Posól!


Właściwością soli jest, że chroni od zepsucia. Ewangelia zaś mówi nam też że każdy Ogniem będzie posolony( Mk 9, 49).

Ogniem jest Duch Boży.

To co chroni nas przed zepsuciem jest więc gorące, żywe, zapala i daje się odczuć. To Duch wzbudzający w nas  życie. Posolenie Ogniem oznacza przecież pozwolenie Duchowi Świętemu by wchłonął w nas, niczym sól, w poddawaną konserwacji potrawę.

Mocno zasolona potrawa, nie dawała się zepsuciu, była przeniknięta solą. Człowiek mocno przeniknięty Duchem  Świętym nie ulega zepsuciu w warunkach identycznych do tych, w których ktoś "nie posolony" zacznie "gnić".

Myślę o tym, bo rzeczywistość w której żyję pokazuje mi, że  bez tego ogniowego posolenia nic nie uchroni duszy przed rozkładem. Nie pomoże wypełnianie pobożnych praktyk, niejako " na zaliczenie", nie pomogą czyny ani piękne słowa.

To co nas zachowuje od zepsucia, jest jednocześnie tym, co pozwala nam w wolności trwać wewnątrz tego zepsutego świata, nie zarażając się jego zepsuciem. Bo oto Duch Święty ma to do siebie, że posyła w miejsca zepsute, chce je sobą posolić. 

Wolność Ducha Świętego, jego swoisty freestyle polega właśnie na tym, że nie zna on ograniczeń. Nie ma czegoś takiego, że jakiś obszar życia, świata, społeczeństwa jest zbyt "toksyczny", bo oto ta Boża sól pozwala przejść ten obszar bez uszczerbku na zdrowiu, niczym Szadrak, Meszak i Abednego, którzy przeszli przez piec ognisty ocaliwszy swe życie.

Duch Święty może nas tak zakonserwować, tak mocno posolić, że nie staniemy się gorsi idąc przez piec zgorszeń tego świata.

Jest jednak warunek: Trzeba dać się posolić Ogniem. Znaczy to, że musi w nas płonąć Duch wielkiej gorliwości, obudzony w nas przez Świętego Ducha. Ta gorliwość chroni dusze przed wszelkim zepsuciem i pozwala dotykać nawet najbardziej "zawirusowanych" obszarów tego świata. 

Duch żaru, to żywa relacja z kochającym nas Bogiem i nieustanne szukanie Jego woli.

Św. Teofan Rekluz powie, że Każdy ogniem będzie posolony. Jest to wskazanie na ognień ducha, który przez gorliwość przenika całe nasze jestestwo. Jak sól, wnikając w łatwo rozkładającą się materię, chroni ją przed gniciem, tak też duch gorliwości, przenikając całą naszą istotę, wypędza grzech rozkładający całą naszą naturę - i z duszy, i z ciała, ze wszystkich najmniejszych nawet schowków i komórek, i tak wybawia nas od moralnego zepsucia i rozkładu.( Św. Teofan Rekluz-Droga do Zbawienia)

Komentarze

  1. Nasz Bóg, nie pomija sfery emocjonalnej, dlatego często zaczyna swą pieśń od jej "posolenia":)
    https://www.youtube.com/watch?v=lCdHW_B6SKM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... https://www.youtube.com/watch?v=csaHks2gydQ

      Usuń
    2. "A kiedy zeszli na ląd, ujrzeli żarzące się na ziemi węgle, a na nich ułożoną rybę oraz chleb."

      Usuń
    3. Wygląda na to, że emocje i wyobrażenia, czyli to co w duchowości najbardziej niebezpieczne najszybciej może przenieść nas w inny wymiar, na "drugi brzeg"...

      "Wicher się uspokoił i nastała głęboka cisza"(por. Mk 4,35-39)

      Usuń
  2. Oj, "posolił" dziś Gospodarz robotnikom, którzy cały dzień/całe życie trudzili się w Jego winnicy. Dosolił, ale nie skrzywdził, ponieważ od robotników "ostatniej godziny" wymógł pracę z "wyobraźnią miłosierdzia"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to przede wszystkim Gospodarza cechuje owa "wyobraźnia miłosierdzia". Nam zwykle trudno dostrzec w drugim- pod maską nieróbstwa, czy innych przywar- ziarno tęsknoty za uczciwą pracą dla dobra wszystkich. A przecież, Gospodarz w każdym z nas złożył "dobre ziarno", które dojrzewa w różnych warunkach i o różnym czasie staje się gotowe do pracy w Winnicy

      Usuń

Prześlij komentarz

skomentowali

Popularne posty z tego bloga

Przerywam milczenie!!!

Mniej masz-więcej umiesz.

Wycieram nosy cudzym dzieciom