Przejdź do głównej zawartości

Sens pracy nad sobą.

Przejrzystość, transparentność: cechy, które niezwykle ułatwiają życie. Wymagają jednak sporej odwagi. Bo kiedy jesteś transparentny, czyli wyrażasz siebie w sposób otwarty, nie matacząc, siłą rzeczy narazisz się niektórym osobom właśnie z tego powodu, że mówisz o pewnych sprawach bardzo otwarcie. Ułatwi Ci to życie o tyle, że szybko znikną z widnokręgu osób zainteresowanych relacją z Tobą typy którym Twój autentyczny sposób myślenia nie pasuje… W ten sposób oczyścisz teren z ludzi dwulicowych, bo jeśli nadal zechcą zadawać się z Tobą osoby myślące inaczej uczynią to ze względu na swoją klasę i kulturę bycia, oraz bo pragną widzieć więcej aniżeli tylko jeden punkt widzenia.

W przejrzystości jednak nie tyle chodzi o bezkompromisowe wyrażanie siebie i swego zdania, co o szczerość wobec samego siebie. Chodzi o pokorne stanięcie w prawdzie przed sobą samym o tym jaki, jaka jestem. Właściwie nie możliwe jest porządkowanie siebie, bez tej przejrzystości. Człowiek pragnący sensu  „zbliża się (więc) do światła”, wie, że jedynie prawda może uczynić go wolnym. Rzeczywiście! Wolność rodzi się w nas samych, w tych miejscach, w których uwalniamy się od siebie i wyimaginowanego obrazu nas samych a zbliżamy się do źródła światła- Jezusa.

Światło Jezusa dotyka zafałszowań i pokazuje sens-logos. To światło pokazuje pierwotne słowo, które zamieszkuje nas samych. Doświadczając Go widzimy siebie jako niezmiernie ukochanych. Poznanie to konfrontuje nas po wtóre z drugim poznaniem, którym jest zetknięcie się z własną tendencją do zła. Te dwa doświadczenia –światła Bożego i człowieczej ciemności rodzą w nas głęboki dysonans. Pierwszym odruchem wobec niego jest zakwestionowanie, to właśnie dlatego odruchowo próbujemy się z każdego grzechu wytłumaczyć, znaleźć okoliczności łagodzące. Przeczuwamy, lub nawet gdzieś bardzo głęboko wiemy, że jesteśmy święci, piękni i dobrzy a tu taka wpadka…Jak to się tak pięknym stworzeniom mogło zdarzyć? To nie możliwe…szukamy retuszu, maski, zasłony. Im bardziej wkręcamy się w retusze, makijaże, maski tym bardziej nieprawdziwi wobec siebie i innych jesteśmy.



Przejrzystość jest spotkaniem sensu, w najgłębszej prawdzie o pra-Słowie, z którego powstaliśmy. To właśnie ów sens jest powodem dla którego podejmujemy mozolną pracę nad sobą, On bowiem- Sens ukazuje nam prawdę o naszym pięknie i wytycza drogę, do uporządkowanie siebie na tyle,by być w prawdzie, żyć w sensie.

Ks. Michał Heller pisze, że „Świadome porządkowanie siebie, jest tworzeniem sensu, ale świadome tworzenie sensu byłoby bezsensowne gdyby ostatecznie musiało się zakończyć fiaskiem. I dlatego istnienie Boga jest postulatem sensu” Ks. Michał Heller, Wszechświat jest tylko drogą, rekolekcje kosmiczne, Kraków 2012.

Komentarze

  1. "I piekło i niebo, można znaleźć w każdym pokoju. Trochę podłości i człowiek dla człowieka piekłem. Trochę współczucia i człowiek dla człowieka... jest niebem." Amos Oz https://www.youtube.com/watch?v=B8KcXdA7x-Q

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bóg jest kimś "namacalnym" w drugim człowieku, dotykasz jego ran i widzisz siebie w prawdzie, tzn. w Chrystusie...

      Usuń
  2. "...prawda jest jak dziecko: rodzi się w bólach i cierpieniu" - niby rzecz wiadoma, jednak rzuciła mi się w oczy prostota, czy też przejrzystość tego zdania... poza tym, lubię wyławiać takie "perełki" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W przypadku prawdy jest pewien szkopuł, na który chciałbym zwrócić uwagę, otóż czy my rzeczywiście szukamy prawdy wewnętrznej, odkrywamy ją, służymy jej, czy też jedynie przystosowujemy się do prawdy podanej z zewnątrz, ociosując nieprzystojne, dzikie gałązki?

