listowiu sykomory, obaj się maskują. Jezus jest wyrozumiały i spostrzegawczy, przyjmuje w nocy Nikodema, zauważa w gęstwinie Zacheusza. Żadna noc, ani tłum, ani nasze liczne przebieranki nie są w stanie Mu przeszkodzić! Nie ma się co dziwić, w końcu jest Bogiem!

      Usuń
  2. "Ogry są jak cebula, mają warstwy"...http://www.cda.pl/video/808585d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Oceniają mnie, choć nic o mnie nie wiedzą."

      Usuń

Prześlij komentarz

skomentowali

Popularne posty z tego bloga

Przerywam milczenie!!!

Odkąd usunęłam Fb miało mnie być tu więcej...Nawet obiecywałam. Prawda jest taka, że dzięki odcięciu facebookowej pępowiny doświadczam cudownej wolności od internetu. Korzystam z niego o wiele rzadziej i nie marnuję tyle czasu, poza tym wydaje się, że jestem zdrowsza psychicznie. 

Czuję się o wiele spokojniejsza i mniej zabiegana, łatwiej mi wrócić do harmonii z samą sobą. To są fakty przetestowane na własnej skórze. Odkąd "rzuciłam" facebooka bardziej angażuję się w PRAWDZIWE życie, w ludzi i ich sprawy. Bardziej jestem ze wspólnotą i więcej czasu poświęcam ludziom. Potrafię dać komuś więcej swojego czasu.

Moi drodzy. Wiem, że brzmi to trochę jak przechwałki. Szczerze powiem, że trochę gryzło mnie sumienie, że nie piszę nic na blogu. Z drugiej strony...Naprawdę nie chcę, by chodziło tylko o liczbę wejść na bloga i popularność. 

Wiem, że są tu moi przyjaciele. Ludzie, którzy czytają bloga bo gdzieś tam, na jakimś etapie życia zetknęli się ze mną i polubili. Biblia mówi "po…

Odkąd oddycham Słowem lepiej Cię słyszę.

Zastanawiam się nad moim sposobem wyrażania się. Czy kiedykolwiek o tym myślałeś? Nasza mowa nas rzeczywiście „zdradza”-że nieco żartobliwie nawiążę do sytuacji Piotra na dziedzińcu Piłata.
Wystarczy się wsłuchać w to co mówi drugi człowiek, a jeśli mam przenikliwy umysł potrafię wywnioskować wiele na temat jego pragnień, zranień i trudności.
Mowa nas zdradza…
Kiedy dłużej słuchamy odkrywamy tajemnicę mówiącego. Pozwalając się wypowiedzieć odkrywamy człowieka.
Jakże ważnym jest umiejętność słuchania!
W istocie, mimo coraz liczniejszych kursów komunikacji interpersonalnej słuchamy siebie nawzajem za mało i źle. Osobiście to odkrywam! Źle słucham, często zagaduję sobą i nie daję w rozmowie przestrzeni milczeniu. To milczenie jest przecież tak ważne!!!
Boimy się jednak pozostać z kimś bez słowa, to nas krępuje, natrętnie cisną się wówczas do głowy przeróżne pytania lub opowieści. To błąd!
Modlitwa kontemplacyjna uczy słuchania dużo bardziej niż jakikolwiek trening komunikacji. Dzieje się tak, …

Mniej masz-więcej umiesz.

Kochani Umiar nas uzdalnia, nadmiar nas zubaża. Serio! Prosty przykład zaczerpnięty jest z mojego dnia-dnia dzisiejszego-dodać warto.
Nie jestem muzykiem ale gram na gitarze, ładne 20 lat. Otrzymaną  jako nastolatka gitarę darzę szczególnym sentymentem. Jest już masakrycznie poobijana, podrapana, do żywego drzewa obdarta z lakieru niedelikatnym gestem kostki. Dwa razy zmieniane siodełko ( próg nr 0), lakierowana dwa razy na własną rękę ( czy raczej własną ręką).
Dziś przegrała w starciu z moim uczniem z klasy III (SP).Straciła klucz-złamał się(kawał żelaza-dodać trzeba).
Kochani, myślałam, że to już koniec…Że nie pogram, aż do kolejnej próby uratowania kultowego instrumentu, oczywiście w oparciu o własne zdolności lutnicze ;)
Kiedy pierwszy raz zmieniałam próg-nie miałam pojęcia, że to mi się uda. Dziś podobnie stało się z kluczem. Otóż…”Nie pogram do momentu zakupu nowych maszynek z kluczami”-pomyślałam ze smutkiem.
No ale coś mnie podkusiło i stwierdziłam, że wcale nie trzeba stroić gitar…