Przejdź do głównej zawartości

Misterium Campus Misericordiae.

Intensywnie przeżyłam czas ŚDM-ów. Nie sposób opisać tu całej gamy przeżyć, jakie w tym czasie mi towarzyszyły. Zatrzymam się na jednym, szczególnie znaczącym epizodzie...

Moje Zgromadzenie w czasie czuwania na Campus Misericordiae miało służbę w namiocie eucharystycznym, w którym to, przez cały czas aż do rana wystawiony był Najświętszy Sakrament. Wzruszyło mnie, że nie było tamtej nocy nawet małego momentu, by Pan Jezus został jedynie w towarzystwie sióstr. Całą noc towarzyszyli mu młodzi i to liczni.

Myślałam tej nocy o wielu symbolach i rodziła się we mnie anamneza( wspomnienie ) tylu ważnych spraw.

Pierwsze co mnie naszło to symbol namiotu, tak bardzo bliskiego mieszkania dla Izraelitów. I my, na tym ogromnym polu, jak na pustyni staliśmy się świadkami tego, jak Pan dosłownie rozbił namiot między nami ( tak tłumaczy się hebrajskie wersety mówiące o wcieleniu Syna Bożego).

Rozbił namiot i stał się Ciałem,w tym Ciele my wszyscy Go adorowaliśmy, sami stanowiąc to Ciało, bo przecież jesteśmy Jego członkami. Członkami z różnych ras, kolorów skóry, języków... Jesteśmy jednym, bo spożywamy to samo Ciało i pijemy z jednego kielicha.

Nowy Mojżesz zamieszkał w każdym z nas, bo gdy koło 4 rano wstawało nad Campusem słońce odbijało się ono w naszych twarzach...Te twarze całe godziny były zalane ciemnością nocy, niektóre spędziły tę noc na patrzeniu w Jego Wcielenie, na adoracji. Ciemność naszych twarzy obmyła poranna rosa wstającego słońca-zaczęła się niedziela Zmartwychwstania, więc z anamnezy przeszliśmy do eschatologii, uczestniczyliśmy proroczo w tym co nas wszystkich czeka - przeszliśmy z ciemności grobu, do światła Jezusa Zmartwychwstałego.

Była 6.30 kiedy doszliśmy całą wspólnotą na górę błogosławieństw, tam Pan wziął chleb i pobłogosławił, i z jednaj Hostii, stał się tysiącem, potem kapłani, diakoni i szafarze ( ród Aarona) rozdali Go tłumom - zebrali jeszcze wiele ułomków.

I jak można było nie płakać na Campus Misericordiae ze wzruszenia?skoro na naszych oczach działa się Ewangelia a my, rozumieliśmy, że stanowimy lud Nowego Przymierza...

Komentarze

  1. ...Resztę Izraela! http://mateusz.pl/czytania/2016/20160803.html

    OdpowiedzUsuń
  2. W którym sektorze znajdował się ten namiot?

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

skomentowali

Popularne posty z tego bloga

Przerywam milczenie!!!

Odkąd usunęłam Fb miało mnie być tu więcej...Nawet obiecywałam. Prawda jest taka, że dzięki odcięciu facebookowej pępowiny doświadczam cudownej wolności od internetu. Korzystam z niego o wiele rzadziej i nie marnuję tyle czasu, poza tym wydaje się, że jestem zdrowsza psychicznie. 

Czuję się o wiele spokojniejsza i mniej zabiegana, łatwiej mi wrócić do harmonii z samą sobą. To są fakty przetestowane na własnej skórze. Odkąd "rzuciłam" facebooka bardziej angażuję się w PRAWDZIWE życie, w ludzi i ich sprawy. Bardziej jestem ze wspólnotą i więcej czasu poświęcam ludziom. Potrafię dać komuś więcej swojego czasu.

Moi drodzy. Wiem, że brzmi to trochę jak przechwałki. Szczerze powiem, że trochę gryzło mnie sumienie, że nie piszę nic na blogu. Z drugiej strony...Naprawdę nie chcę, by chodziło tylko o liczbę wejść na bloga i popularność. 

Wiem, że są tu moi przyjaciele. Ludzie, którzy czytają bloga bo gdzieś tam, na jakimś etapie życia zetknęli się ze mną i polubili. Biblia mówi "po…

Odkąd oddycham Słowem lepiej Cię słyszę.

Zastanawiam się nad moim sposobem wyrażania się. Czy kiedykolwiek o tym myślałeś? Nasza mowa nas rzeczywiście „zdradza”-że nieco żartobliwie nawiążę do sytuacji Piotra na dziedzińcu Piłata.
Wystarczy się wsłuchać w to co mówi drugi człowiek, a jeśli mam przenikliwy umysł potrafię wywnioskować wiele na temat jego pragnień, zranień i trudności.
Mowa nas zdradza…
Kiedy dłużej słuchamy odkrywamy tajemnicę mówiącego. Pozwalając się wypowiedzieć odkrywamy człowieka.
Jakże ważnym jest umiejętność słuchania!
W istocie, mimo coraz liczniejszych kursów komunikacji interpersonalnej słuchamy siebie nawzajem za mało i źle. Osobiście to odkrywam! Źle słucham, często zagaduję sobą i nie daję w rozmowie przestrzeni milczeniu. To milczenie jest przecież tak ważne!!!
Boimy się jednak pozostać z kimś bez słowa, to nas krępuje, natrętnie cisną się wówczas do głowy przeróżne pytania lub opowieści. To błąd!
Modlitwa kontemplacyjna uczy słuchania dużo bardziej niż jakikolwiek trening komunikacji. Dzieje się tak, …

Dbałość, miłość, pielęgnacja...słów kilka na temat rozwoju więzi.

Gdyby nie spotkanie z kilkoma osobami wszystko byłoby inaczej…Myślę o tym, że w życiu tak bardzo istotne są relacje. Ogólnie więzi, które zawieramy.
Może nie jestem jakaś bardzo stara…ale tak teraz mam, że patrzę z perspektywy. Widzę, jak konkretne spotkania, z konkretnymi ludźmi wpłynęły na to kim jestem, co robię, jaki jest standard mojego samopoczucia.
Jakby nie było, ludzi spotykamy od początku…Ledwo wyjdziemy z łona matki. Tak bardzo relacje rzutują na to jaki jest nasz świat. To wręcz oszałamiające…Prawdą się okazuje przysłowie „kto z kim przystaje takim się staje” i jakaś niezwykła mądrość jest w biblii, kiedy mówi ona o tym, by unikać przewrotnych i złych. Już w psalmie 1 czytamy, że „błogosławiony człowiek, który nie idzie za radą występnych, nie wkracza na drogą szyderców”. Lecz…czy to oznacza, że mam uważać niektórych za gorszych i nimi gardzić?-Bynajmniej. Biblia pokazuje w ten sposób o wiele głębszą prawdę. Chodzi w niej o to, by głębokie, przyjacielskie relacje budować z…