      I jeszcze chciałbym sparafrazować zdanie ks. Michała Hellera:

      "I dlatego zmartwychwstanie Chrystusa jest postulatem sensu"

      Usuń
    2. Aż by się chciało zakrzyknąć: "Nie bójmy się porażki!" - i kto to pisze, przecież ja popadłem w depresję z tegoż powodu... co za dysonans, a może szukanie motywacji do "pracy nad sobą?! :)

      Usuń
  3. Fot. fajne fotki, sugerują ulotność, kruchość, mrówczą, uważną pracę, tak by nie zmarnować żadnej łzy cennej, ożywiającej, ani jednej kropli z potoków wód życia...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

skomentowali

Popularne posty z tego bloga

Przerywam milczenie!!!

Odkąd usunęłam Fb miało mnie być tu więcej...Nawet obiecywałam. Prawda jest taka, że dzięki odcięciu facebookowej pępowiny doświadczam cudownej wolności od internetu. Korzystam z niego o wiele rzadziej i nie marnuję tyle czasu, poza tym wydaje się, że jestem zdrowsza psychicznie. 

Czuję się o wiele spokojniejsza i mniej zabiegana, łatwiej mi wrócić do harmonii z samą sobą. To są fakty przetestowane na własnej skórze. Odkąd "rzuciłam" facebooka bardziej angażuję się w PRAWDZIWE życie, w ludzi i ich sprawy. Bardziej jestem ze wspólnotą i więcej czasu poświęcam ludziom. Potrafię dać komuś więcej swojego czasu.

Moi drodzy. Wiem, że brzmi to trochę jak przechwałki. Szczerze powiem, że trochę gryzło mnie sumienie, że nie piszę nic na blogu. Z drugiej strony...Naprawdę nie chcę, by chodziło tylko o liczbę wejść na bloga i popularność. 

Wiem, że są tu moi przyjaciele. Ludzie, którzy czytają bloga bo gdzieś tam, na jakimś etapie życia zetknęli się ze mną i polubili. Biblia mówi "po…

Odkąd oddycham Słowem lepiej Cię słyszę.

Zastanawiam się nad moim sposobem wyrażania się. Czy kiedykolwiek o tym myślałeś? Nasza mowa nas rzeczywiście „zdradza”-że nieco żartobliwie nawiążę do sytuacji Piotra na dziedzińcu Piłata.
Wystarczy się wsłuchać w to co mówi drugi człowiek, a jeśli mam przenikliwy umysł potrafię wywnioskować wiele na temat jego pragnień, zranień i trudności.
Mowa nas zdradza…
Kiedy dłużej słuchamy odkrywamy tajemnicę mówiącego. Pozwalając się wypowiedzieć odkrywamy człowieka.
Jakże ważnym jest umiejętność słuchania!
W istocie, mimo coraz liczniejszych kursów komunikacji interpersonalnej słuchamy siebie nawzajem za mało i źle. Osobiście to odkrywam! Źle słucham, często zagaduję sobą i nie daję w rozmowie przestrzeni milczeniu. To milczenie jest przecież tak ważne!!!
Boimy się jednak pozostać z kimś bez słowa, to nas krępuje, natrętnie cisną się wówczas do głowy przeróżne pytania lub opowieści. To błąd!
Modlitwa kontemplacyjna uczy słuchania dużo bardziej niż jakikolwiek trening komunikacji. Dzieje się tak, …

Mniej masz-więcej umiesz.

Kochani Umiar nas uzdalnia, nadmiar nas zubaża. Serio! Prosty przykład zaczerpnięty jest z mojego dnia-dnia dzisiejszego-dodać warto.
Nie jestem muzykiem ale gram na gitarze, ładne 20 lat. Otrzymaną  jako nastolatka gitarę darzę szczególnym sentymentem. Jest już masakrycznie poobijana, podrapana, do żywego drzewa obdarta z lakieru niedelikatnym gestem kostki. Dwa razy zmieniane siodełko ( próg nr 0), lakierowana dwa razy na własną rękę ( czy raczej własną ręką).
Dziś przegrała w starciu z moim uczniem z klasy III (SP).Straciła klucz-złamał się(kawał żelaza-dodać trzeba).
Kochani, myślałam, że to już koniec…Że nie pogram, aż do kolejnej próby uratowania kultowego instrumentu, oczywiście w oparciu o własne zdolności lutnicze ;)
Kiedy pierwszy raz zmieniałam próg-nie miałam pojęcia, że to mi się uda. Dziś podobnie stało się z kluczem. Otóż…”Nie pogram do momentu zakupu nowych maszynek z kluczami”-pomyślałam ze smutkiem.
No ale coś mnie podkusiło i stwierdziłam, że wcale nie trzeba stroić gitar…