Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2016

Fotorelacja z rekolekcji "Oto ja"

Prostota uchrystosownionych.

Dlaczego warto się ogałacać? Jaki sens ma uniżenie? Co takiego kryje się w prostocie?
Im więcej masz, tym bardziej jesteś rozproszony. I nie chodzi tylko o materię, ale może i bardziej, o duchowe bogactwa. Materia jest tylko obrazem rzeczywistości duchowych. Popatrzmy: Kiedy mieszkam w domu, który posiada wiele, może i wspaniałych gadżetów, jest cudownie wyposażony, może nawet ma na zapleczu ogród z pięknym basenem, saunę  i jacuzzi mogę cieszyć się tym szczęściem do czasu. W pewnym momencie z przykrością mogę jednak stwierdzić, że nic mnie nie bawi. Mam wszystkie przyjemności na  wyciągnięcie ręki, a jestem pusty i pragnę czegoś więcej.
Czasem ludzie żyjący w takim luksusie o dziwo wybierają się na wakacje w miejsca dzikie,  surowe, gdzie trzeba trochę „zawalczyć” o przetrwanie. Słyszałam, że businessmani wybierają się do pustelni oo. Kamedułów, by  pobyć w ciszy, surowości i prostocie.
Na ironię, okazuje się, że to wielość nudzi i frustruje bardziej niż minimum. W wielości człowiek się…

Posól!

Właściwością soli jest, że chroni od zepsucia. Ewangelia zaś mówi nam też że każdy Ogniem będzie posolony( Mk 9, 49).

Ogniem jest Duch Boży.

To co chroni nas przed zepsuciem jest więc gorące, żywe, zapala i daje się odczuć. To Duch wzbudzający w nas  życie. Posolenie Ogniem oznacza przecież pozwolenie Duchowi Świętemu by wchłonął w nas, niczym sól, w poddawaną konserwacji potrawę.

Mocno zasolona potrawa, nie dawała się zepsuciu, była przeniknięta solą. Człowiek mocno przeniknięty Duchem  Świętym nie ulega zepsuciu w warunkach identycznych do tych, w których ktoś "nie posolony" zacznie "gnić".

Myślę o tym, bo rzeczywistość w której żyję pokazuje mi, że  bez tego ogniowego posolenia nic nie uchroni duszy przed rozkładem. Nie pomoże wypełnianie pobożnych praktyk, niejako " na zaliczenie", nie pomogą czyny ani piękne słowa.

To co nas zachowuje od zepsucia, jest jednocześnie tym, co pozwala nam w wolności trwać wewnątrz tego zepsutego świata, nie zarażając się jego…

Misterium Campus Misericordiae.

Intensywnie przeżyłam czas ŚDM-ów. Nie sposób opisać tu całej gamy przeżyć, jakie w tym czasie mi towarzyszyły. Zatrzymam się na jednym, szczególnie znaczącym epizodzie...

Moje Zgromadzenie w czasie czuwania na Campus Misericordiae miało służbę w namiocie eucharystycznym, w którym to, przez cały czas aż do rana wystawiony był Najświętszy Sakrament. Wzruszyło mnie, że nie było tamtej nocy nawet małego momentu, by Pan Jezus został jedynie w towarzystwie sióstr. Całą noc towarzyszyli mu młodzi i to liczni.

Myślałam tej nocy o wielu symbolach i rodziła się we mnie anamneza( wspomnienie ) tylu ważnych spraw.

Pierwsze co mnie naszło to symbol namiotu, tak bardzo bliskiego mieszkania dla Izraelitów. I my, na tym ogromnym polu, jak na pustyni staliśmy się świadkami tego, jak Pan dosłownie rozbił namiot między nami ( tak tłumaczy się hebrajskie wersety mówiące o wcieleniu Syna Bożego).

Rozbił namiot i stał się Ciałem,w tym Ciele my wszyscy Go adorowaliśmy, sami stanowiąc to Ciało, bo przecież jest…

I-śluby zakonne.

Nasza s.Celina 2.08 złożyła swoją pierwszą profesję zakonną, oznacza to, że odpowiedziała Bogu na Jego zawołanie skierowane do jej duszy. S. Celina jest osobą bardzo skromną, cechującą się jakimś bijącym z niej wewnętrznym pięknym pokojem duszy i miłością do Jezusa. Zresztą zobaczcie sami!